Wyzwolenie seksualne wyzwoleniem kobiet

Żeby było jasne, że nie jestem jedną z tych podporządkowanych kobiet ze świata muzułmańskiego, musiałam performować swoją seksualność. Od tamtego czasu widziałam wiele innych nie-białych kobiet, które robiły to samo co ja: popisywały się swoim zamiłowaniem do pornografii i sprośnych żartów czy chwaliły się, czego to one nie próbowały w łóżku z mężem czy partnerem. Wszystko to, żeby podkreślić, jak bardzo są wyzwolone seksualnie, a więc wyemancypowane (empowered). Mogło im to rzeczywiście sprawiać przyjemność – i dobrze dla nich – jednak nie o to tutaj chodziło: prezentowanie się w ten sposób miało służyć byciu postrzeganą jako równa białym kobietom.

„Nie nawiązuję bliskich relacji z mężczyznami”. Cielesność i pragnienie w studiach przypadków z „Transwestytów” Magnusa Hirschfelda

Badanie transkobiecego życia pod koniec XIX wieku ujawnia – w zależności od dobranych źródeł – dwie odmienne rzeczywistości. W owym czasie eksperci w dziedzinie seksuologii udoskonalili stary model „inwersji”, który dotychczas proponował odczytanie kobiecości u osób o przypisanej przy urodzeniu płci męskiej jako symptomu męskiego pragnienia homoseksualnego. W owym czasie seksuologowie uznali istnienie męskich mężczyzn, którzy kochają innych mężczyzn i w ten sposób ustandaryzowali zestaw kryteriów diagnostycznych służących odróżnieniu osób transkobiecych od homoseksualnych mężczyzn.

Czy każde stawanie się skazuje to, co mniejszościowe, na marginalizację? Stawanie się, ucieleśnienie i fenomenologiczna wrażliwość

W eseju poświęconym analizie deleuzjańskiego odczytania opowieści o Kopiście Bartlebym Hermana Melville’a, Joanna Bednarek dokonuje krytyki pojęcia „stawania-się-mniejszościowym”, które jest jednym z najbardziej znanych konceptów francuskiego filozofa. W niniejszym tekście chciałbym pójść za intuicją Bednarek i pokrótce prześledzić wybrane tory „stawania się”.

Niektórzy z moich najlepszych wrogów to feministki. O feminizmie syjonistycznym

Międzynarodowy Dzień Kobiet wypada dokładnie pięć miesięcy po rozpoczęciu finansowanego przez Stany Zjednoczone ludobójstwa na Palestyńczykach ze Strefy Gazy. W trakcie tej nieprzeżywalnej wieczności – od początku ludobójczego odwetu Izraela za atak Hamasu przeprowadzony 7 października 2023 roku na przyległe do Strefy Gazy izraelskie bazy wojskowe i osiedla zamieszkane przez cywilów – kwestia feminizmu syjonistycznego zyskała na rozgłosie jak nigdy przedtem. Świat powstający w sprzeciwie wobec izraelskich zbrodni zderzył się z mediami, które nawet na poziomie składni nie są w stanie ująć palestyńskiej podmiotowości i które odmawiają określenia sprawcy światobójstwa w Gazie.

Represja, państwo, jednostka. Od buntu do zmiany układów: Stirner i Deleuze

Nie należy jednak ufać do końca krytyce Deleuze’a. Nietzschego i Stirnera łączy chociażby to, że Jedyny, tak samo jak Nadczłowiek, sprzeciwia się logice przedstawienia, tzn. odrzuca możliwość uchwycenia jednostkowości w ramach pojęcia. Stirner, podobnie jak autor Wiedzy radosnej, proklamuje krytyczną radość i egoistyczną krytykę. Jego nihilizm krańcowy – jak określa go Deleuze – w rzeczywistości zmierza do celów zbliżonych do tych, które stawia Nietzsche. Nihilizm Stirnera nie pokrywa się jednak z żadnym z etapów rozwoju nihilizmu opisanego przez Deleuze’a jako przejście od nihilizmu negatywnego, przez reaktywny do biernego.

Apokaliptyczny optymizm – rozmowa z Andrzejem Lederem o książce „Ekonomia to stan umysłu”

Ja postanowiłem wejść do tej maszyny i zobaczyć, jak ona działa. Więc intencją było nie tyle zmieniać świat ekonomiczny, ale raczej zrozumieć, jak ta maszyna ekonomiczna funkcjonuje przechodząc od poziomu, na którym mówią o niej ekonomiści do tego, na którym problemy przez nich formułowane nabierają charakteru filozoficznego.

Wymieranie Internetu (fragment)

Wymieranie Internetu nie jest jedynie fantazją o cyfrowym końcu świata, kiedy to technologia zostanie wymazana w mgnieniu oka przez impuls elektromagnetyczny broni masowego rażenia. Zagłada Internetu jest końcem epoki możliwości i spekulacji, teraz adaptacja już nie jest rozwiązaniem. Znikanie internetu-który-się-staje zaczęliśmy opłakiwać już wcześniej, kiedy platforma odcięła nas od zbiorowej wyobraźni. Wydaje się, że inny Internet nie jest już możliwy.