Poza rekursywną apokalipsę. Wprowadzenie do filozofii technologii Luciany Parisi

Projekt teoretyczny Parisi jest próbą sformułowania afirmatywnego podejścia do inteligencji, która jest sztuczna, maszynowa i obca, a jego punktem wyjścia jest eksplorowanie nieznanych obszarów myślenia za pomocą automatycznych form poznania, by odkrywać możliwości innych relacji z technologią niż te zakładane przez kolonializm rekursywny. Parisi nie neguje tego, że technologia służy kapitałowi i rozszerza przemoc rasową. Równocześnie, poprzez spekulatywne założenie obcego podmiotu poznania w technologii, którego nie można zredukować do poznania podmiotu refleksji, jej podejście pogłębia krytykę relacji władzy w funkcjonowaniu infrastruktur techno-medialnych zaproponowaną przez krytykę rozumu instrumentalnego.

Kolonializm rekursywny i kosmokomputacja

Apokaliptyczne scenariusze zostały zrealizowane podczas planetarnej pandemii z 2020 roku. Nowy światowy porządek w ramach pandemii COVID-19 przyniósł silną reakcję białej supremacji i anty-Czarnej przemocy, wraz z poczuciem usprawiedliwienia dla brutalnych praktyk policyjnych, które przeprogramowały liminalną przestrzeń apokalipsy.

Sohn-Rethel w Bejrucie (notatki podróżne)

W zaledwie kilkustronicowym artykule z 1926 roku, który stanowi część serii trzech tekstów opartych o kilkuletni pobyt autora w Zatoce Neapolitańskiej, Sohn-Rethel stara się zrekonstruować lokalną filozofię rzeczy popsutych. Filozofię również w sensie poza-teoretycznym, jako coś wprowadzanego w życie. Jak trafnie zauważył Andrea Matošević, w tych niepozornych zapiskach Sohn-Rethel o kilka dekad wyprzedził Lévi-Straussa i jego konceptualizację figury bricoleura, domorosłego majsterkowicza, który za sprawą własnych rąk i prowizorycznie skonstruowanych narzędzi, pracuje na tym, co akurat znajdzie się w pobliżu.

Czy Europa Wschodnia potrzebuje dekolonizacji?

Na początku drugiej dekady XXI w. w świecie akademickim coraz większe znaczenie zyskało pojęcie zwrotu w stronę globalnego Południa. W dziedzinie nauk społecznych przejawia się to rosnącą krytyką zachodniocentryczności analiz współczesnego świata i lekceważenia bogactwa tradycji intelektualnych globalnego Południa. Zainteresowanie peryferiami ma również wymiar emancypacyjny – w coraz większym stopniu zaczyna się je postrzegać jako obszar innowacji społecznych i politycznych, które nie są wynikiem zwykłej adaptacji do zachodnich wizji postępu i rozwoju gospodarczego.

Czym jest kolonializm?

Pisanie o kolonializmie, jak i w ogóle relacjach – czy to historycznych, czy współczesnych – między Europą a Afryką, zawsze przychodzi mi z trudem. Generuje niezliczone wątpliwości. Z jakiej bowiem perspektywy powinienem mówić? Jaką pozycję zająć? A może prześlizgiwać się z jednej w drugą? Cóż – nie ma na to dobrej odpowiedzi. Oczywiście, perspektywa europejska wydaje się być lepiej przeze mnie poznana, wszak uczyłem się w polskich szkołach, z podręczników historii, w których dopiero kolonializm naznaczył Murzyna – a przez to również Afrykę – chwalebnym piętnem cywilizacji

Humanistyka planetarna / między dekolonialnością i postkolonialnością

Bez względu na to, jak postrzega się trudności stojące przed polityką zmian klimatycznych, ich podstawowym źródłem zdaje się kwestia „różnicy antropologicznej”. Zarówno problem „sprawiedliwości klimatycznej”, jak i historycznej odpowiedzialności za emisję gazów cieplarnianych świadczą przecież w ostatecznym rozrachunku o nierównościach i relacjach władzy nie tylko między zasobnymi i ubogimi narodami, lecz także między bogatymi i biednymi w obrębie każdego z nich. Do „przesilenia klimatycznego” przyczynia się między innymi to, że ludzkość, która nie jest jednością, nie potrafi też jako jedność reagować  na planowane budżety węglowe i skoordynowane działania  Międzyrządowego Zespołu do spraw Zmian Klimatu (IPCC), traktującego planetę jako jedność. Co zatem myśleć o różnicach między ludźmi, kiedy planeta, którą klimatolodzy postrzegają jako „jedność”, stała się „jednością i wielością” w ramach polityki klimatycznej?