Wybór wierszy z Gazy — Husam Maarouf
Poniżej prezentujemy wiersze autorstwa Husama Maaroufa. Powstały w strefie Gazy w trakcie pierwszego roku ludobójstwa. Husam ciągle przebywa w Gazie, ale ma szansę na przyjęcie przez Francję. Po raz pierwszy prosimy nasze czytelniczki i czytelników o finansowe wsparcie jego autora poprzez link: https://chuffed.org/project/149269-support-palestinian-writer-husam-maarouf
Husam Maarouf jest palestyńskim pisarzem, którego prace zyskały w ostatnich latach szerokie uznanie. Opublikował dwa tomy poezji i powieść, a jego twórczość została wyróżniona Nagrodą Muzeum Mahmouda Darwisha za poezję prozą (2015) oraz Nagrodą Fundacji Badour Al-Turki (2016). Jest także założycielem i dyrektorem Gaza Publications – młodej inicjatywy, która daje palestyńskim autorom przestrzeń do publikowania swoich prac. Przed 7 października 2023 roku, Husam wspierał początkujących autorów i tworzył projekty dokumentujące doświadczenie codziennego życia, dbając o to, by palestyńska literatura trwała nawet w najtrudniejszych warunkach. Dziś walczy o przetrwanie pośród gruzów swojego miasta.
Husam ubiega się o przyjęcie do francuskiego programu PAUSE, który udziela pilnej pomocy naukowcom i artystom w strefach konfliktów i na wygnaniu. Program zapewnia bezpieczeństwo oraz możliwość kontynuowania pracy twórczej we współpracy z francuskimi instytucjami. Jedna z francuskich uczelni już zgodziła się pełnić rolę instytucji goszczącej. Niestety, program nie jest w pełni w finansowany, zebranie 42 tys. euro umożliwi mu opuszczenie strefy Gazy.
Husama można wesprzeć tutaj:
https://chuffed.org/project/149269-support-palestinian-writer-husam-maarouf.
I
Gdy idąc, tłumisz dźwięk swych kroków
nieświadomie próbujesz zatrzeć ślad.
A czy śmierć nie jest właśnie zatarciem śladu?
Czy ma znaczenie, że biegniesz, by dotknąć
kresu własnego spojrzenia?
Znaczenie nie powstało dla ludzi,
pozostaje poza horyzontem, a blask czerni widoczny jest tylko wtedy,
gdy człowiek przechodzi na drugą stronę.
Klęska przesuwa się pod powierzchnią świata,
jak odłamek, co wędruje pod skórą.
A ten, kto na wylot poznał uwikłanie w zmysły, wiedział,
że skóra jest rysunkiem, który niszczy czas.
A ten, kto wynalazł dźwiękowy rytm rzeczy,
próbował rozmieścić swój ból w pokoju,
by znaleźć dla ciała miejsce do snu.
II
Jak mogłeś zgodzić się, by zostać tutaj,
gdy wszechświat jest szeroki, by uciec,
okrągły, by się skryć.
Od początku miałeś szukać fortelu,
który pojedna cię z bytem,
szczeliny w ścianie, przez którą mógłbyś pójść dalej.
Życie nie da ci przypadkiem zobaczyć tego, kto cię nie widzi.
Nie odsłoni tajemnicy śmierci przed śmiercią.
Życie jest pierwszym trudem w ciele,
delikatną nicią, którą wznosisz świadomość
ponad głowę.
III
Nie chcemy już od was niczego.
Wasz wzniosły ton
nie uniesie naszego krzyku ku niebu.
Ten obraz, który was boli,
to wasza porażka, która nie dociera.
Ta oderwana ręka, co przebija wasze oczy,
to wasz nieodwracalny żal.
Może widzieliście go wśród szczątków.
A ten głodny brzuch,
to przepaść między wami a życiem.
IV
Te smutki są zbyt liczne, by je nieść,
a my nie rozpaczamy nad tym, co tracimy,
lecz tym, co pozostało z nadziei.
Nadzieja była naszym jedynym schronem,
zwykle trzymaliśmy w nim nasze radości.
Ale ten, kto stracił dom,
nie myśli o jego wspomnieniu, lecz o ręce pustkowia,
co ciągnie w bezdroża i rozrywa na części.
Nie ma śmiechu w tym ciele,
ale otwarte usta, z których sączy się zmęczenie.
Kamera może przekazać wam woń rozkładających się zwłok,
lecz nie przekaże co czujemy, gdy umieramy.
Jeśli więc zobaczycie martwe ciało leżące przy drodze,
wiedzcie, że to smutek owinął się sam wokół siebie,
aż człowiek znikł w jego fałdach.
Przełożyła Antonina Januszkiewicz
