„Jesteśmy na drodze do ukształtowania się neofaszyzmu” – wywiad z Noamem Chomskym

Tekst ukazał się pierwotnie na stronie truthout.org w grudniu 2022 roku. Wywiad z Noamem Chomskym poprowadził C.J. Polychroniou. Tłumaczenie za zgodą redakcji. Copyright © Truthout.

C.J. Polychroniou: Noam, neoliberalne rozwiązania wprowadzone w życie ponad 40 lat temu są odpowiedzialne za powiększające się nierówności, wyniszczenie infrastruktury socjalnej oraz wywołanie w społeczeństwie poczucia beznadziei i niepokoju. Stało się jasne, że neoliberalna polityka społeczna i ekonomiczna jest podatną glebą dla prawicowego radykalizmu i odrodzenia autorytarnej polityki. Oczywiście wiemy, że istnieje wewnętrzna sprzeczność pomiędzy demokracją a kapitalizmem, ale są wyraźne dowody na to, że neofaszyzm wyrasta w łonie neoliberalnego kapitalizmu. Zakładając, że zgadzasz się z tym stwierdzeniem, jakie jest właściwe połączenie między neoliberalizmem a neofaszyzmem?

Noam Chomsky: Połączenie zostało zarysowane jasno w pierwszych dwóch zdaniach pytania. Jedną z konsekwencji neoliberalnych rozwiązań socjo-ekonomicznych jest upadek porządku społecznego, przygotowanie podatnej gleby dla ekstremizmu, przemocy, nienawiści, poszukiwania kozła ofiarnego. To żyzny grunt dla autorytarnych figur, które mogą prezentować się w roli zbawców. Jesteśmy na drodze do ukształtowania się neofaszyzmu.

Britannica definiuje neoliberalizm jako „ideologię i model prowadzenia polityki kładący nacisk na konkurencję wolnorynkową” przy „minimalnej interwencji państwa”. Taki jest konwencjonalny obraz. Rzeczywistość jest jednak inna. Faktyczny model prowadzenia polityki otworzył szeroko drzwi dla klasy właścicieli1. Klasa właścicieli, która podporządkowuje sobie również państwo, w pogoni za zyskami i władzą jednocześnie dąży do znoszenia wszelkich ograniczeń. W skrócie, nieograniczona wojna klas2.

Jednym z elementów polityki była forma globalizacji łącząca ekstremalny protekcjonizm dla właścicieli, z organizowaniem taniej siły roboczej i najgorszych warunków pracy. Działania te podejmowane w celu maksymalizacji zysków, pozostawiały za sobą rozkładające się pasy rdzy3. Są to wybory polityczne, a nie ekonomiczna konieczność. Ruch robotniczy [labor movement], wraz z już niedziałającym biurem badawczym Kongresu, zaproponował alternatywy, które mogły przynieść korzyści dla pracowników tu i za granicą. Zostały one jednak odrzucone bez omówienia, jako że Clinton forsował rodzaj globalizacji preferowany przez prowadzących wojnę klas.

Konsekwencją związaną z “realnym neoliberalizmem” była raptowna finansjalizacja ekonomii, która umożliwiła pozbawione ryzyka manipulacje dla szybkiego zysku. Brak ryzyka zapewniało radykalnie interweniujące w rynek państwo, którego ekstremalna protekcja w przypadku umów handlowych, działa tak samo, gdy klasa właścicieli popełnia błędy finansowe. Rezultatem, począwszy od Reagana, jest to, co ekonomiści Robert Pollin oraz Gerald Epstein określili mianem „ekonomii ratowniczej” [“bailout economy”]. Pozwoliło to [najbogatszym – przyp. tłum.] prowadzić neoliberalną wojnę klas, bez ryzyka bycia ukaranym przez rynek w wypadku porażki.

„Wolny rynek” jest wciąż obecny. Kapitał, tak jak dotychczas, jest „wolny” jeśli chodzi o eksploatację i destrukcję bez opamiętania, włączając – o czym nie możemy zapomnieć – wyniszczenie perspektyw na zorganizowane życie ludzkości. Pracownicy są również „wolni”, mogą do woli próbować jakoś przetrwać, gdy realne płace popadają w zastój, zabezpieczenia społeczne topnieją, a warunki pracy są przekształcane w celu zasilenia szeregów rosnącego prekariatu.

Wojna tocząca się między klasami rozpoczęła się naturalnie od ataku na związki zawodowe, główny środek obrony ludzi pracy. Pierwsze działania Reagana i Thatcher były żywiołowymi zamachami na związki zawodowe. Korporacje dostały tym samym zaproszenie do przyłączenia się i podjęcia działań często formalnie nielegalnych. To jednak nie jest żadnym problemem dla neoliberalnego, zdominowanego przez korporacje państwa.

Gdy rozpętała się wojna klas, panująca ideologia została wyraźnie wyartykułowana przez Margaret Thatcher: nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo, ludzie powinni przestać dopraszać się, żeby „społeczeństwo” przyszło im na ratunek. Jej nieśmiertelne słowa brzmią: „«Jestem bezdomny, więc rząd musi dać mi mieszkanie!» i tak rzutują oni swoje problemy na społeczeństwo, a kim jest społeczeństwo? Nie ma czegoś takiego! Są tylko pojedynczy mężczyźni, kobiety i rodziny. Żaden rząd nie może zrobić niczego bez ludzi, a ludzie powinni najpierw patrzeć na samych siebie”4.

Thatcher i jej wspólnicy z całą pewnością znakomicie wiedzieli, że dla właścicieli istnieje bardzo bogate i potężne społeczeństwo, nie tylko państwo opiekunka5 biegnące im na ratunek, gdy tylko znajdą się w potrzebie, ale również złożona sieć związków przedsiębiorców, izb handlowych, organizacji lobbystycznych, think tanków i innych. Natomiast ci mniej uprzywilejowani muszą „patrzeć na samych siebie”.

Neoliberalna wojna klas okazała się wielkim sukcesem jej projektantów. Jak mówiliśmy, jeden ze wskaźników to transfer 50 bilionów dolarów do kieszeni górnego 1% procenta6, głównie do ułamka z nich. Niemałe zwycięstwo.

Innym osiągnięciem jest „poczucie beznadziei i niepokoju”, brak drogi ucieczki. Do lat 70. demokraci porzucili klasę pracującą na rzecz jej wroga klasowego, stając się partią wpływowych profesjonalistów i darczyńców z Wall Street. W Anglii, Jeremy Corbyn niemal zapobiegł zwróceniu się Partii Pracy ku „miękkiemu Thatcheryzmowi”. A jednak, brytyjski establishment, ponad podziałami, zmobilizował wszelkie siły, nie bojąc się upodlenia, a wszystko to w celu zmiażdżenia jego [Jeremy’ego Corbyna – przyp. tłum] wysiłków utworzenia autentycznej, partycypacyjnej partii oddanej interesom biednych i klasy pracującej. Niedopuszczalna obraza prawidłowego porządku. Bernie Sanders zaszedł w Stanach Zjednoczonych nieznacznie dalej, ale nie udało mu się wyrwać partii ze szponów clintonizmu. W Europie tradycyjne partie lewicowe niemal zniknęły.

W Stanach Zjednoczonych podczas wyborów midterm Demokraci stracili więcej poparcia białej klasy pracującej niż kiedykolwiek wcześniej. To konsekwencja decyzji zarządu partii, by nie uwzględniać w kampanii wyborczej problemów klasowych, które umiarkowana lewicowa partia mogłaby wynieść na pierwszy plan.

Został tym samym przygotowany żyzny grunt dla wzrostu neofaszyzmu. Neofaszyzmu, który wypełni pustkę pozostawioną przez nieustającą wojnę klas i kapitulację politycznych instytucji głównego nurtu, które mogłyby zaradzić tej pladze.

Termin „wojna klas” już dziś nie wystarcza. To prawda, że właściciele i ich słudzy w systemie politycznym toczą od ostatnich 40 lat szczególnie barbarzyńską formę wojny klas, jednak tym razem ofiary znacząco wykraczają poza zwyczajnych poszkodowanych, bo wśród nich znaleźć można również samych oprawców. Intensyfikacja wojny klas, brutalnie wyraźnie ukazuje podstawową logikę kapitalizmu: musimy maksymalizować zyski i władzę, chociaż wiemy, że prowadzimy samobójczy wyścig do zniszczenia środowiska podtrzymującego życie. Nie oszczędzimy nawet siebie, ani naszych rodzin.

Obecna sytuacja przywodzi na myśl często powtarzaną historię o tym, jak złapać małpę. Wytnij dziurę w kokosie, o wielkości wystarczającej, żeby małpa włożyła łapę do środka, a następnie daj do środka coś smakowitego. Małpa sięgnie po jedzenie, ale nie będzie mogła wyjąć swojej zaciśniętej łapy. Zwierzę nie puści jednak zdobyczy i tym samym umrze z głodu trzymając w dłoni smakołyk. To my [jesteśmy małpą – przyp. tłum.], a przynajmniej są nią ci, którzy dyrygują tym smutnym spektaklem.

Nasi przywódcy, z ich podobnie zaciśniętymi łapami, nieustępliwie odpowiadają na samobójcze wezwanie. Na poziomie stanowym Republikanie wprowadzają prawo „Energy Discrimination Elimination”, żeby zakazać nawet upublicznianie informacji o inwestycjach w korporacje korzystające z paliw kopalnych. Tego typu prawa to w końcu prześladowanie „porządnych gości”, którzy tylko próbują uzyskać przychody poprzez wyniszczenie perspektyw na ludzkie życie, zgodnie z dobrą kapitalistyczną logiką.

Weźmy niedawny przykład. Republikańscy prokuratorzy generalni nakłaniali Federalną Komisję Regulacji Energetyki, żeby uniemożliwić zarządzającym aktywami kupowania udziałów w firmach zaangażowanych w programy redukcji emisji gazów cieplarnianych – czyli w programy mające uratować nas przed destrukcją.

Herszt bandy, CEO firmy BlackRock Larry Fink, nakłania do inwestowania w paliwa kopalne na wiele lat wprzód7. Pokazuje on przy tym, że jest porządnym obywatelem wykorzystującym pojawiające się okazje do inwestowania w wyszukane sposoby usuwania produkowanych przez siebie trucizn, a nawet w odnawialne źródła energii – dopóki zyski pozostają wysokie.

W skrócie, zamiast poświęcać zasoby na ucieczkę od katastrofy, musimy przekupywać najbogatszych, żeby skłonić ich do wsparcia nas w tym.

Te lekcje, bolesne i wyraźne, napędzają oddolne ruchy, które dążą do wyrwania się z sypiącej się kapitalistycznej logiki. Ta bowiem staje się wyraźnie widoczna, gdy neoliberalna wojna przeciw wszystkim wkracza w ostatni akt tragikomedii. To jest jasna, dająca nadzieję strona wyłaniającego się porządku społecznego.

C.J. Polychroniou: Wraz z dojściem do władzy przez Donalda Trumpa biały suprematyzm i autorytaryzm wróciły do głównego nurtu polityki. Czy Stany Zjednoczone nigdy nie były odporne na faszyzm?

N. Chomsky: Co mamy na myśli przez „faszyzm”? Musimy odróżnić to, co bardzo widoczne, dziejące się na ulicach, od ideologii oraz polityki, będącymi trudniejszymi do uchwycenia. Faszyzm na ulicach to czarne koszule Mussoliniego8 i brunatne koszule Hitlera9: przemocowy, brutalny, destrukcyjny. Stany Zjednoczone z całą pewnością nigdy nie były na to odporne. Podła historia „usuwania Indian”10 [Indian removal] oraz niewolnictwa przeobrażającego się w Jima Crowa11 nie musi być tu nawet przytaczana.

Szczytowy okres tak rozumianego „ulicznego faszyzmu” wyprzedza Marsz na Rzym Mussoliniego. Powojenny Wilson-Palmer12, „czerwona panika” po pierwszej wojnie światowej była najbardziej okrutnym okresem brutalnych represji w historii Stanów Zjednoczonych, poza dwoma grzechami pierworodnymi. Ta szokująca historia jest opisana w obrazowych detalach we wnikliwej pracy Adama Hochschilda American Midnight.

Jak zwykle, Czarna społeczność ucierpiała najwięcej, nie zapominając o ogromnych masakrach (w Tulsie13 i innych miejscowościach) oraz zatrważającej historii linczów i innych okropności. Kolejną ofiarą fali fanatycznego „Amerykanizmu” i strachu przed bolszewizmem byli imigranci. Deportowano setki „wywrotowców”. Tętniąca życiem Partia Socjalistyczna została praktycznie zniszczona i nigdy się nie podniosła. Związki zawodowe zostały zdziesiątkowane – również te nie będące Wobblies14. W toku tych działań również strajki były brutalnie pacyfikowane, a to wszystko w imię patriotyzmu oraz obrony przed „czerwonymi”.

W końcu skala obłędu stała się tak groteskowa, że uległ on samozniszczeniu. W 1920 roku prokurator generalny Palmer i jego pachołek J. Edgar Hoover przewidywali, że w Święto Pracy wybuchnie powstanie Bolszewików. Przy żywiołowych ostrzeżeniach zmobilizowali policję, armię i bojówki. Dzień minął, a miało miejsce jedynie kilka pikników. Powszechne ośmieszenie [polityki Hoovera i Palmera – przyp. tłum.] oraz pragnienie „normalności” zakończyło to szaleństwo. 

Nie obyło się bez konsekwencji. Jak zaobserwował Hochschild, progresywne możliwości dla Amerykańskiego społeczeństwa poważnie ucierpiały. Mogło dojść do wyłonienia się zupełnie nowego kraju. Koniec końców jednak doszło do wybuchu mściwego, ulicznego faszyzmu.

Przyglądając się ideologii i polityce, wielki veblenowski ekonomista polityczny Robert Brady15 80 lat temu argumentował, że cały świat industrialnego kapitalizmu zmierza ku takiej czy innej formie faszyzmu, charakteryzującego się silną kontrolą państwową nad gospodarką i życiem społecznym. Na innej płaszczyźnie, systemy te różniły się znacząco ze względu na wpływ obywateli na politykę (funkcjonowanie politycznej demokracji).

Takie tematy nie były rzadkością w tamtych latach, i w pewnym zakresie wykraczały poza zarówno lewicowe, jak i prawicowe kręgi.

Problem staje się palący wraz z przejściem od regulowanego kapitalizmu dekad powojennych do neoliberalnego ataku, który siłą przywraca koncepcję Adama Smitha, zgodnie z którą właściciele powinni być głównymi architektami polityki rządu, projektując ją tak, aby chroniła ich interesy. W wyniku neoliberalnej wojny klas niepodlegające nikomu punkty koncentracji prywatnej władzy [concentrations of private power] kontrolują zarówno domenę ekonomiczną, jak i polityczną.

Rezultatem jest wszechobecne poczucie – słuszne – że rząd nie służy nam, ale raczej komuś innemu. System doktryn16, również w większości skupiony w rękach prywatnych centrów władzy, odciąga uwagę od działania władzy. Otwiera tym samym drzwi dla teorii spiskowych, zazwyczaj opartych na jakiś fragmentarycznych danych: Wielkie Zastąpienie, liberalne elity, Żydzi, oraz inne znane wymysły. To z kolei rodzi „uliczny faszyzm”, karmiący się trującymi prądami. Te nigdy nie zostały właściwie opanowane i mogą z łatwością zostać użyte przez pozbawionych skrupułów demagogów. Skala i charakter tego zjawiska to niemałe zagrożenie dla tego, co zostało z funkcjonującej demokracji po wyniszczeniach bieżącej epoki.

C.J. Polychroniou: Niektórzy twierdzą, że żyjemy w historycznej epoce protestów. Rzeczywiście, w ciągu ostatnich 15 lat niemal w każdym regionie świata doszło do raptownego wzrostu liczby ruchów protestacyjnych. Dlaczego protesty polityczne stały się powszechniejsze i częstsze w erze późnego neoliberalizmu? Ponadto, jak mają się one do ruchów z lat 60.?

N. Chomsky: Protesty mają wiele źródeł. Strajk kierowców ciężarówek protestujących po porażce neofaszysty Bolsonaro w październikowych wyborach, który niemal sparaliżował całą Brazylię, miał pewne podobieństwa do wydarzeń z 6 stycznia w Waszyngtonie17. Niektórzy obawiają się, że może się to powtórzyć pierwszego stycznia w dniu inauguracji prezydenta elekta Lula da Silvy18.

Tego rodzaju protesty nie mają nic wspólnego z niezwykłym powstaniem w Iranie wywołanym śmiercią Jiny Masha Amini, zmarłej podczas przetrzymywania przez policję. Powstaniu przewodzą młodzi ludzie, głównie młode kobiety, chociaż angażuje ono znacznie szersze kręgi. Najpilniejszym celem jest zakończenie surowej kontroli nad ubiorem i zachowaniem kobiet, jednak protesty znacznie wykraczają poza te żądania, czasem pojawiają się nawet głosy wzywające do obalenia surowego reżimu religijnego. Protestujący osiągnęli kilka zwycięstw. Reżim przekazał, że policja moralności19 zostanie rozwiązana, chociaż są wątpliwości co do prawdziwości tych ogłoszeń. Co więcej, deklaracja ta jedynie częściowo zaspokaja śmiałe żądania ruchu oporu. Inne protesty mają swoją specyfikę.

Wspólnym motywem tych różnych działań jest rozkład porządku społecznego w ostatnich dekadach. Podobieństwa z protestami lat 60. wydają mi się nikłe.

C.J. Polychroniou: Jakiekolwiek by nie było połączenie między neoliberalizmem a społecznym niepokojem, jest jasne, że socjalizmowi trudno zyskać popularność wśród obywateli w większości miejsc na świecie. Dlaczego tak się dzieje? Czy to dziedzictwo „realnego socjalizmu” utrudnia progres ku socjalistycznej przyszłości?

N. Chomsky: Tak samo jak w przypadku faszyzmu, pierwsze pytanie brzmi, co rozumiemy przez „socjalizm”. Mówiąc ogólnie, tego terminu używano do opisu społecznego posiadania środków produkcji z kontrolą pracowników nad przedsiębiorstwami. „Realny socjalizm” nie miał praktycznie żadnego związku z tymi ideałami. Zachodnie użycie słowa „socjalizm” zaczęło oznaczać coś pokroju opiekuńczego kapitalizmu państwowego20, obejmującego szerokie spektrum różnych zjawisk.

Takie inicjatywy często były brutalnie tłumione. Wspomniana wcześniej czerwona panika to jeden z przykładów mający długofalowe skutki. Niedługo później, Wielki kryzys i II Wojna Światowa wywołały fale radykalnej demokracji w większości zakątków świata. Podstawowym zadaniem zwycięzców było stłumienie ich, rozpoczynając od Kampanii włoskiej21, rozwiązania robotniczych i chłopskich inicjatyw socjalistycznych, przywrócenia tradycyjnego porządku, włączając w to kolaborację z faszystami. Tym schematem podążano w innych miejscach22, czasem przy użyciu ekstremalnej przemocy. Rosja sprawowała kontrolę na swoim terytorium twardą ręką. W krajach Trzeciego Świata, represje podobnych tendencji były dużo bardziej brutalne. Nawet południowoamerykańskie inicjatywy skupione wokół kościoła były brutalnie miażdżone przez Stany Zjednoczone. Armia USA oficjalnie głosiła swoje zasługi w pokonaniu teologii wyzwolenia.

Czy te podstawowe idee [socjalistyczne – przyp. tłum.] są niepopularne, gdy przestaniemy patrzeć na nie z perspektywy wrogiej propagandy? Istnieją dobre powody, by podejrzewać że są one tuż pod powierzchnią i mogą wybuchnąć, gdy nadarzy się odpowiednia okazja.

Przekład: Jan Szyszkowski

  1. W oryginale masters of economy. Chomsky określa tak najbogatszych, żeby podkreślić ich wpływ na życie społeczne. Ze względu na to, że pojęcie “pana” kojarzy się z Heglowską dialektyką pana i niewolnika, zdecydowałem się używać konsekwentnie innego pojęcia – “właściciel”. W tym kontekście sformułowanie masters of economy luźno nawiązuje do masters of mankind Adama Smitha z Bogactwa narodów. Przyp. tłum.
  2. Chomsky używa w tym wywiadzie wyłącznie terminu class war, ma on nieco inny wydźwięk niż popularne określenie class struggle tłumaczone zazwyczaj jako „walka klas”. Chomsky zwraca tu szczególną uwagę w jaki sposób wyniszczane są prawa pracownicze, zabezpieczenia socjalne i dobra wspólne. Najbogatsi w tym sensie prowadzą systematyczne działania wojenne wymierzone w związki zawodowe, polityków pracy, aktywistów itd., stąd użycie war, a nie struggle. Przyp. tłum.
  3. Pas rdzy, czyli inaczej Rust belt, to znajdujący się w północno-wschodniej części Stanów Zjednoczonych podupadający obszar przemysłowy. Kiedyś nazywany Steel Belt. Przyp. tłum.
  4. Margaret Thatcher, Interview for Woman’s Own. https://www.margaretthatcher.org/document%2F106689 Przyp. tłum.
  5. Prześmiewczo. W oryginale nanny state zamiast welfare state. Chomsky stara się zwrócić uwagę, jak państwo udziela chętnie pomocy finansowej przedsiębiorcom i elitom, jednocześnie likwidując programy socjalne dla większości.
  6. https://time.com/5888024/50-trillion-income-inequality-america/
  7. https://newrepublic.com/article/169255/blackrock-larry-fink-fossil-fuels?utm_medium=notification&utm_source=pushly&utm_campaignpushly_launch
  8. Milizia Volontaria per la Sicurezza Nazionale, inaczej Milicja Faszystowska. Przyp. tłum.
  9. Paramilitarne bojówki Sturmabteilung, inaczej SA lub Oddziały Szturmowe NSDAP. Przyp. tłum.
  10. Mianem Indian removal określa się zbiorczo politykę czystek etnicznych i przesiedleń dokonanych na rdzennej ludności Ameryki. Przemoc na rdzennej ludności była zorganizowana, miała charakter polityczny i przemocowy. Przesiedlenia były zalegitymizowane przez Indian Removal Act of 1830 podpisany przez prezydenta Andrew Jacksona. Około 60 000 tysięcy rdzennych mieszkańców Ameryki wypędzono z ich ziemi w latach 1830-1850, na Szlaku Łez zginęło przynajmniej 13 000 osób. Przyp. tłum.
  11. Czasy segregacji rasowej w Stanach Zjednoczonych. Przyp. tłum.
  12. Tak zwane Palmer Raids miały miejsce w Stanach Zjednoczonych na przełomie 1919 i 1920 roku. W ramach rządowej akcji inwigilowano, aresztowano i deportowano podejrzanych o komunizm, anarchizm czy socjalizm. Państwowe działanie miało na celu rozbicie aktywności osób kontestujących status quo, ofiarami państwowej przemocy padli między innymi aktywiści oraz imigranci. Można powiedzieć, że w 1919 strach przed widmem komunizmu stał się podstawową ideologią klas panujących w Stanach Zjednoczonych, chochołem pozwalającym na zastosowanie aparatu przemocy na wyjątkową skalę. Przyp. tłum.
  13. Chodzi o pogrom w Tulsie 1921 roku, zwany również Tulsa race massacre. Przyp. tłum.
  14. Popularne określenie na związek zawodowy Industrial Workers of the World, czyli związek Robotnicy Przemysłowi Świata. Przyp. tłum.
  15. Robert Brady (1901-1963) – ekonomista i krytyk kapitalizmu, analizował funkcjonowanie faszyzmu. Autor The Spirit and Structure of German Fascism (1937) i Business as a System of Power (1943). Przyp. tłum.
  16. Opisywany również w książce Chomsky’ego i Edward S. Hermana Manufacturing Consent: The Political Economy of the Mass Media. Chomsky powrócił do opisu roli propagandy w liberalnych demokracjach w wielu tekstach, między innymi: How the World Works? oraz Siła i opinia. Przyp. tłum.
  17. Data szturm na Kapitol Stanów Zjednoczonych. Wśród tłumu napierającego na Kapitol w Waszyngtonie znaleźli się zwolennicy Donalda Trumpa, w tym wyznawcy teorii spiskowych takich jak QAnon oraz członkowie neofaszystowskiej grupy Proud Boys. Przyp. tłum.
  18. Niniejszy wywiad pochodzi z grudnia 2022 roku. Rzeczywiście w styczniu, zaledwie tydzień po inauguracji demokratycznie wybranego prezydenta Lula da Silvy z ramienia Partii Pracujących, miały miejsce 8 January Brasília attacks, czyli próba przemocowego obalenia nowego rządu i przywrócenia reżimu skrajnie prawicowego Bolsonaro. 11 września 2025 Sąd Najwyższy Brazylii skazał Bolsonaro na 27 lat i 3 miesiące więzienia za próbę podważenia wyborów i spiskowania w celu przeprowadzenia zamachu stanu. Przyp. tłum.
  19. Inaczej Guidance Patrol. Przyp. tłum.
  20. Kapitalizm państwowy to określenie popularne wśród intelektualistów związanych z anarchizmem, teorią krytyczną oraz niektórymi odłamami marksizmu inspirowanymi Trockim czy też Marksem „z rękopisów”. Teoria kapitalizmu państwowego zyskała popularność wśród lewicowych krytyków Związku Radzieckiego. Spośród autorek zajmujących się kapitalizmem państwowym na szczególną uwagę zasługują Raya Dunayevskaya i Emma Goldman. Przyp. tłum.
  21. Prawdopodobnie Chomsky robi tu aluzję do sympatii jakimi niektórzy politycy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii darzyli Mussoliniego czy imperialistów typu Pietro Badoglio, których wspierali i postrzegali jako bufor bezpieczeństwa, siłę przeciwdziałającą rozprzestrzenianiu się komunizmu na zachód. Przykładowo Henry P. Fletcher utrzymywał wyjątkowo bliskie stosunki z Mussolinim, o czym donosił entuzjastycznie New York Times. https://www.nytimes.com/1929/07/19/archives/mussolini-hails-fletcher-as-friend-premier-in-letter-stressing-his.html. [dostęp: 08.09.2025.] Chomsky w swoich analizach historycznych korzysta m.in. z następujących źródeł: Gianfranco Pasquino, The Demise of the First Fascist Regime and Italy’s Transition to Democracy: 1943-1948, John L. Harper, America and the Reconstruction of Italy, 1945-1948, James E. Miller, Taking Off the Gloves: The United States and the Italian Elections of 1948. Przyp. tłum.
  22. Zob. historia stłumienia anarchistycznego CNT-FAI w Hiszpanii w latach 30. Chomsky poświęcił temu wiele uwagi w m.in. Objectivity and Liberal Scholarship [w:] American Power and the New Mandarins. Por. Frank Mintz, Anarchism and Workers’ Self-Management in Revolutionary Spain. Przyp. tłum.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *