Techne – źródło techniki

W „Machinie Myśli” często poruszamy zagadnienie techniki. Nie bez znaczenia jest to, że pierwsza zorganizowana przez nas konferencja była poświęcona właśnie jemu. Sądzę, że warto byłoby – dla lepszego zrozumienia tego terminu – przyjrzeć się jego źródłosłowowi, w którym niewątpliwie pojawia się greckie pojęcie τέχνη (technê)1. Dzisiejsze znaczenie słowa „technika” wydaje się bowiem być dość wąskie; według Słownika Języka Polskiego jest to bowiem:

i. «wiedza na temat praktycznego wykorzystania osiągnięć nauki w przemyśle, transporcie, medycynieitp.; też: praktyczne wykorzystanie tej wiedzy»
ii. «metoda»
iii. «wyuczona i wyćwiczona umiejętność wykonywania jakichś czynności»
(Źródło: http://sjp.pwn.pl/sjp/technika;2577685.html)

Technika, zwłaszcza w pierwszym z wymienionych znaczeń, wydaje się być czymś konkretnym i osadzonym w praktyce społecznej. W związku z tym wydaje się, że część roszczeń tzw. filozofów techniki jest nieuprawniona – przedmiot ich namysłu bowiem sytuuje się na specyficznym terytorium: pomiędzy nauką a produkcją. Szersze rozumienie pojęcia techniki oferują dwa pozostałe jej znaczenia – które w znacznej mierze odsyłają do starogreckiej techne. Technika w owym mniej skonkretyzowanym sensie jest pojęciem dającym się w większym stopniu deterytorializować poprzez filozofię i dlatego właśnie „filozofia techniki” nie jest po prostu „filozofią inżynierii” – przedmiot jej refleksji jest bowiem znacznie szerszy.

Aby go zrozumieć, oprócz analizy źródłowego, przedfilozoficznego znaczenia techne w grece, warto też zwrócić uwagę, w jaki sposób to pojęcie zostało włączone w systemy filozoficzne Platona i Arystotelesa, które do dzisiaj kształtują nasz sposób myślenia – również o technice. Dobrym punktem wyjścia dla rozważań będzie przytoczenie słownikowej definicji terminu – pozwoli to w większym stopniu dostrzec ewolucję jego znaczenia. Według klasycznego wokabularza Liddela-Scotta techne to

i. (1) sztuka lub rzemiosło w pracy, umiejętność ręki (w kowalstwie, szkutnictwie, wróżbiarstwie)
(2) sztuka, rzemiosło, umiejętność (w złym sensie); także w liczbie mnogiej; por. sztuczka
(3) sposób, droga, czy środki, dzięki którym można coś uzyskać; niekoniecznie w rozumieniu sztuki czy rzemiosła
ii. sztuka, rzemiosło, zawód
iii. sztuka lub rzemiosło jako zestaw reguł, system lub określona metoda wykonywania czegoś; w opozycji do emperia; dotyczy zarówno sztuk rzemieśniczych, jak i pięknych [autorzy powołują się tutaj przede wszystkim na Platona i Arystotelesa – J.M.]
iv. dzieło sztuki, rękodzieło
(„τέχνη”, Liddell, H.G., Scott, R., A Greek-English Lexicon, s. 1548).

Jak widać, pierwotne użycie techne było zdecydowanie szersze niż późniejsze definicje techniki. Najbardziej płodne filozoficznie jednak zdaje się być znaczenie iii. – z jednej strony zostaje w nim bowiem zarysowana relacja między techne a emperia (doświadczeniem – rozumianym tutaj jako działanie oparte jedynie na doświadczeniu i pewnych naturalnych intuicjach, bez określonego zestawu reguł czy technik), z drugiej natomiast (poprzez „zestaw reguł, system lub określoną metodę wykonywania czegoś”) można w niej dostrzec związki techne z logos (wiedzą) czy episteme (poznaniem). Jakkolwiek wszystkie powyższe znaczenia są ze sobą powiązane, to właśnie analiza pojęcia pod kątem powyższych relacji pozwoli oddać historyczny rozwój terminu.

Tom Angier po dokonaniu krótkiej analizy przedplatońskiego użycia słowa techne we wstępie do swojej książki Technē in Aristotle’s Ethics. Crafting the Moral Life pisze:

Mówiąc krótko, uważa się że technē posiada jednolity, ustalony telos [cel – J.M.] i obszar kompetencji, który jest specyficzny dla danej sztuki. Wymaga on ludzkiej kontroli nad sobą, i w związku z tym może też pociągać za sobą nadzór nad częścią otoczenia: przykładowo, poznaje się zasady stolarstwa per se, ale stolarstwo wiąże się także z biegłością posługiwania się różnymi rzeczywistymi materiałami. Gdy zaś osiąga się ową biegłość, wtedy [w procesie obróbki drewna] wykluczone zostają inne niż technē siły, takie jak bogowie czy przypadek. Kontrolę można osiągnąć tylko dzięki ścisłej wiedzy – lub też, precyzyjniej, można powiedzieć, że technē dąży do dokładnego uchwycenia swojego przedmiotu […]. Ta epistemiczna precyzja jest warunkiem, aby umiejętność była możliwa do nauki, co z kolei jest podstawą dla rzetelności i poświadczalności technitēs [technika, rzemieślnika] i jego mądrości. Wreszcie, telē zawarte w technai są z istoty pożyteczne, nawet jeżeli wskażemy pewne techniki, które – w oderwaniu od konkretnej technē – mogą być wykorzystane do złych celów (Angier, T., Technē in Aristotle’s Ethics , s. 6–7; pogrubienie – J.M.).

Ważne wydaje się wyodrębnienie techne jako specyficznie ludzkiej siły sprawczej, opartej na wiedzy. Poprzez swój cel, którym jest coś pożytecznego, pojęcie techne zawiera w sobie także wymiar aksjologiczny. W powyższym fragmencie autor bazuje jednak tylko na tym, co może wywnioskować z literackiego użycia terminu; sam przyznaje zresztą, że jedynym zachowanym w całości przedplatońskim tekstem dotyczącym techne jest zawarta w Corpus Hippocraticum rozprawa Peri technes (O sztuce [lekarskiej]). Zaprezentowane w niej rozumienie pojęcia techne nie odbiega jednak od rekonstrukcji znaczenia przedplatońskiego, zaproponowanej przez Angiera; ów antyczny traktat ma za zadanie przekonać odbiorcę (wobec zarzutów względem lekarzy, które pojawiały się w starożytności, takich jak twierdzenie, że zdrowienie organizmu jest dziełem natury, a nie umiejętności medyka), że medycyna jest techne w znaczeniu zaprezentowanym wyżej.

-KSENOFONT-

Istnieją dwa podstawowe powody, dla których zdecydowałem się włączyć twórczość Ksenofonta do tego opracowania. Po pierwsze, jest on jednym z pięciu źródeł, z których znamy myśl Sokratesa i w związku z tym jego dzieła mogą zaprezentować, jak Sokrates pojmował techne. Nie jest to jednak źródło podstawowe i (jak zresztą każde pozostałe) w pełni wiarygodne – Ksenofont bowiem był uczniem Sokratesa za młodu, swoje dialogi sokratyczne natomiast spisał dopiero w późniejszym okresie swojego życia; poza tym poświęcił swoje życie dziedzinom zgoła innym niż filozofia – awanturnictwu i pisarstwu – w związku z czym brakowało mu filozoficznej ogłady potrzebnej do rzetelnej prezentacji intelektualnego dorobku Sokratesa2. Z drugiej strony, wszystkie mankamenty, które wpływają na niewiarygodność dzieł Ksenofonta jako materiału źródłowego w kwestii sokratycznej, nie oddziałują negatywnie (a być może wręcz oddziałują pozytywnie) na ich ważniejszą funkcję w tekście – Ksenofont wydaje się bowiem używać techne jako Grek, który nie miał styczności z nauką Platona. Platon natomiast w znaczący sposób przekształcił znaczenie pojęcia techne w kontekście episteme – aby móc sobie uzmysłowić sens tej zmiany, należy przedstawić, w jaki sposób termin ten funkcjonował przedtem.

Zagadnienie techne i episteme pojawia się przede wszystkim w dwóch pismach sokratycznych Ksenofonta – Wspomnieniach o Sokratesie i Ekonomiku. Pierwsze z nich jest apologią Sokratesa w kontekście niesprawiedliwego – według autora – wyroku śmierci, połączoną z przedstawieniem jego poglądów. Drugie natomiast jest dialogiem, w którym Sokrates występuje jako jedna z postaci; dotyczy ono sztuki zarządzania gospodarstwem domowym.

W omawianych tekstach pojęcia episteme i techne wydają się być równoznaczne. Dla przykładu, Ksenofont pisze:

wyobraź sobie, że chciałbym, abyś się zaprzyjaźnił z właścicielem okrętu, i w tym celu fałszywie chwaliłbym cię, twierdząc, że jesteś znakomitym sternikiem, on zaś, przekonany przeze mnie, powierzyłby ci okręt do sterowania, choć nie miałbyś o tym pojęcia [epistameno] (Wspomnienia o Sokratesie, 2.6.38).

Sztuka sterowania statkiem niewątpliwie jest techne, a jednak można „mieć o niej pojęcie”. Jednoznaczność obu terminów jednak zdaje się najlepiej wskazywać sam początek Ekonomika:

Powiedz mi, rzecze, Kritobulu, czy sztuka zarządzania domem [oikonomia] jest nazwą jakiej umiejętności [epistemes], jak sztuka lekarska, kowalstwo, ciesielstwo? Wydaje mi się, rzekł Kritobulos. Czyż, jako umiemy nazwać cel tychże sztuk [technon], potrafimy również oznaczyć dążność sztuki zarządzania domem? (1.1.1–2)

Analogiczne zastosowania terminów episteme i techne można znaleźć w licznych miejscach obu tekstówhttp://plato.stanford.edu/archives/fall2014/entries/episteme-techne/.

'>3. Jakkolwiek Ksenofont operując tymi terminami porusza wiele interesujących zagadnień (jak na przykład sztuka rządzenia – basilike techne, czy kwestie relacji wiedza-działanie), to wydaje się, że pojęcie techne jako takiej nie jest sproblematyzowane – dlatego też poza stwierdzeniem jej równoznaczności z episteme dalsza analiza jest w kontekście niniejszych rozważań zbędna, zwłaszcza, że Ksenofont nie jest zwykle uznawany za filozofa. Jednoznaczność obu terminów może mieć dwie prawdopodobne przyczyny. Po pierwsze, w okresie poprzedzającym Platona nie występowała znacząca różnica w znaczeniu obu słów, w związku z czym Ksenofont używał ich w zasadzie zamiennie4. Po drugie, należy zauważyć, że Sokrates wraz z sofistami stał w opozycji wobec filozofów przyrody – zwrot humanistyczny w starożytnej filozofii greckiej można interpretować jako swoisty „zwrot pragmatyczny”: poznanie nie jest już nastawione na kontemplację, lecz wiedza w myśli Sokratesa nabiera znaczenia tylko w wymiarze działania. Dzięki temu episteme staje się umiejętnością – techne; rozróżnienie pomiędzy nimi nie ma znaczenia w kontekście przyjętych założeń.

Techne w myśli Platona5 wydaje się zajmować być może nie centralne, ale na pewno ważne miejsce. W tekstach dialogów często pojawia się związana z nią metaforyka, służąca do unaocznienia koncepcji autora. Porównania do techne (takiej jak budowa okrętów, żeglarstwo czy, zwłaszcza, medycyna) i sam namysł nad nią występują nadspodziewanie często. W dużej mierze jednak znaczenie tego pojęcia pokrywa się z zastanym wcześniej. Już w Ionie – który zresztą jest dialogiem poświęconym rzemiosłu poety – Sokrates przedstawia podstawę swojego rozumienia techne:

Każdej sztuce [techne] pozwolił bóg rozumieć się na jakiejś robocie [ergon]. Bo przecież co poznajemy [gignoskomen] za pomocą sztuki sternika, tego nie poznamy z pomocą sztuki lekarskiej. […] I podobnie ze wszystkimi innymi sztukami. Co poznajemy z pomocą jednej, tego nie poznamy z pomocą drugiej. […] [N]a tej podstawie, że jedna wiedza [pragmaton episteme] jest wiedzą o jednych rzeczach, a druga znowu o innych – dlatego też jedną sztukę nazywamy tak, a drugą inaczej (537d–e).

Platon zatem uznaje, że da się stworzyć typologię poszczególnych technai, przyjmując za kryterium podziału ich specyficzną funkcję, cel i pole kompetencji (ergon, przetłumaczone przez Władysława Witwickiego niezbyt szczęśliwie jako „robota”)6. Co interesujące, techne nie jest tutaj jakąś formą wytwórczości (poiesis), lecz poznania (gnosis). Stąd też Sokrates wyróżnia rzemiosła nieprodukcyjne, jak sternictwo czy medycyna. Efektem techne jest zatem wiedza (episteme). Z drugiej strony jednak sztuka jest też wiedzą (a zatem swym własnym efektem – sztuka wytwarza samą siebie) – rzemieślnik bowiem wyznaje się na techne, jeżeli zna się na jej przedmiocie. Tak też zresztą mówi Sokrates w Charmidesie: „istnieje też wiedza lekarska i dotyczy zdrowia” (165c) – iatrike […] episteme estin toi hygieinoi (znów niezbyt dokładny przekład Witwickiego). W tym ujęciu rzemiosło (tu: medycyna – iatrike) jest po prostu wiedzą (tu: o zdrowiu – toi hygieinoi)7. Jeżeli uznamy obie te definicje za obowiązujące dla Platona, to z wzięcia pod uwagę ich obu jasno wynika, że techne uzyskuje się przez praktykę – owocem rzemiosła jest wiedza, która jest także tym rzemiosłem. Konkluzja wydaje się być dość oczywista, lecz ważna w kontekście definicji pojęcia – umiejętność wzrasta wraz z jej praktykowaniem. Ion wskazuje także na rozbieżność techne i „boskiego natchnienia” (teia moira) (533d–534c).

To, że każda technai ma swój cel, jest często wykorzystywane przez Sokratesa w zabiegach erystycznych. Założenie, że czynność, o której dyskutuje, jest techne, a zatem ma specyficzny dla siebie cel i pole kompetencji, służy mu w dyskusji do zbijania argumentów przeciwników – w Ionie, gdy mówi o poezji, w Protagorasie, gdy mówi o sofistyce czy w Eutryfronie podczas dyskusji na temat pobożności. Kategoria techne nie jest jednak jedynie narzędziem dla zbijania argumentów przeciwników; w późniejszych dialogach, które nie mają tak agonistycznego charakteru, jak wczesne, sokratyczne dialogi, służy ona do dialektycznego wykładu poglądów filozoficznych Platona.

Episteme ma natomiast w kontekście myśli Platońskiej, a w szczególności teorii idei, jasno ustalone znaczenie. Wiedza, w przeciwieństwie do mniemania (doksa), jest wiedzą pewną dotyczącą wiecznotrwałych idei (oraz konceptów matematycznych). Nie tyczy się zatem zmiennego świata doczesnego. Jak zostało przedstawione powyżej, wiedza jest integralną częścią techne – a zatem także techne zawiera w sobie pierwiastek idei.

Wiąże się to z kolejną wskazaną przez Angiera cechą techne – jej nakierowaniem na dobro (idee w systemie Platona są bowiem z konieczności dobre). Na ów wymiar aksjologiczny zdaje się wskazywać chociażby Fajdros:

   Sokrates: Bo proszę cię; gdyby tak ktoś przyszedł […] i powiedział: „Ja takie rozmaite rzeczy umiem ciałom ludzkim podawać, że jak zechcę, to się każde rozgrzeje albo oziębi, a jak mi się podoba, to potrafię sprowadzić wymioty albo i przeczyszczenie, i inne takie najrozmaitsze skutki. A ponieważ to umiem, uważam się za lekarza i sądzę, że drugiego potrafię tego wyuczyć, o ile mu użyczę wiedzy o tych środkach”. Cóż, jak myślisz, powiedzieliby mu na to?

   Fajdros: Cóż innego, jak nie zapytaliby go, czy oprócz tego wie także, którym ludziom co podawać potrzeba i kiedy, i w jakiej dawce.

   Sokrates: A gdyy powiedział, że: Ani mowy, ale sądzę, że ten, który się tego ode mnie nauczy, sam już potrafi zrobić to, o co mnie pytasz?

   Fajdros: No to pewnie by powiedzieli, że ten człowiek zwariował i gdzieś tam z podręcznika coś posłyszał albo mu jakieś lekarstwa w ręce wpadły i dlatego mu się zdaje, że został lekarzem, a nie ma najmniejszego pojęcia o medycynie (268a–268c; pogrubienie – J.M.).

W powyższym fragmencie widoczne jest rozgraniczenie pomiędzy prawdziwą techne, która wiąże się z wiedzą (o medycynie) – episteme – i ma na celu dobro swojego przedmiotu, a jej imitacją. (Fajdros wydaje się być zresztą w dużej mierze poświęcony zagadnieniom „prawdziwości” i jej imitacji; w pierwszej części dialogu Platon pokazuje, czym jest „prawdziwa” mowa o miłości; w ostatniej z kolei w podobnym kontekście rozważa opozycję między mową a pismem – centralna część dialogu, zawierająca mit o duszy-rydwanie, zdaje się na pierwszy rzut oka nie mieć za dużo wspólnego z kwestią prawdziwości i imitacji, jednak nie bez znaczenia w tym kontekście jest fakt, że jest to jednak mit. Zob. Werner, D.S., Myth and Philosophy In Plato’s Phaedrus) Dobro przedmiotu natomiast jest rozumiane jako dobro wywodzące się ze świata idei. W tym sensie zresztą w Timaiosie „twórca świata widzialnego” jest nazwany demiurgiem – rzemieślnikiem – a nie bogiem (theos). Jego dzieło wydaje się doskonale oddawać przytoczoną wyżej istotę techne w kontekście jej relacji z episteme – demiurg ma wiedzę pochodzącą z oglądu królestwa idei i na jej podstawie wiernie oddaje je w materii, mając na celu dobro (Timaios, 28c–31a). Praktyczny wymiar techne jako etycznej sztuki rządzenia pojawia się także w Państwie: „Sternik i władca nie będzie patrzał i zalecał interesu sternika, tylko będzie dbał o interes płynącego i poddanego” (342e). Jeżeli przyjąć założenie o spójności księgi I tego dialogu z jego dalszą częścią, to można założyć, że de facto cała część etyczno-polityczna Państwa mówi o techne – sprawowaniu władzy przez filozofów.

Interesujące jest też stanowisko dotyczące wiedzy technicznej [demiurgikon episteme] zawarte w Filebie. Platon pisze tam:

w teorii wiedzy wyróżnia się nauki techniczne i związane z kulturą, i z wychowaniem. […] A w naukach technicznych zastanówmy się naprzód, czy pewne ich części nie mają ściślejszego związku z wiedzą, a inne mniej ścisły. Trzeba te pierwsze uważać za najczystsze, a te drugie za mniej czyste. […] Trzeba też wyróżnić spośród nich i z osobna postawić każdą z tych, które zajmują stanowisko naczelne. […] Tak na przykład, gdyby ktoś wszystkim umiejętnościom [technon] odebrał i oddzielił od nich naukowe stosowanie liczby, miary i wagi, to każdej z nich zostałoby, po prostu powiedziawszy, śmiecie (55d–55e ).

W jeszcze większym stopniu niż we wcześniejszych dialogach zostało tu podkreślone uzależnienie techne od wiedzy. Jest ona tutaj rozumiana jako matematyczna i nie tylko jest warunkiem koniecznym dla wyodrębnienia konkretnej sztuki, lecz wręcz ją konstytuuje – nadaje jej wartość. Na podstawie tego, ile episteme zawiera dana techne, możliwa jest klasyfikacja nauk czy rzemiosł. Platon stosuje tutaj dość jasne ich wartościowanie – sztuki oparte na wymierności, arytmetyce i geometrii są „czyste”, a te, które są ich pozbawione (o ile takie są w ogóle możliwe – nie jest to jasno wskazane w dialogu) to śmiecie. Witwicki celnie wskazuje na podobieństwo tych uwag Platona do neopozytywistycznej filozofii nauki.

-ARYSTOTELES-

Etyka nikomachejska8 rozpoczyna się od poruszenia zagadnienia celu techne­ – pozwolę sobie w tym miejscu na dłuższy cytat z racji na szczegółowe omówienie problemu przez Arystotelesa:

Wszelka sztuka i wszelkie badanie [para techne kai para methodos], a podobnie też wszelkie zarówno działanie jak i postanowienie [de praksis te kai proairesis], zdają się zdążać do jakiegoś dobra i dlatego trafnie określono dobro jako cel wszelkiego dążenia. Cele jednak bywają różne; jedne z nich bowiem są czynnościami, inne jakimiś odrębnymi od nich wytworami. Owóż, gdziekolwiek celem jest coś odrębnego od działania, wszędzie tam wytwory posiadają z natury swej większą wartość aniżeli [odnośne] czynności. Ponieważ zaś wiele jest rodzajów działania [prakseon] i wiele sztuk i rzemiosł [technon] oraz nauk [epistemon], więc też rozliczne są cele: i tak celem sztuki lekarskiej jest zdrowie, celem sztuki budowania okrętów – okręt, celem sztuki dowodzenia jest zwycięstwo, a celem sztuki gospodarowania – bogactwo. Ilekroć większa ilość takich sztuk podpada pod jakąś jedną umiejętność [dynamin] – jak np. sztuka sporządzania wędzideł i wszelkich innych części uprzęży pod sztukę jazdy konnej, sama zaś ta sztuka wraz z wszelkimi działaniami wojennymi pod sztukę dowodzenia, i w ten sam sposób inne znowu sztuki pod inne – zawsze celom wszelkich sztuk kierowniczych należy dawać pierwszeństwo przed celami sztuk im podporządkowanych. Albowiem ze względu na pierwsze dąży się też do drugich. Wszystko jedno przy tym, czy celem odnośnych działań jest samo wykonywanie czynności, czy coś innego oprócz nich, który to wypadek zachodzi przy umiejętnościach wyżej wspomnianych (1094a).

Z racji na formę zachowanych pism Arystotelesa – które są pismami ezoterycznymi, przeznaczonymi na potrzeby Liceum, nie zaś, jak w przypadku Platona, egzoterycznymi, zaadresowanymi do szerszej publiczności – forma wywodu jest zdecydowanie bardziej ścisła, niż w przypadku jego poprzednika. Powyższy fragment zdaje się kontynuacją myśli Platona o celu i funkcjach poszczególnych rzemiosł, zwłaszcza w kontekście aksjologicznym. Arystoteles zakłada bowiem, że przyczyną celową wszelkiej działalności ludzkiej (sztuki, badania, działania, postanowienia) jest jakieś dobro. Podobnie jak Platon kontrastuje także techne z przypadkiem [tyche]9. Z drugiej strony jednak można zauważyć odmienną w stosunku do poprzednika hierarchizację rzemiosł – wywodzi się ona nie z zawartości wiedzy w sztuce, lecz ze względu na hierarchię celów. Co ważne, nawet na początku Etykinikomachejskiej zarysowane jest rozróżnienie pomiędzy techne a innymi specyficznie ludzkimi sposobami działalności – występuje tu bowiem, podobne zresztą do poczynionego przez Platona w Państwie (357b–357d) podziału dóbr, zróżnicowanie czynności ze względu na to, czy są celem same dla siebie, czy cel też leży poza nimi. Wiąże się to z ważnym rozróżnieniem na wytwórczość [poiesis] i działanie [praksis], poczynionym w księdze VI:

Spośród rzeczy, które mogą mieć się inaczej, jedne są przedmiotem twórczości, inne – przedmiotem działania. Tworzenie mianowicie i działanie – to dwie rzeczy różne […]; tak że tzw. trwała dyspozycja [heksis] do opartego na rozumowaniu działania jest czymś różnym od takiejże dyspozycji do opartego na rozumowaniu tworzenia. Dlatego też żadna z nich nie obejmuje drugiej: ani bowiem działanie nie jest tworzeniem, ani tworzenie działaniem. Skoro zaś [np.] umiejętność budowania domów jest jedną ze sztuk i jest pewnym rodzajem trwałej dyspozycji do opartego na rozumowaniu tworzenia, i skoro nie ma ani sztuki, która by nie była trwałą dyspozycją do opartego na rozumowaniu tworzenia, ani takiej dyspozycji [do opartego na rozumowaniu tworzenia], która nie byłaby sztuką, to sztuka [techne] jest identyczna z trwałą dyspozycją do opartego na trwałym rozumowaniu tworzenia. Owóż wszelka sztuka łączy się z powstawaniem i z wynalazczym obmyślaniem tego, by powstało coś z rzeczy, które mogą i być, i nie być, i których źródło tkwi w wytwarzającym, a nie w wytworze; bo nie są wytworami sztuki te rzeczy, które z konieczności istnieją lub powstają, ani te, które istnieją lub powstają w sposób zgodny z nakazami natury (te bowiem rzeczy mają same w sobie swe źródło). Skoro zaś tworzenie i działanie to rzeczy różne, to z konieczności sztuka podpada pod tworzenie, a nie pod działanie. I do pewnego stopnia te same rzeczy są dziełem sztuki i przypadku […].

   Sztuka jest więc […] pewnego rodzaju trwałą dyspozycją do opartego na trafnym rozumowaniu tworzenia; brak sztuki zaś – przeciwnie, trwałą dyspozycją do opartego na błędnym rozumowaniu tworzenia; przedmiotem obu są rzeczy, które mogą mieć się inaczej (Etyka nikomachejska, 1140a).

Rozróżnienie to wskazuje na pole problemowe Arystotelejskiej etyki (i polityki), z którego techne jest wykluczona. Etyka zajmuje się bowiem sferą praksis, która jest tutaj jasno wyodrębniona od poiesis – wytwórczości. Rozróżnienie między nimi opiera się na celu czynności – wytwórczość ma na celu coś poza nią samą (jak artefakt, zwycięstwo, projekt itd.), działanie kwalifikujące się pod ocenę moralną natomiast ma na celu same siebie. Widać tutaj już odejście od Platońskiego rozumienia techne – Platon bowiem uznawał także rządzenie (politykę) za sztukę, a nie działanie.

Niezmiernie ważny jest też przedmiot wytwórczości. Jest on bowiem ukonstytuowany przez swoją przyczynę. Arystoteles, gdy przedstawia swój podział nauk w Metafizyce, pisze o przedmiotach poiesis i praksis:

W przypadku […] rzeczy wytworzonych zasada znajduje się w wytwórcy: jest nią albo rozum, albo sztuka [techne], albo jakaś zdolność; natomiast w przypadku działania zasada znajduje się w czynniku działającym, mianowicie w woli, bo przedmiot działania i przedmiot wolnego wyboru jest tym samym (1025b)10.

Posługując się zaczerpniętymi z Arystotelejskiej aitiologii terminami można zatem stwierdzić, że w wypadku wytwórczości następuje rozdzielenie między przyczyną sprawczą czynności, a jej przyczyną celową, tymczasem mówiąc o działaniu można uznać, że przyczyna sprawcza i celowa są tożsame.

Techne jest przynależna względem wytwórczości jako trwała dyspozycja [heksis]. Wszystkie trwałe dyspozycje mają na celu dobro w jakiejś sferze. Co więcej, heksis jest także cnotą [arete], która odnosi się do działania. Kolejnym ważnym przybliżeniem pojęcia techne jest jego odróżnienie od cnoty:

jeśli ktoś postępuje w sposób sprawiedliwy i umiarkowany, to jest już sprawiedliwy i umiarkowany, podobnie jak ten, kto postępuje zgodnie z zasadami gramatyki czy muzyki, jest wykształcony gramatycznie lub muzycznie. Ale może i w odniesieniu do sztuk [technai] nie tak się rzecz ma? Może bowiem ktoś użyć pewnego wyrażenia zgodnego z zasadami gramatyki przypadkiem lub wzorując się na kimś innym. Wtedy więc dopiero będzie wykształcony gramatycznie, kiedy wyrażać się będzie nie tylko zgodnie z zasadami gramatyki, lecz i na podstawie znajomości tych zasad, to znaczy w myśl posiadanej przez się wiedzy gramatycznej.

   A dalej: inaczej ma się ta rzecz w odniesieniu do sztuk aniżeli w odniesieniu do cnót. Wytwory bowiem sztuki mają same w sobie wartość dodatnią, wystarczy więc, jeśli posiadają pewne właściwości; postępowanie zaś zgodne z poszczególnymi cnotami jest np. sprawiedliwe czy umiarkowanie, nie jeśli posiada samo pewne właściwości, lecz jeśli nadto podmiot jego w chwili działania posiada pewne dyspozycje, to znaczy, jeśli działa, po pierwsze, świadomie; po drugie, na podstawie postanowienia, i to postanowienia powziętego nie ze względu na coś innego; po trzecie, dzięki trwałemu i niewzruszonemu usposobieniu. Nic z tego – z wyjątkiem samej wiedzy [to eidenai] – nie wchodzi w grę, jeśli idzie o wykonywanie sztuk (Etyka nikomachejska, 1105a–1105b).

Wyróżnia on zatem następujące cechy techne: (1) aby móc o niej mówić, należy wykluczyć kwestię przypadku (analogicznie do Platona) – (2) konieczne zatem jest stosowne wykształcenie i wiedza – żaden człowiek posiadający techne nie wytwarza dóbr przypadkowo, lecz według pewnych reguł; (3) co więcej, każdy wytwór sztuki posiada wartość – czego nie można powiedzieć o wytworze działania; pojedynczego artefaktu zatem nie można rozpatrywać w kontekście oceny moralnej – w przeciwieństwie do konkretnego aktu działania.

***

Można zatem zauważyć, że w filozofii Arystotelesa pojęcie techne zostaje włączone do spójnego systemu filozoficznego. Jego znaczenie nie odbiega jednak w dużym stopniu od przedarystotelejskiego. Wydaje się, że greckie spojrzenie na techne – a zatem także na technikę – w dużej mierze ukształtowało późniejsze rozumienie tych terminów, co zresztą widać do dziś. Pomijając bowiem większy zakres pojęcia wytwórczości u starożytnych Greków oraz specyficzne wykorzystania terminu techne ze względu na charakter systemów filozoficznych Platona i Arystotelesa sądzę, że cechy takie jak związek techniki z posiadaną wiedzą, możliwość jej nauczania czy wreszcie stwierdzenie jej odrębności względem przypadku czy sił boskich są wciąż obecne w naszym jej rozumieniu. Nie należy jednak zapominać o istotowej różnicy techne i techniki – pierwsza bowiem jest osadzona w rękodzielniczym kunszcie, nie zaś produkcji przemysłowej. Przykładowo, nie można przyrównywać Platońskiego projektu sprawowania władzy (polityka jako techne) przez filozofów do współczesnych koncepcji technokratycznych; Arystoteles z kolei poprzez wyraźne oddzielenie sfery politycznej od wytwórczości dokonuje w zasadzie po raz pierwszy w historii teoretycznego oddzielenia technicznej (czy też może raczej techneicznej) sfery ekonomii od nadrzędnej wobec niej sfery politycznej i etycznej. Być może zatem, patrząc na tendencję do ekonomizacji i matematyzacji decyzji politycznych (widać to zwłaszcza w kontekście Foucaultowskich rozważań o biopolityce) tak naprawdę to współczesne znaczenie techniki jest szersze od starogreckiego techne? To jednak jest temat na inne rozważania.

Źródło grafiki: A. Bell, Technology: details of a lock mechanism
(za: https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/03/Technology%3B_details_of_a_lock_mechanism._Engraving_by_A._Bel_Wellcome_V0024307.jpg?uselang=pl)

 

  1. Z racji na popularyzatorski charakter tekstu w dalszej jego części będę stosował uproszczoną notację łacińską.
  2. Znaczną część swego dojrzałego życia Ksenofont spędził poza Atenami – a więc ówczesną stolicą filozoficznego świata. Przykładowo relację z kilkuletniej perskiej wyprawy wojennej, w której uczestniczył jako najemnik (podobnie wyglądało zresztą całe jego życie), można znaleźć w jego dziele Wyprawa Cyrusa.
  3. We Wspomnieniach o Sokratesie między innymi w 2.1.12–13, 2.1.28, 2.6.30, 3.1.67, 3.9.10–11, 4.2.11, 4.2.20, czy 4.6.1–4; w Ekonomiku natomiast w wersach 1.16, 2.11–13, 4.2–4, 5.3, 5.17, 6.5–9, 17.7, 19.1 i 20.2–6. Za hasłem Episteme and Techne w Stanford Encyclopedia of Philosophy, zredagowanym przez Richarda Parry’ego:

    http://plato.stanford.edu/archives/fall2014/entries/episteme-techne/.

  4. Jak wskazuje Angier, owa wzajemna zamienność obu terminów pojawia się w literaturze starożytnej Grecji dość powszechnie, także u wczesnego Platona. Zob. Technē in Aristotle’s Ethics, s. 136; autor w przypisie podaje liczne źródła i opracowania wykazujących tę tezę.
  5. Na potrzeby niniejszego wywodu nie jest konieczne poruszanie kwestii sokratycznej i chronologii dzieł Platona. Według niektórych teorii bowiem we wczesnych dialogach Platon nie tyle prezentuje swoją oryginalną myśl, co raczej relacjonuje koncepcje historycznego Sokratesa. Techne, jakkolwiek jest dla Platona dość ważnym pojęciem, nie jest centralna w jego myśli i w związku z tym próba dokonania rozróżnienia między użyciem terminu w dialogach sokratycznych i późniejszych byłaby obarczona wieloma trudnościami. Dlatego też zakładam homogeniczność dzieł Platona w powyższej kwestii.
  6. Podobne rozumienie techne można znaleźć np. w Eutydemie 301c i Państwie 346a, jak podaje Angier w Technē in Aristotle’s Ethics, s. 13.
  7. Podobne użycia techne, utożsamiające ją w pewnym stopniu z episteme, można odnaleźć także w Eutydemie 281a, Ionie 532c czy Protagorasie 356d–e, za Stanford Encyclopedia of Philosophy.
  8. Celowo pomijam tutaj znaczenie poiesis (wytwórczości) jako mimesis (naśladownictwa), które pojawia się w kilku dziełach Arystotelesa. Choć bowiem powołuje się na nie Marshall McLuhan i przypuszczalnie można je odnieść do niektórych nowoczesnych koncepcji techniki, to jednak wydaje się mało mówić o jej potocznym rozumieniu. Poza tym wątek mimesis pojawia się przede wszystkim w Poetyce, gdzie poiesis jest rozumiana przede wszystkim jak twórczość literacka, nie zaś „techniczna”, czyli rzemieślnicza. Oczywiście w starożytnej Grecji poeta mógł być rozumiany jako rzemieślnik, niemniej jednak współcześnie nie jest.
  9. „Najkunsztowniejsze z zajęć są te, przy których przypadek najmniejszą gra rolę”. Arystoteles, Polityka, 1258b; za: Angier T., Technē in Aristotle’s Ethics, s. 37.
  10. Analogiczną definicję można znaleźć w tym samym dziele, 1064a.

Komentarze

Komentuj

Powiązane posty