Tag

zwierzę

Poniżej przedstawiamy fragment „Krytyki i kliniki” Gillesa Deleuze’a, która ukazała się nakładem Officyny w przekładzie Bogdana Banasiaka i Pawła Pieniążka. Serdecznie dziękujemy wydawnictwu za umożliwienie nam publikacji.

– Rozdział VII. Re-prezentacja Masocha1

Masoch nie jest pretekstem dla psychiatrii czy psychoanalizy ani nawet szczególnie znaczącą figurą masochizmu. Dlatego, że jego dzieło trzyma na dystans wszelką zewnętrzną interpretację. Będąc bardziej lekarzem niż chorym, pisarz stawia diagnozę, ale jest to diagnoza świata; krok po kroku śledzi chorobę, ale jest to ogólna choroba człowieka; ocenia szanse na zdrowie, ale są to możliwe narodziny nowego człowieka: „dziedzictwo Kaina”, „Znak Kaina”2 jako dzieło totalne. Postacie, sytuacje i obiekty masochizmu otrzymują to miano dlatego, że w powieściowym dziele Masocha uzyskują nieznany wymiar, bezmierny, który wykracza zarówno poza nieświadomość, jak i poza świadomość. Bohater powieści jest pełen mocy, które wykraczają zarówno poza jego duszę, jak i poza jego środowisko. U Masocha należy rozważać właśnie jego wkład do teorii powieści.

Przede wszystkim Masoch przemieszcza kwestię cierpienia. Niezależnie od tego, jak byłyby dolegliwe, cierpienia, jakie zadaje sobie bohater masochistyczny, zależą od kontraktu. Zasadniczy jest tu zawarty z kobietą kontrakt podporządkowania. Sposób, w jaki kontrakt zostaje zakorzeniony w masochizmie, pozostaje tajemniczy. Można by powiedzieć, że chodzi o zerwanie więzi między pożądaniem a przyjemnością: przyjemność przerywa pożądanie, toteż konstytucja pożądania jako procesu powinna usunąć pożądanie i odrzucić je w nieskończoność. Kobieta-kat emituje opóźnioną falę bólu do masochisty, który go wykorzystuje, oczywiście nie po to, by czerpać z niego przyjemność, lecz po to, by podtrzymać jego strumień i ustanowić nieprzerwany proces pożądania. Istotne staje się oczekiwanie czy zawieszenie jako pełnia, jako intensywność fizyczna i duchowa. Rytuały zawieszenia stają się figurami powieściowymi par excellence: zarazem ze strony kobiety-kata, która zawiesza swój gest, jak i bohatera-ofiary, którego zawieszone ciało oczekuje uderzenia. Masoch jest pisarzem, który dokonuje zawieszenia impulsu powieściowego w stanie czystym, niemal nieznośnym. Komplementarność kontrakt-nieskończone zawieszenie odgrywa u Masocha rolę analogiczną do roli trybunału i „nieskończonego odwlekania” u Kafki: przeznaczenie odroczone, legalizm, krańcowy legalizm, Sprawiedliwość, której nie należy mylić z prawem.

Na drugim miejscu rola zwierzęcia, zarówno ze strony kobiety w futrze, jak i ofiary (zwierzę pod wierzch bądź pociągowe, koń bądź wół). Relacja między człowiekiem i zwierzęciem była niewątpliwie cały czas zapoznawana przez psychoanalizę, ponieważ widzi w niej ona nazbyt ludzkie figury edypalne. Kartki pocztowe nazywane masochistycznymi, na których starsi panowie służą niczym psy srogiej pani, również nas zwodzą. Postacie masochistyczne nie naśladują zwierząt, docierają do stref nieokreślenia, sąsiedztwa, w których kobieta i zwierzę, zwierzę i mężczyzna, stali się nierozróżnialni. Powieść całkowicie stała się powieścią tresury [roman de dressage], ostatnim awatarem powieści edukacyjnej [roman de formation]. Jest to cykl sił. Bohater Masocha tresuje tę, która ma go tresować. Zamiast mężczyzny transmitującego swe nabyte siły do wrodzonych sił zwierzęcych, kobieta transmitująca nabyte siły zwierzęce do wrodzonych sił mężczyzny. Jeszcze tutaj fale przenikają świat zawieszenia.

Szalone formacje są jakby jądrem sztuki. Ale formacja szalona nie jest rodzinna czy prywatna, jest historyczno-światowa: „jestem bestią, Murzynem”3, zgodnie z formułą Rimbauda. Istotne jest wówczas to, jakie regiony Historii i Wszechświata zostały obsadzone przez daną formację. Należy sporządzić mapę dla każdego przypadku: na przykład męczennicy chrześcijańscy, w których Renan widział narodziny nowej estetyki. Należy nawet wyobrazić sobie, że to Dziewica, nawet sroga, umieszcza Chrystusa na Krzyżu, by mógł narodzić się nowy człowiek, i że to chrześcijańska kobieta prowadzi ludzi na mękę. Ale również dworską miłość, jej dowody i jej przebieg. I wreszcie stepowe wspólnoty wiejskie, tajemnice religijne, mniejszości w cesarstwie austro-węgierskim, rolę kobiet w tych wspólnotach i mniejszościach, i w panslawizmie. Każda szalona formacja przyswaja sobie bardzo zróżnicowane środowiska i momenty, które na swój sposób łączy. Dzieło Masocha, nieodłączne od literatury mniejszości, nawiedza lodowcowe strefy Wszechświata i kobiece strefy Historii. Wielka fala, fala tułającego się Kaina, którego los jest na zawsze zawieszony, obejmuje czasy i miejsca. Ręka srogiej kobiety przecina falę i wyciąga się ku tułaczowi. Powieść jest, według Masocha, kainowa, tak jak według Thomasa Hardy’ego, jest ismailicka (step i wrzosowisko). Jest to przerwana linia Kaina.

Literatury mniejszości nie określa język lokalny, który byłby jej właściwy, lecz postępowanie, jakiemu poddaje ona język większościowy. Problem jest analogiczny zarówno u Kafki, jak i u Masocha4. Język Masocha jest czystym językiem niemieckim, ale jednak dotknięty jest pewnym drżeniem, jak mówi Wanda. Drżenia tego nie trzeba koniecznie urzeczywistniać na poziomie postaci, należy nawet unikać jego naśladowania, wystarczy je stale wskazywać, ponieważ jest ono nie tylko cechą słowa, lecz także wyższą charakterystyką języka, który zależy od legend, sytuacji i treści, jakimi się żywi. Drżenie, które nie jest już psychologiczne, lecz językowe. Sprawienie, by sam język jąkał się w ten sposób na najgłębszym poziomie stylu, jest metodą twórczą, która przenika wielkie dzieła. Jak gdyby język stawał się zwierzęcy. Pascal Quignard pokazał, jak Masoch zmusza język do „bełkotania”: bełkotanie to jest raczej zawieszeniem, niż jąkaniem się, będąc ponowieniem, rozrostem, rozgałęzieniem, odchyleniem5. Różnica ta nie jest jednak zasadnicza. Jest wiele różnych oznak czy metod, które pisarz może odnieść do języka, by nadać mu styl. A ilekroć język zostaje poddany takiemu twórczemu postępowaniu, cała mowa zostaje popchnięta ku swej granicy, ku muzyce czy milczeniu. To właśnie pokazuje Quignard. Masoch zmusza język do bełkotania i doprowadza mowę do punktu jej zawieszenia, śpiewu, krzyku czy milczenia, śpiewu lasów, krzyku miasteczka, milczenia stepu. Zawieszenie ciał i bełkotanie języka tworzą ciało-mowę bądź dzieło Masocha.