Tag

wprowadzenie do filozofii transcendentalnej

W pierwszym tekście poświęconym metodzie transcendentalnej omówiłem problem tego, czym jest wiedza rozpatrywana przez filozofię transcendentalną. Odpowiedź brzmiała: władzą, czyli zdolnością do opisywania (a w konsekwencji i przekształcania) rzeczywistości za pomocą prawdziwej teorii. W tekście „Metoda transcendentalna II przedstawiłem z kolei w dość swobodny sposób  problem tego, w jaki Kant doszedł do swojej filozofii krytycznej. Krótko omówiłem przekształcenia i różnego rodzaju manewry w polu teoretycznym nowożytnej filozofii europejskiej, która chce, ale nie może pozbyć się teologii. Postawione tam przeze mnie problemy i udzielone odpowiedzi mogą wyglądać na pierwszy rzut oka niczym niechlujna próba odpowiedzi na szkolne zadanie: wskaż źródła filozofii Kanta. Dlatego też, w części trzeciej, muszę przejść na nieco wyższy poziom abstrakcji (mam nadzieję, że wciąż strawny dla naszych czytelników). Druga część stanowiła wprawkę do wyjaśnienia idei transcendentalizmu (o co z grubsza chodzi w filozofii transcendentalnej), wskazując na to, z refleksji nad jakimi problemami wyrosła filozofia transcendentalna (a wyrosła ona z refleksji nad nie tyle problemami w obrębie tych teorii, co problematycznością samych tych teorii).

Kant uważał, że filozofia transcendentalna otwiera nowy rozdział w historii filozofii (pierwsza część tekstu). Całkowicie zmienia reguły gry. Do tego stopnia, że wszelka filozofia, która powstała przed filozofią transcendentalną może być traktowana, jako jedynie przymiarka. Filozofowie przed powstaniem krytycyzmu wiedzieli, że trzeba czegoś szukać, często nawet wiedzieli, czego, ale nie wiedzieli gdzie i jak. Chociaż tekst dotyczy spraw bardzo ważnych, został napisany nieco swobodniejszym językiem. Bardzo skomplikowane zagadnienia źródeł filozofii Kanta zostały potraktowane nieco swobodniej, co nie znaczy, że mniej trafnie aniżeli w wypadku skrupulatnego i dokładnego omówienia tego problemu.

– Wstęp –

Niniejszy tekst jest pierwszym z kilku tekstów, które będą pojawiać się na przestrzeni najbliższych miesięcy, dotyczących filozofii transcendentalnej. Filozofia transcendentalna – czy to w wydaniu Kanta, czy tym bardziej w wydaniu Hegla (o ile filozofia Hegla jest filozofią transcendentalną, bowiem co do tego można mieć wątpliwości) – uchodzi za trudną i mało przystępną. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, począwszy od Kanta, przedefiniowane zostają podstawowe pojęcia filozoficzne takie jak: przedmiot, przyroda, podmiot, świat, własność itd. O ile nie pamiętamy o ich nowych znaczeniach, wszystko nam się miesza. Na dodatek ich definicje albo nic nam nie mówią , albo wydają się oczywiste, kiedy w rzeczywistości mogą być zrozumiałe dopiero w kontekście całości (toteż nie można opierać się wyłącznie na nich). Dlatego postaram się – w miarę możliwości – unikać stosowania siatki pojęciowej Kanta. Drugim powodem jest nieintuicyjność samej metody, którą prowadzony jest wywód, czyli metody transcendentalnej. Jednak, jeżeli mamy się z jakimś pozytywnym skutkiem w tę filozofię wgryźć, musi być jakaś strona, od której można ją ugryźć. Uznałem, że sensownie jest prowadzić wykład pytając o cele filozofii transcendentalnej. Spróbujemy sobie odpowiedzieć na pytanie: po co to całe zamieszanie i rozbudowany aparat pojęciowy (który w przypadku Hegla przekracza wszelkie granice przyzwoitości)? Wydaje mi się, że zaczynanie od wyjaśniania podstawowych struktur władz poznawczych, czyli zasadniczej treści Krytyki czystego rozumu, mija się z celem. Czytelnicy zanudzą się na śmierć, nie przyswoją sobie niczego ciekawego i wszystko im się na koniec pokiełbasi. Zapytamy więc po co się w to bawić, skoro – jak twierdzi sam Kant – nauka doskonale sobie daje radę i bez rozważań transcendentalnych.