Tag

Patryk Fornalak

Fundacja

Marzec 31, 2016
Możliwość komentowania Fundacja została wyłączona

Machina Myśli jest fundacją wspierającą rozwój twórczego i krytycznego myślenia. Profil naszych zainteresowań ma charakter transdyscyplinarny. Główny nacisk kładziemy na filozofię i jej powiązania ze sztuką oraz nauką. Naszym najważniejszym celem jest popularyzacja filozofii – z jednej strony horyzontalnie, poprzez dostarczanie i upowszechnianie wypracowanych przez nią narzędzi teoretycznych, z drugiej strony wertykalnie – poprzez krytyczne pogłębianie poszczególnych problemów. Naszą ambicją jest dotarcie do różnorodnego grona odbiorców – uczniów i studentów, amatorów i akademików. Swoją działalność realizujemy przede wszystkim prowadząc portal internetowy, na którym publikujemy teksty o charakterze wprowadzającym, artykuły naukowe, eseje, a także tłumaczenia i recenzje. Tworzymy i wspieramy inicjatywy edukacyjne oraz działalność badawczą. Organizujemy warsztaty, seminaria, wykłady, spotkania autorskie oraz cykle dyskusyjno-filmowe. Współpracujemy z wieloma różnymi podmiotami – uczelniami, kinami, wydawnictwami czy innymi organizacjami o podobnym charakterze.

Więcej o naszych założeniach programowych można się dowiedzieć z tekstu „Po czym rozpoznać Machinę Myśli?” <link>

 

Statut organizacji dostępny jest tutaj <link>.

Numer KRS: 0000602136

NIP: 5833195680

REGON: 36374669800000

Numer rachunku bankowego: 55 1140 2004 0000 3302 7612 9708

W trzeciej części machinowego Kuriera prezentujemy Wam kolejny, tym razem bardziej obszerny przegląd nowości wydawniczych – w tym także kilka pozycji anglojęzycznych.

Powracamy także do poruszanego w ramach organizowanej przez nas w tym roku konferencji tematu techniki. Wywiad z Mateuszem Falkowskim wokół jego książki pt. „O maszynach. Tom I. Wiek XVII a filozofia techniki” stanowi ciekawy głos w dyskusji dotyczącej tego, jakimi środkami pojęciowymi powinniśmy się posługiwać, by uchwycić złożoność i specyfikę tego współcześnie coraz bardziej elementarnego i ewoluującego fenomenu – techniki właśnie. Oprócz historycznych wycieczek w stronę ojców filozofii nowożytnej, dużo uwagi poświęciliśmy w tej rozmowie Lewisowi Mumfordowi – postaci, która w namyśle nad techniką nie może zostać dziś już pominięta.

Zapraszamy do odsłuchu!

W myśli Goldberga mamy do czynienia z próbą wykorzystania realistycznej wykładni mitu właściwej romantyzmowi w sposób, który nie popadałby w skłonność do symboliczno-alegorycznej uniwersalizacji treści mitologicznej właściwej postromantycznemu pozytywizmowi i, mimo nacjonalistycznej perspektywy, unikałby rasistowskiej logiki. 

Zrekonstruowane w poprzedniej części tekstu przedsięwzięcie Goldberga – synteza politeizmu z monoteizmem w ramach teorii kultu – można uznać za przejaw skrajnej ambicji świadomości historycznej, która usiłuje pogodzić ze sobą siłę mitu i (unieważniającego ją) objawienia. Z tej perspektywy święta wojna jako prawo rządzące dynamiką politeistycznego świata, jest warunkiem możliwości historii. Goldberg usiłuje zatem przede wszystkim ukazać immanentną więź pomiędzy mitem a historią. Z kolei Jünger w swoim tekście O końcu ery historii zarysowuje hipotezę metahistorycznej klamry wiecznego powrotu, wiążącej erę posthistoryczną z prehistoryczną. Tekst ten został zestawiony na podstawie większej pracy Jüngera pt. An der Zeitmauer i opublikowany w 1959 roku w księdze pamiątkowej z okazji urodzin Heideggera. Jest on centralnym punktem Kronosa 1/2015, dostarcza bowiem podstawowych ram metodologicznych, w odniesieniu do których pozostałe teksty układają się w spójną całość.

Nowy numer Kronosa sugeruje, że współczesna kultura przeszła kolejną fazę przemiany: wykraczając poza historię unieważniła zarazem mit, który stanowił dlań jeszcze w pewnej części istotną siłę napędową. Dlatego by ją zrozumieć, należy poszukać nowego, bardziej elementarnego punktu odniesienia.

Tym mającym umożliwić lepsze zrozumienie specyfiki posthistorycznej, a więc zarazem postmitycznej kultury pojęciem, jest kult jako najbardziej elementarny punkt odniesienia dla określenia pierwotnej formy współdziałania danej wspólnoty ze swoim metafizycznym centrum. Stanowi on centralne pojęcie w rozważaniach Oskara Goldberga (1885–1953). Ten niemieckiego pochodzenia Żyd – z zawodu lekarz i filozof religii, zwolennik pojęcia rasy, nacjonalista, głęboko wierzący wyznawca judaizmu i zagorzały przeciwnik syjonizmu – łączył w swej twórczości inspirowaną późnym romantyzmem wykładnię mitów z odkryciami współczesnych mu nauk przyrodniczych. W jego kontrowersyjnej myśli daje się wyczuć także wątki gnostyckie, a przez niektórych – zwłaszcza przez Gershoma Scholema, który zawzięcie go krytykował – określana ona bywa wprost mianem „biologistycznego kabalizmu”.

Trzecia część tekstu dostępna tutaj.

Pierwotnie tekst ten miał stanowić krótką recenzję nowego numeru kwartalnika Kronos pt. Święta wojna. Jednak podczas prób określenia roli prezentowanych w nim perspektyw w rozwijanym przez czasopismo projekcie, powstał pomysł, by poszerzyć recenzję o wprowadzenie do omawianej w tym numerze problematyki i nieco bliżej przyjrzeć się kilku najważniejszym wątkom. Celem wprowadzenia jest zatem po pierwsze ogólne przedstawienie specyfiki wykorzystania filozofii mitu oraz historii religii do analizy kultury współczesnej w ramach projektu realizowanego przez Kronosa niemal od zarania istnienia pisma (dla którego jednak właściwym manifestem jest nr pt. Powrót Schellinga). Po drugie zaś chodzi o pokazanie, w jaki sposób nowy numer Kronosa poszerza rozwijany do tej pory przez czasopismo paradygmat badań.

Tekst składa się z trzech części. Pierwsza skupia się wokół stanowiska „realizmu mitologicznego” reprezentowanego przez jednego z patronów czasopisma – Schellinga. Część druga dotyczy kontrowersyjnego wykorzystania owego realistycznego podejścia do mitu w ramach projektu Oskara Goldberga – żydowskiego nacjonalisty-antysyjonisty, lekarza, biognostyka i zarazem niezwykle przenikliwego badacza mitologii i religii oraz jednego z głównych bohaterów nowego numeru Kronosa. Dokonane przezeń przeciwstawienie kultu i religii w ramach stanowiska „metafizycznego nacjonalizmu” stanowić może mimo wszystko  bardzo ciekawą inspirację przy badaniu współczesnych form oddziaływania mitu. Z kolei część trzecia jest komentarzem do tekstu O końcu ery historii Ernsta Jüngera, który wyznacza w nowym numerze Kronosa podstawowy metodologiczno-ontologiczny horyzont, wskazując na bezpośredni związek fenomenu neutralizacji mitologii i tzw. „końca Historii”.

Współczesne próby usytuowania wydarzeń 1989 roku w obrębie ontologii historii można schematycznie podzielić na dwie grupy. Z jednej strony mówi się, że wydarzenia te zamknęły w sposób ostateczny pewien etap historii ludzkości, otwierając nowy, radykalnie odmienny, a w konsekwencji całkowicie przemieniły istotę człowieka. Z drugiej zaś strony wysuwa się twierdzenie, że owa zmiana jest pozorna, że stanowi ona zamaskowane przedłużenie odwiecznych międzyludzkich porachunków i że historyczna istota człowieka została w ich wyniku nienaruszona, ubrano ją tylko w inny kostium. Mamy tu zatem do czynienia z perspektywą wskazującą na zerwanie przeciwko tej wskazującej na ciągłość. Jeśli uzupełnić ów schemat o optymistyczną i pesymistyczną ocenę w ten sposób określonego stanu rzeczy, uzyskamy wówczas ogólny kształt debaty dotyczącej diagnozy współczesności w dwie dekady po runięciu ZSRR i wywindowaniu zasilanej przez kapitalizm liberalnej demokracji na uniwersalny cel wszelkiej dojrzałej kultury.

Istnieje pewien sposób patrzenia na historię, wedle którego jest ona wojną pomiędzy różnymi zbiorami reguł podstawowych. Reguły te określają stosunek ludzkiego działania (którego wyróżnioną formą jest techne – kunszt wytwarzania narzędzi) do całości, która jest jednocześnie tego działania podmiotem (jako arche) jak i przedmiotem (jako telos). Wyznaczają one zatem ontologie, które są ucieleśniane przez określone, zbiorowe formy podmiotowości. Dopóki działanie nie naruszało zastanej formy świata, dopóty wszystko, ontologicznie rzecz biorąc, wydarzało się na swoim miejscu. Heraklitejska „Matka Wszechrzeczy” – Wojna – toczyła się pod sklepieniem sfer niebieskich Arystotelesa, symbolizujących wieczny powrót stałych i niezmiennych form istnienia. Nie sięgała ani samych niebios, ani płynących pod ziemską skorupą źródeł. Świat kręcił się chwałą zwycięzców i hańbą zwyciężonych, ale bogowie ucztowali niewzruszeni. Język trzymał się rzeczy, człowiek – kosmosu, obywatel – polis, arete – wielkodusznego. Antyczna ontologia była w swej istocie ahistoryczna i mimo, iż ugruntowana była we krwi wojennej nie znała właściwego – z dzisiejszej perspektywy – wymiaru wojny: wojny totalnej. Paradoksalnie zatem, dopóki antyczne uniwersum przenikał wspólny duch wojny, dopóty nie istniała alternatywna ontologia, z którą mogłaby ona wejść w prawdziwą – historyczną – konfrontację.