Tag

morderstwo

Związek zależności pomiędzy tytułowym bohaterem Kopisty Bartleby’ego Melville’a oraz adwokatem, w którego biurze pracuje Bartleby, wymyka się zwyczajowej typologii. Oparta na formule „Wolałbym nie” („I prefer not to”) relacja intensyfikuje się w miarę, jak narasta pragnienie oddziaływania pracodawcy na pracownika. Przebiega niejako poza językiem: nie ma w niej miejsca ani na otwarte spotkanie, ani na dialog. Jest za to głęboka chęć penetracji świata drugiego, identyfikacji, która ma, według Deleuze’a, opierać się na psychozie, i która zakłada nie tyle podobieństwo co „absolutne przyleganie”1. To właśnie Deleuze, w swoim eseju Barteleby albo formuła, podjął się analizy tej relacji, eksponując w pierwszej kolejności metodę, którą posługuje się milczący skryba. Nawiązując do uwypuklonych przez niego zależności bezpośrednio wynikających z koncepcji formuły, chciałabym prześledzić, w jaki sposób przebiega inna porównywalna moim zdaniem do opisanej wyżej zależność kształtująca się w dziele Roberta Musila, Człowiek bez właściwości.

„Śmiech morderców” Klausa Theweleita ukazał się przedwczoraj nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN w tłumaczeniu Piotra Stronciwilka. W książce Thieweleit wykorzystuje swoją metodę „brania wypowiedzi zbrodniarzy na poważnie”, analizy stanów cielesnych autorów wypowiedzi oraz wykorzystania Deleuzjańsko-Guattariańskiego aparatu maszyn pragnących do analizy morderców z pobudek ideologicznych. Stawia w niej tezę, że tym, co ich łączy, jest śmiech – podczas czy po zbrodni, a same ich motywacje nie grają znaczącej roli. Śmieje się zarówno Breivik, jak i dżihadyści. Poniżej prezentujemy wybrane przez nas fragmenty książki, będące analizami przypadku Andersa Breivika oraz ludobójców w Rwandzie. Serdecznie dziękujemy wydawnictwu za umożliwienie nam publikacji.