Tag

Michael Foucault

            Mozolną i uważną lekturę Wykładów dedykuję z przymrużeniem oka dr Klementynie Suchanow
oraz dr-owi Rafałowi Suszkowi, dla których prawda wyznacza ramy  praxis.

 

Prawdy jednak nie można pisać po prostu; musi być
pisana dla kogoś i to dla kogoś, kto może coś z nią poczynić.1

 

Tekst na odwrocie okładki, który zarysowuje problematykę oraz kontekst wykładów Foucaulta wygłoszonych na katolickim uniwersytecie w Louvain, może zmylić. Fragment: „myśliciel kojarzony z lewicą”, sugeruje, że, po pierwsze, Foucault jest „kojarzony”, więc de facto lewicowy nie jest; po drugie, że nawet jeśli najbardziej znane prace francuskiego filozofa są uznawane za lewicowe lub ważne dla lewicy, to te, dla odmiany, zupełnie nie; oraz że, po trzecie, zarówno miejsce (Katolicki Uniwersytet w Louvain), jak i czas (trzy lata przed śmiercią, Foucault zmarł w 1984) wyznaczają inny obszar badań myśliciela, obszar, wydawałoby się, poważniejszy od tego, co robił dotychczas, co niejako dyskredytuje wcześniejsze prace Foucaulta. Oczywiście jest to sugestia błędna. Mimo koncentracji na kwestii zwykle kojarzonej z chrześcijaństwem, Wykłady te zachowują ciągłość tematyczną z poprzednimi – tymi z Collage de France z lat siedemdziesiątych

Niniejszy tekst stanowi pierwszą z dwóch części mini-serii poświęconej kwestiom biowładzy i biopolityki przedstawionej w Imperium Michaela Hardta i Antonio Negriego (druga część tekstu dostępna tutaj). Celem jest nie tyle szczegółowe opracowanie tych zagadnień, co raczej swego rodzaju podprowadzenie, mające ułatwić czytelnikowi uchwycenie specyfiki wspomnianej książki. W kroku pierwszym zostanie powtórzona lekcja, którą odrobili Hardt i Negri – nazwijmy ją lekcją francuską. W kroku drugim zobaczymy czym są biowładza i biopolityka, wyłaniające się w nowym, globalnym porządku. W efekcie otrzymamy pewną – oczywiście ograniczoną ramami artykułu – diagnozę naszej aktualnej sytuacji społeczno-politycznej.

Krzysztof Pomian, w swoim studium Zbieracze i Osobliwości. Paryż – Wenecja XVI-XVIII wiek przywołuje konflikt pomiędzy antykwariuszami (tu w dawnym znaczeniu badaczy starożytności, często kolekcjonujących starożytne monety – medale – wystawiane następnie w gabinetach) a filozofami zajmującymi się „prawdą”. W sporze tym, przedstawiającym dwie odmienne postawy poznawcze, które można scharakteryzować jako kolekcjonerską i refleksyjno-filozoficzną, postawa erudycyjna identyfikowana jest jako „zwykłe gromadzenie faktów” (str. 204), jest krytykowana ostro przez zwolenników i uczniów Kartezjusza. Kolekcjonerstwo zostaje sprowadzone do powierzchownej wiedzy o starożytności lub wiedzy o świecie i przeciwstawione metodzie filozofii nowożytnej. Na czym zatem osadza się oś tego konfliktu i jakie są podstawowe elementy relacji między obiema tymi postawami?

Problemem niniejszego artykułu jest etyka, etyka rozumiana w specyficzny, nietradycyjny sposób. To znaczy etyka będąca nie teorią wartości, lecz namysłem nad sposobami egzystencji. Jej pierwsze ślady możemy odnaleźć w pismach Spinozy, Nietzschego, Abramowskiego i Heideggera, jednak w pełni rozwija się ona dopiero wraz z francuskim poststrukturalizmem. To Gilles Deleuze pierwszy wprowadza wyraźną dystynkcję między takimi dwoma ujęciami problematyki etycznej (namysł nad teorią transcendentnych wartości określając mianem Moralności, zaś analizę immanentnych modusów egzystencji – mianem Etyki 1). Analogiczne rozróżnienie odnajdziemy w tzw. „późnych” pismach Michela Foucaulta. To one będą stanowiły tło, na którym dokona się praca nad rozważaniami Petera Sloterdijka – innego myśliciela, dla którego etyka wiąże się nie z wartościami, lecz ze sposobami istnienia.