Tag

kryzys

Krytyka neoliberalizmu jest głównym zajęciem lewicy od dziesięcioleci. Historia neoliberalizmu to historia rządów Reagana i Thatcher, wojen o ropę, rozwoju managementu jedzącego sushi, magicznych receptur i wzorów na „zysk bez ryzyka” autorstwa neoliberalnych szarlatanów czy wreszcie instrumentów pochodnych – zinstytucjonalizowanym hazardzie losami ludzkości. Wszystko to znamy i słyszymy kilkunastu lat. „Neoliberalizmem” nazywa lewica strategię walki z klasą pracującą, która utrzymuje się już niemal od półwiecza. Obarczjąc neoliberalizm o całe zło świata nieraz zapomina się, że w kapitalizmie jest dwóch równie ważnych aktorów – pracownicy i kapitaliści. Jeszcze niedawno liberał mógł na taką krytykę odeprzeć „o, co właściwie wam chodzi przecież dogadujemy się” dziś choć nasz lokalny liberał stwierdza „byliśmy głupi” to ten globalny dalej twierdzi „dogadujemy się”, a my mu coraz mniej wierzymy.

Niniejsze rozważania stanowią próbę prezentacji problemu, który hasłowo można nazwać „renesansem gnozy” w filozofii XX wieku. Mówiąc precyzyjniej, chodzi o renesans pewnej szczególnej formy ontologicznego dualizmu połączonego z antysubstancjalistycznym i antyświatowym nastawieniem, pełniącego rolę egzystencjalnej podstawy nowoczesnych prób przeformułowania pojęcia „rewolucji” w obliczu modernistycznego kryzysu podmiotowości historycznej (nihilizmu). Fenomenowi rzeczonego renesansu przyjrzymy się śledząc wątek myśli Hansa Blumenberga dotyczący Selbstbehauptung – samoosadzenia tudzież samougruntowania się człowieka w świecie. To właśnie pojęcie Selbstbehauptung, które konotuje zarazem asertywność jak i samostanowienie, wyznacza pewną – choćby formalną – więź pomiędzy gnozą a oświeceniem. Stawką jest ugruntowanie autonomii podmiotu w nim samym.