Tag

koniec Historii

Nowy numer Kronosa sugeruje, że współczesna kultura przeszła kolejną fazę przemiany: wykraczając poza historię unieważniła zarazem mit, który stanowił dlań jeszcze w pewnej części istotną siłę napędową. Dlatego by ją zrozumieć, należy poszukać nowego, bardziej elementarnego punktu odniesienia.

Tym mającym umożliwić lepsze zrozumienie specyfiki posthistorycznej, a więc zarazem postmitycznej kultury pojęciem, jest kult jako najbardziej elementarny punkt odniesienia dla określenia pierwotnej formy współdziałania danej wspólnoty ze swoim metafizycznym centrum. Stanowi on centralne pojęcie w rozważaniach Oskara Goldberga (1885–1953). Ten niemieckiego pochodzenia Żyd – z zawodu lekarz i filozof religii, zwolennik pojęcia rasy, nacjonalista, głęboko wierzący wyznawca judaizmu i zagorzały przeciwnik syjonizmu – łączył w swej twórczości inspirowaną późnym romantyzmem wykładnię mitów z odkryciami współczesnych mu nauk przyrodniczych. W jego kontrowersyjnej myśli daje się wyczuć także wątki gnostyckie, a przez niektórych – zwłaszcza przez Gershoma Scholema, który zawzięcie go krytykował – określana ona bywa wprost mianem „biologistycznego kabalizmu”.

Trzecia część tekstu dostępna tutaj.

Myśl zwana ponowoczesną kojarzy się z podważaniem autorytetów i tradycji. Przekonanie to nie jest jednak do końca słuszne. Według jej zwolenników nigdy nie dochodzi do biernej recepcji tego, co powiedziane lub zapisane, w jego źródłowej formie i znaczeniu, bez żadnych zmian oryginału, w związku z czym sens danego tekstu nie istnieje już w pełni. Ale mimo to myślenie kształtuje się zawsze w odniesieniu do dawnych przekazów. Podobnie nasze poznawanie rzeczywistości opiera się na pewnym odziedziczonym sposobie rozumienia, który jednak nie jest taki sam, jak w niedostępnej już chwili powstania. Obecność tego, co przekazywane, okazuje się tym samym nieobecnością. Ten paradoksalny stan Jacques Derrida (1930–2004) określał metaforycznie mianem widma.

Pierwotnie tekst ten miał stanowić krótką recenzję nowego numeru kwartalnika Kronos pt. Święta wojna. Jednak podczas prób określenia roli prezentowanych w nim perspektyw w rozwijanym przez czasopismo projekcie, powstał pomysł, by poszerzyć recenzję o wprowadzenie do omawianej w tym numerze problematyki i nieco bliżej przyjrzeć się kilku najważniejszym wątkom. Celem wprowadzenia jest zatem po pierwsze ogólne przedstawienie specyfiki wykorzystania filozofii mitu oraz historii religii do analizy kultury współczesnej w ramach projektu realizowanego przez Kronosa niemal od zarania istnienia pisma (dla którego jednak właściwym manifestem jest nr pt. Powrót Schellinga). Po drugie zaś chodzi o pokazanie, w jaki sposób nowy numer Kronosa poszerza rozwijany do tej pory przez czasopismo paradygmat badań.

Tekst składa się z trzech części. Pierwsza skupia się wokół stanowiska „realizmu mitologicznego” reprezentowanego przez jednego z patronów czasopisma – Schellinga. Część druga dotyczy kontrowersyjnego wykorzystania owego realistycznego podejścia do mitu w ramach projektu Oskara Goldberga – żydowskiego nacjonalisty-antysyjonisty, lekarza, biognostyka i zarazem niezwykle przenikliwego badacza mitologii i religii oraz jednego z głównych bohaterów nowego numeru Kronosa. Dokonane przezeń przeciwstawienie kultu i religii w ramach stanowiska „metafizycznego nacjonalizmu” stanowić może mimo wszystko  bardzo ciekawą inspirację przy badaniu współczesnych form oddziaływania mitu. Z kolei część trzecia jest komentarzem do tekstu O końcu ery historii Ernsta Jüngera, który wyznacza w nowym numerze Kronosa podstawowy metodologiczno-ontologiczny horyzont, wskazując na bezpośredni związek fenomenu neutralizacji mitologii i tzw. „końca Historii”.

Współczesne próby usytuowania wydarzeń 1989 roku w obrębie ontologii historii można schematycznie podzielić na dwie grupy. Z jednej strony mówi się, że wydarzenia te zamknęły w sposób ostateczny pewien etap historii ludzkości, otwierając nowy, radykalnie odmienny, a w konsekwencji całkowicie przemieniły istotę człowieka. Z drugiej zaś strony wysuwa się twierdzenie, że owa zmiana jest pozorna, że stanowi ona zamaskowane przedłużenie odwiecznych międzyludzkich porachunków i że historyczna istota człowieka została w ich wyniku nienaruszona, ubrano ją tylko w inny kostium. Mamy tu zatem do czynienia z perspektywą wskazującą na zerwanie przeciwko tej wskazującej na ciągłość. Jeśli uzupełnić ów schemat o optymistyczną i pesymistyczną ocenę w ten sposób określonego stanu rzeczy, uzyskamy wówczas ogólny kształt debaty dotyczącej diagnozy współczesności w dwie dekady po runięciu ZSRR i wywindowaniu zasilanej przez kapitalizm liberalnej demokracji na uniwersalny cel wszelkiej dojrzałej kultury.