Tag

kompleks Edypa

Machina Myśli: Chcielibyśmy zacząć od bardzo ogólnego pytania o psychoanalizę. Sytuacja koncepcji Freuda i jego następców wydaje się w Polsce słaba. Chodzi nie tylko o kierunki psychologiczne, na których dominuje perspektywa wyrastająca z amerykańskiego behawioryzmu. Studenci, absolwenci i wykładowcy takich studiów uważają, że psychoanaliza jest szarlatanerią o zerowej skuteczności leczenia. Z drugiej strony w „powszechnej świadomości” psychoanaliza sprowadza się albo do kosztownego leżenia na kozetce i gadania, albo do doszukiwania się we wszystkim podtekstu seksualnego – najczęściej kazirodczego lub perwersyjnego. Jest Pan kulturoznawcą i zajmuje się Freudowskim dziedzictwem od strony teoretycznej, ale zarazem jest Pan praktykującym, wyszkolonym psychoterapeutą. Z tym większą ciekawością chcielibyśmy spytać: czym jest dla Pana psychoanaliza?

Machina Myśli: Chcielibyśmy zacząć od bardzo ogólnego pytania o psychoanalizę. Sytuacja koncepcji Freuda i jego następców jest w Polsce bardzo słaba. Chodzi nie tylko kierunki psychologiczne, na których dominuje perspektywa wyrastająca z amerykańskiego behawioryzmu. Studenci, absolwenci i wykładowcy takich studiów uważają, że psychoanaliza jest szarlatanerią o zerowej skuteczności leczenia. Z drugiej strony w „powszechnej świadomości” psychoanaliza sprowadza się albo do kosztownego leżenia na kozetce i gadania, albo do doszukiwania się we wszystkim podtekstu seksualnego – najczęściej kazirodczego lub perwersyjnego. Ty sam również czujesz się związany z pewnym krytycznym wobec psychoanalizy stanowiskiem, mam na myśli zarzuty, jakie wysunęli wobec niej Deleuze i Guattari. Tę krytykę można by nazwać immanentną, w odróżnieniu od akademickiej czy zdroworozsądkowej, która byłaby raczej transcendentna. Nie chodziłoby tu zatem o proste przekreślenie projektu Freuda, ale o jakąś jego przebudowę. Nie wchodząc póki co w szczegóły tej rekonstrukcji (którą Deleuze i Guattari nazywają schizoanalizą), chcielibyśmy się dowiedzieć: czym –  ogólnie rzecz biorąc –  jest dla Ciebie psychoanaliza?

Machina Myśli: Chcielibyśmy zacząć od bardzo ogólnego pytania o psychoanalizę. Sytuacja koncepcji Freuda i jego następców jest w Polsce bardzo słaba. Chodzi nie tylko o kierunki psychologiczne, na których dominuje perspektywa wyrastająca z amerykańskiego behawioryzmu. Studenci, absolwenci i wykładowcy takich studiów uważają, że psychoanaliza jest szarlatanerią o zerowej skuteczności leczenia. Z drugiej strony w „powszechnej świadomości” psychoanaliza sprowadza się albo do kosztownego leżenia na kozetce i gadania, albo do doszukiwania się we wszystkim podtekstu seksualnego – najczęściej kazirodczego lub perwersyjnego. Ty sam nie posiadasz wykształcenia psychologicznego, ale filozoficzne, i z takiej perspektywy zajmujesz się psychoanalizą. Czy mógłbyś nam powiedzieć, czym jest ona dla Ciebie?

Kto z nas nie chciałby mieć własnego smoka? Już samo fantazjowanie o takiej możliwości sprawia przyjemność. Jeżeli dorzucimy do tego dobrą animację komputerową oraz wikingów – mamy gwarantowany sukces filmowy. Jednakże DreamWorks Animation zapewniło nam nie tylko dużo dobrej zabawy z latającymi gadami, ale również – zapewne zupełnie niechcący – niezłą dawkę filozofii. Materiał w sam raz na Machinę Myśli. Ostrzegam, jeśli wciąż wierzycie w Mikołaja i sikające do mleka krasnoludki, nie czytajcie – to zepsuje wam dzieciństwo!

Paweł Dybel opowiedział kiedyś taką anegdotę. „Skąd się wziął egzystencjalizm Sartre`a? Otóż żona Husserla, Malwina, miała kochanka w cygańskiej orkiestrze. I spotykali się w takiej kawiarni cygańskiej, w której przez jakiś czas wyznawali sobie uczucia. No, a kiedy to się już wypaliło, to z nudów Malwina zaczynała opowiadać temu kochankowi, co mąż opowiada na temat fenomenologii. A więc: ja transcendentalne, redukcja fenomenologiczna itd., itd. Muzyka pięknie grała, a obok siadywał Jean Paul Sartre, z notesem, i sobie zapisywał to, co tamta Malwina opowiadała, piąte przez dziesiąte, na temat fenomenologii Husserla. I to jest genealogia „L`etre et le neant” (Lekcje Lacana. Klinika, społeczeństwo, filozofia). Tak właśnie ma się rzecz z dużą częścią filozofii francuskiej, szczególnie z pewnym fragmentem jej historii – z filozofią pragnienia, której wydany w roku 1972 L’anti-Œdipe Deleuze`a i Guattariego stanowi jedną z późnych części. Francuska filozofia pragnienia, o czym poucza nas ta anegdota, wzięła się ze specyficznej interpretacji filozofii niemieckiej.