Tag

hybrydy

[Poniższy tekst jest fragmentem dłuższego artykułu, zatytułowanego Problem powszechników a semiotyczna teoria kultury i pochodzi z wydanego niedawno zbioru Z. Bauman, Szkice z teorii kultury. Dziękujemy Dariuszowi Brzezińskiemu za pomoc w wyborze fragmentu, a wydawnictwu Scholar za zgodę na jego przedruk.]

Wszelka klasyfikacja jest przezwyciężeniem chaosu – powiada Lévi-Strauss1. Wyodrębniając ze świata rzeczy i nadając im nazwy, człowiek przekształca „ciągłość” w „nieciągłość”, czyni świat dostępnym porządkującej percepcji i porządkującemu działaniu. Przeświadczenie, że pojedyncze „rzeczy” istnieją obiektywie, w odróżnieniu od „tego, co ogólne”, które istnieje tylko w ludzkim umyśle, jest prymitywnie materialistycznym złudzeniem, podnoszonym do rangi ontologicznej zasady przez nominalizm i reizm, a rodzonym wciąż na nowo przez zdroworozsądkową percepcję świata uporządkowanego już i informacyjnie zagospodarowanego przez kulturę. „Postrzeżenie zmysłowe [„doświadczenie zmysłowe”] – pisze M.W. Popowicz – dostarcza równie mało wiedzy o tym, co jednostkowe, jak i o tym, co ogólne. Jedynie w zetknięciu z systemem klasyfikacyjnym o wyższym stopniu abstrakcyjności [„drugim systemem sygnałowym”] obrazy zmysłowe przybierają kształt obrazów pojedynczych przedmiotów, tzn. elementarnych wiadomości empirycznych. Znaczenie poznawcze wrażeń wzbogacane jest w ten sposób przez myślenie”2. „Aby spostrzec indywidualne konkrety jako realne przedmioty – powiada Piaget – należy koniecznie uzupełnić to, co się widzi, tym, co się wie”3.