Tag

filozofia

Przypadek Pochwały przyjaźni Michała Herera jest dosyć specyficzny. Nim książka miała szanse dotrzeć do rąk czytelnika, nadbudował się nad nią już pewien dyskurs. Pierwsza wzmianka – pomijając oczywiście te związane z procedurą konkursową – pojawiła się już trzy dni po ogłoszeniu przez jury zwycięskiego eseju IV edycji Konkursu o Nagrodę im. Barbary Skargi1. Kolejne były wywiady radiowe (TOK FM oraz Dwójka), wywiad udzielony portalowi Rzeczpospolita Wolnomularska2, a nawet dyskusja w Białymstoku o – wciąż niewydanej (sic!) – książce. Co istotne, większość tych wydarzeń miała charakter publicystyczny, popularny, nie zaś akademicki. Gdy książka trafiła do sprzedaży stała za nią już pewna – nie tyle interpretacja, co raczej – perspektywa.

Krzysztof Pomian, w swoim studium Zbieracze i Osobliwości. Paryż – Wenecja XVI-XVIII wiek przywołuje konflikt pomiędzy antykwariuszami (tu w dawnym znaczeniu badaczy starożytności, często kolekcjonujących starożytne monety – medale – wystawiane następnie w gabinetach) a filozofami zajmującymi się „prawdą”. W sporze tym, przedstawiającym dwie odmienne postawy poznawcze, które można scharakteryzować jako kolekcjonerską i refleksyjno-filozoficzną, postawa erudycyjna identyfikowana jest jako „zwykłe gromadzenie faktów” (str. 204), jest krytykowana ostro przez zwolenników i uczniów Kartezjusza. Kolekcjonerstwo zostaje sprowadzone do powierzchownej wiedzy o starożytności lub wiedzy o świecie i przeciwstawione metodzie filozofii nowożytnej. Na czym zatem osadza się oś tego konfliktu i jakie są podstawowe elementy relacji między obiema tymi postawami?

W tym krótkim wprowadzeniu skupię się zaledwie na jednym z pojęć opracowanych przez Husserla, jednak należącym do najważniejszych w całej jego filozofii i wzbudzającym wiele kontrowersji. Można je postrzegać jako swego rodzaju klucz do myśli Husserla. Mowa tu u transcendentalnej redukcji. Zanim przejdę do jego przedstawienia, zarysuję pewną panoramę.

W anglosaskim świecie od jakiegoś (choć nie tak znowu długiego) czasu rozpoczęło się mapowanie wrogiego terytorium tzn. filozofii francuskiej. Zaczęto doceniać filozofów takich jak Derrida czy Deleuze, pisać poświęcone im monografie czy wydawać więcej tłumaczeń i krytycznych analiz. „Nowa filozofia francuska” to właśnie taka czytelna i klarowna mapa francuskiej filozofii dla typowego brytyjskiego podróżnika.

Oczekiwanie na śmierć jest czymś upokarzającym. To traktowanie jej jako proces. Godzimy się wówczas bezwolnie na rozwiązanie, którego nadejścia nie znamy. Przestaje taka śmierć pretendować do miana wyzwolenia, do bycia aktem absolutnym. Staje się igraszką, fatalnością przemijania. „Ja” zaś przestaje być dramatem przyczyniającym się do wszelkich aktów autodestrukcji.