Tag

filozofia analityczna

W filozofii istnieją co najmniej dwa kłopotliwe i powiązane ze sobą mity – kłopotliwe nie ze względu na swą głębię, ale ze względu na powszechność występowania. Oba z nich dotyczą metody i przedmiotu, przy czym występują zarówno w obrębie tradycji analitycznej, jak i kontynentalnej. Wspólny jest bowiem korzeń obu mitów – przekonanie, że filozofia może być taką samą nauką jak psychologia, socjologia, czy ekonomia, a przedmiotami wyjaśnień filozoficznych są co do natury te same obiekty co w psychologii, socjologii czy ekonomii. W poniższym tekście postaram się podważyć te przekonanie oraz pokazać, jakie konsekwencje płyną z tego dla metafilozofii. W dalszej części omówię tzw. mit definiowania oraz mit historii filozofii. Będę argumentował, że wynikają one z niejasności dotyczącej natury wyjaśniania w filozofii oraz natury pojęć filozoficznych. Na potrzeby tekstu wprowadzę również rozróżnienie na pojęcia pierwotne i naturalnorodzajowe i na tej podstawie będę argumentował, że należy rozróżnić pomiędzy wyjaśnianiem pojęć filozoficznych a ich definiowaniem oraz że pod pewnym względem daje się utożsamić filozofię z historią filozofii.

Plotka głosi, że w XX wieku filozofia umarła. Jak każda plotka, ma ona w sobie elementy prawdy i nieprawdy. Z jednej strony filozofia daleka jest od śmierci. Z drugiej strony, w XX wieku doświadczyliśmy radykalnych zmian dotyczących przedmiotu i sposobu prowadzanie badań filozoficznych. W tym sensie filozofia umarła, ale tylko po to, aby odrodzić się na nowo.

„Traktat o tym, że przedmioty mogą wieść sekretne życie bez przyzwolenia człowieka”

Współczesna humanistyka coraz częściej zwraca się ku przedmiotom, ale czyni to w stosunkowo nowatorski sposób, ponieważ stara się je badać jako rzeczywistość autonomiczną względem warunków ludzkiego poznania1. Poziom zainteresowania tą tematyką jest tak duży, że można go nazwać zwrotem badawczym, a przynajmniej ruchem w filozofii bądź aktualną modą. Zwrot ten przybiera wiele postaci, począwszy od tych, które zakładają, że człowiek wydarza się w przedmiotach, a skończywszy na tych, które skupiają się na analizie autonomicznego względem człowieka bycia przedmiotów. Ku tej ostatniej możliwości zwraca się Traktat o przedmiotach Grahama Harmana. Jest to o tyle interesująca próba, że dotyczy ona kwestii zarówno wymiaru ontologicznego (ich istnienia) i ontycznego (bycia i życia) przedmiotów. Filozof bowiem twierdzi, że przedmioty nie istnieją po prostu jako byty materialne, ale charakteryzuje je szereg napięć, właściwości, relacji, które powodują, że ich aspekt zmysłowy jest jedynie jednym z możliwych sposobów przejawiania się ich istnienia. Na wstępie trzeba podkreślić, że przedmioty i relacje między nimi są według Harmana najważniejszymi składowymi rzeczywistości. Nie oznacza to jednak, że nic poza nimi nie istnieje.

Richard Rorty w swej książce Filozofia a zwierciadło natury próbuje dokonać terapeutycznego „wygaszenia” w duchu Wittgensteina podstawowych problemów filozoficznych, takich jak zagadnienie istnienia umysłu, poznania czy wreszcie filozofii samej w sobie. W części pierwszej swojej książki, poświęconej właśnie umysłowi, autor stara się pokazać bezcelowość pojęcia filozofii umysłu za pomocą eksperymentu myślowego o Antypodanach. Jakkolwiek zgodzę się, że spełnia on swoją funkcję jeżeli chodzi o samo pojęcie umysłu, to zdaje się, iż otwiera zarazem interesujące pole analizy w kontekście języka. Postaram się je pokazać korzystając z narzędzi pragmatyzmu analitycznego zaproponowanych przez ucznia Rorty’ego, Roberta Brandoma w książce Między mówieniem a działaniem. Aby jednak to zrobić, należy najpierw przytoczyć sam eksperyment myślowy Rorty’ego.

W 1998 roku Andy Clark i David Chalmers opublikowali artykuł Umysł rozszerzony, w którym przedstawili teorię, zgodnie z którą procesy poznawcze nie ograniczają się do procesów zachodzących w umyśle i ciele, ale mogą być rozszerzane przez zewnętrzne narzędzia, pełniące funkcję przedłużeń umysłu, jego rozszerzeń, przy czym te narzędzia także możemy nazywać umysłem. Podstawowy przykład podawany przez filozofów to notatnik służący za zewnętrzny magazyn pamięci u fikcyjnej postaci chorej na Alzheimera imieniem Otton.