Tag

Faust

Przegrany jest prozą nakładających się na siebie linii czasowych, opowieści i osobowości. Stąd tej fugującej powieści, wydanej w 1983 roku, brakuje głównego bohatera (co jest jej atutem). Tytuł to przezwisko, nadane jednemu z trójki przyjaciół. Są oni, u chronologicznego początku powieści, studentami kursu pianistycznego w salzburskim Mozarteum. Kurs ten poprowadził Władimir Horowitz, a jednym z trójki przyjaciół był sam Glenn Gould. Narrator, Przegrany i Gould kończą wspólne studia i od tego momentu rozpoczynają się ich indywidualne (Czy aby na pewno osobne?) kariery artystyczne. Kiedy z ust Narratora poznajemy biegi tych losów, Gould i Przegrany są już martwi. Narrator wraca z pogrzebu tego ostatniego. Opowieść o trójce, wielokrotnie zaburzana przez dygresje, powtórzenia i zmiany czasu akcji, zaczyna przypominać dochodzenie – między innymi w sprawie samobójstwa Przegranego. W miarę czytania powieści czyny i słowa trójki bohaterów, z Narratorem włącznie, stają się dla czytelnika coraz bardziej maniakalne, zaś łączące trójkę relacje coraz bardziej traumatyczne.

Początkowe działania teatralne Michała Borczucha przypominały nasyceniem emocjonalnym ekspresyjne kolaże Jeana-Michela Basquiata, które spotykały się z przetworzoną estetyką wyobraźni filmowej Harmony’ego Korine’a. Świat sceniczny był jednak zanurzony w mniej spektakularnej postapokaliptycznej bezbrzeżnej nudzie i niewierze w obrzydzający przedawnioną konwencjonalnością świat dorosłych. Zagubione dorosłe dzieci naiwnie zatracały się na scenie w baśniowych sceneriach, błądziły, groteskowo wrzucały się w sytuacje, które miały ich wyrwać z narcystycznego otępienia i wypalenia. Przeważnie na to poderwanie się do życia było już o wiele za późno. Z tej poetyki wyrastają zbudowane z kompulsywnych obrazów „Wielki człowiek do małych interesów”, „Portret Doriana Graya”, „Lulu”, „Leonce i Lena”, „Wieczór sierot” czy „Werter”.

Według słów Mikołaja Bierdiajewa „wszystko było w nim ogniste i dynamiczne, wszystko pozostawało w ruchu, w sprzecznościach i walce”. Fiodor Dostojewski to figura proteuszowa, wewnętrznie rozdwojona i nieustannie poszukująca. Rozdarta między grzechem a Chrystusem, tradycją i rewolucją, okcydentalizmem i słowianofilstwem. Ten złożony portret odzwierciedla wewnętrzną psychomachię i cenę, którą Dostojewski zapłacił za swój „okrutny talent”. W tym kontekście warto sięgnąć po najnowsze wydanie kwartalnika Kronos (1/2014) poświęcone tytanowi literatury rosyjskiej.