Tag

estetyka

 

– Apokalipsa in progress –

Wszystkie historyczne katastrofy – zarówno wojny, ludobójstwa, jak i bankructwa państw czy klęski żywiołowe – i próby opowiadania o nich mogą posłużyć jako argument przeciw popularnej wśród XX-wiecznych filozofów tezie o niemożliwości stworzenia sensownej narracji o początku. Ta teza, wielokrotnie przywoływana przez spadkobierców Derridiańskiej widmo(onto)logii1, (posiadająca jednak nieco starszych filozoficznych poprzedników2) ulega rewizji w momencie, kiedy świadek katastrofy zaczyna o niej opowiadać. Powstaje w ten sposób unikalna narracja o zdarzeniu, które miało charakter cięcia epistemologicznego, traumatycznej wyrwy w egzystencji, zmuszającej podmiot tego zdarzenia do podjęcia językowego wysiłku, zmierzającego do ujęcia w słowa danego egzystencjalnego ekstremum. Ta narracja jest właśnie narracją o początku.

Plotka głosi, że w XX wieku filozofia umarła. Jak każda plotka, ma ona w sobie elementy prawdy i nieprawdy. Z jednej strony filozofia daleka jest od śmierci. Z drugiej strony, w XX wieku doświadczyliśmy radykalnych zmian dotyczących przedmiotu i sposobu prowadzanie badań filozoficznych. W tym sensie filozofia umarła, ale tylko po to, aby odrodzić się na nowo.

Z przyjemnością informujemy, że Machina Myśli rusza w tym roku akademickim z nowym seminarium. Naszym głównym celem jest zmierzenie się ze słynnym Mille plateaux Deleuze’a i Guattariego, którego polskie tłumaczenie powinno ukazać się jeszcze w tym roku.

Mimo swej popularności, licznych opracowań i komentarzy, dzieło francuskich filozofów wciąż zawiera wiele białych plam. O tyle jego lektura pozwala polskiemu czytelnikowi włączyć się w prowadzone aktualnie na świecie dyskusje. Wielowątkowość Mille plateaux sprawia, że będziemy mogli wybrać z niego zagadnienia, które będą szczególnie interesowały uczestników naszego seminarium. Ze swojej strony pragniemy zaproponować rozważenie takich konceptów jak: samoorganizacja materii, stawanie się, kłącze oraz maszyna wojenna.

Merleau-Ponty, w swojej filozofii, zawsze obficie sięgał do nauki i sztuki. Na początku była to głównie psychiatria oraz analizy zaburzeń motorycznych. Później proza i malarstwo. Wydaje się, że w swoich tekstach dotyczących malarstwa filozof w sposób najciekawszy dobierał się do zagadnień, które go interesowały. Malarstwo zafascynowało go swoim skupieniem na rzeczach samych, na percepcji świata. Nie bez znaczenia jest również to, że od malarza nikt nie oczekuje zajęcia jakiegoś konkretnego stanowiska, że pozwala się mu na działanie w pełni bezinteresowne, autoteliczne – na kontemplowanie świata, badanie zagadki widzialności. Malujący artysta pozwala też lepiej zrozumieć relacje łączącą podmiot ze światem. Szczególne znaczenie dla naszego filozofa ma Paul Cezanne, co wynika z konkretnych filozoficznych aspektów, które Merleau-Ponty dostrzega w jego malarstwie, a które go inspirują. Do tego konkretnego malarza wrócimy w dalszej części tekstu, na razie skupmy się na malarstwie, jako takim.

Wydany w 1981 roku Francis Bacon. Logique de la sensation Gillesa Deleuze`a to monumentalne dzieło filozoficzne, nie ze względu na objętość (160 stron), ale ze względu na wielowątkowość i radykalność stawianych w niej tez. Autor łączy w nim różnorodne zagadnienia, od nerwicy histerycznej, sztuki egipskiej i religijnej począwszy, poprzez śmierć i krzyk, na źródle doświadczenia i bytu oraz naturze czasu i przestrzeni skończywszy. Korzysta przy tym z licznych pomysłów i pojęć wypracowanych we wcześniejszych dziełach. Pierwsze wydanie Logique de la sensation składało się z dwóch tomów. Pierwszy zawierał właściwy tekst traktatu, drugi zbiór 112 reprodukcji obrazów (97 dzieł Bacona oraz 15 innych malarzy komentowanych w książce, m. in. El Greca, Michała Anioła i Rembrandta). Kolejne wydania książki zawierały tylko tom pierwszy. Jego motywem przewodnim jest tytułowa logika wrażenia, która – twierdzi filozof – jest zawarta implicite w malarstwie Bacona. Wrażenie (fr. sensation), odróżnione od percepcji i przedstawienia, jest podstawową kategorią charakteryzującą współczesne malarstwo (począwszy od Cezanne`a), które nie pokazuje tego, jak świat wygląda (tę funkcję doskonale spełnia fotografia) lub jak mógłby wyglądać i obiera nowy kierunek w poszukiwaniu bardziej bezpośrednich form wyrazu.

Sztuka aktu była znana od czasów starożytnych. Przez wieki rozwijała się i zmieniała swoje znaczenie w kulturze. O ile dawne dzieła tej sztuki są dziś cenione, o tyle w obecnych czasach, zwłaszcza w Polsce, współczesne akty przestały być uznawane. W XXI wieku sztukę tę odbiera się jako pornografię, chowa przed światem, a jej autorzy są niemalże nieznani.