Tag

Edward Abramowski

Z przyjemnością informujemy, że Machina Myśli, we współpracy z gdańską świetlicą Krytyki Politycznej, rusza z kolejnym, trzecim już trójmiejskim seminarium filozoficzno-politycznym. Tym razem proponujemy Wam wspólne poszukiwanie drogi wiodącej do radykalnie demokratycznego społeczeństwa. Chcemy jednak wyjść poza utarte schematy oraz tradycyjne teorie i pomyśleć o demokracji z nieco innej perspektywy, szukając tego, co nieoczywiste. Nasze wspólne lektury i dyskusje pragniemy zogniskować na trzech tytułowych kwestiach: przyjaźni, przyjemności oraz propagandzie.

Data: startujemy 23 października o 17:00 i spotykamy się regularnie co 2 tygodnie
Miejsce: Świetlica Krytyki Politycznej w Trójmieście, ul. Nowe Ogrody 35
Maksymalna liczba uczestników: 12 (ze względu na wejście Gdańska do żółtej strefy)
Zapisy: https://forms.gle/5d7T5mU7bGEFrt5J8

Pod hasłem „przyjaźń” kryje się złożona wiązka problemów odsyłająca do relacji, jakie powinniśmy i powinnyśmy zawiązywać ze sobą, by stworzyć społeczeństwo prawdziwie demokratyczne. W miejsce czysto formalno-prawnych więzi, które łączą nas ze sobą wyłącznie jako uczestników i uczestniczki „gry wyborczej” (a także gry rynkowej), potrzebujemy zażyłości tego rodzaju, w której kluczowa jest troska o siebie nawzajem. Chodzi tu jednak nie tylko o współpracę i solidarność – które również będą tematem naszych rozmów – gdyż mogą one przyjmować postać tymczasowego paktu, zawiązywanego dla zrealizowania osobistych interesów. Zajmować nas będzie raczej ta relacja, w której jednostka jest w stanie wykroczyć poza swoją prywatność i indywidualność, by działać na rzecz wspólnego dobra i wspólnej przyjemności. Pytać będziemy więc przede wszystkim o przyjaźń w jej aspekcie politycznym.

Politycznie potraktowana zostanie również kwestia przyjemności. Mniej będzie nas ona interesować w ujęciu psychologicznym, tzn. jako indywidualne przeżycie, bardziej zaś – jako to, co skłania nas do poszukiwania alternatywnych, wyzwalających możliwości twórcze i mniej opresyjnych sposobów życia. Kluczowym problemem staje się tu więc walka o skrócenie czasu pracy i prawo do lenistwa. Pytanie o przyjemność jest więc pytaniem o taką organizację naszego życia społeczno-gospodarczego, w której wszystkie jednostki będą uzyskiwały coraz większą swobodę dysponowania swoim czasem oraz rozwijania i realizowania swojego potencjału. Z pewnością zastanowimy się nad znaczeniem doświadczania przyjemności dla jednostkowego rozwoju czy psychofizycznego dobrostanu. Ważniejsze będzie jednak pytanie o to, w jaki sposób nasze pragnienia i sposoby doznawania przyjemności są tamowane przez system, w którym żyjemy (wbrew popularnym oskarżeniom o konsumpcyjno-hedonistyczny styl życia naszej epoki), i w jaki sposób niszczyć owe blokady, by otwierać nas na nowe sposoby doświadczania rzeczywistości, na nowe rozkosze. To zaś odsyła nas do trzeciego, z wymienionych w tytule, zagadnień.

Pytanie o propagandę jest pytaniem o źródłowy sens tego terminu, czyli o to, jak propagować radykalnie demokratyczne idee. Jak uzmysławiać ludziom potrzebę obejmowania przyjaźnią i aktami solidarności coraz szerszych (i to nie tylko ludzkich) grup? Jak wzbudzać w nich potrzebę odczuwania świata w bardziej różnorodny sposób? Jak umożliwiać im ćwiczenie swoich demokratycznych kompetencji poza „świątecznymi” okresami wyborów parlamentarnych czy samorządowych? Czy jesteśmy skazani i skazane na marketing polityczny i jego narzędzia, czy też istnieje język, który pozwoliłby na przełamanie kapitalistycznego myślenia o propagowaniu idei, które niczym się nie różni od propagowania produktów na sprzedaż? Przyjrzymy się językowej wielości – temu, jak różne języki (langues) mówią o wartościach, ale też postaramy się spojrzeć na samo zjawisko języka (langage) z różnych perspektyw, przede wszystkim z perspektywy użycia codziennego, które zawsze naznaczone jest cielesnością i materialnością kontaktu oraz związanych z nim przeżyć. Wreszcie, zapytamy o możliwość prowadzenia propagandy niejako poza językiem i obrazem.

W systemie wymuszającym na nas nieustanne konkurowanie ze sobą nawzajem, ciężko zaakceptować znaczenie przyjaźni, bez doświadczania jej na co dzień. Podobnie trudno „wierzyć” w demokrację i praktykować ją, gdy większość swojego życia spędza się w niedemokratycznych warunkach, jakie panują w rodzinach, szkołach czy miejscach pracy. Wyzwaniem staje się również odkrycie świata przyjemności, który nie jest zapośredniczony ekonomicznie, świata przyjemności, na które nie trzeba zapracowywać w pocie czoła. I wreszcie, nie mniejszą trudnością jest odkrycie języka, który nie będzie nośnikiem hierarchii oraz obrazu świata, w którym pieniądz nie będzie metaforą wszystkiego.

LEKTURY:
W tym roku nie chcielibyśmy narzucać uczestnikom i uczestniczkom z góry określonej listy lektur. Z pewnością sięgniemy po współczesną literaturę filozoficzną (np. teksty Foucaulta, Agambena, Lazzarato, Mol, Herera) oraz z zakresu teorii społecznej (np. Graeber, Illouz, Federici). Przede wszystkim pragniemy jednak podejmować tropy, na które natrafimy w czasie naszych dyskusji, i wspólnie z uczestnikami i uczestnikami dobierać lektury na kolejne spotkania.

PROWADZĄCY:
dr Barbara Brzezicka
dr Cezary Rudnicki

– Przedmowa redaktora –

Od pewnego czasu daje się zauważyć wzrastające – ponownie! niczym w ramach jakiegoś cyklu – zainteresowanie myślą Edwarda Abramowskiego. Dość wymienić zredagowany przez Remigiusza Okraskę (naczelnego „Nowego Obywatela”), wydany w 2012 roku zbiór pism Braterstwo, solidarność, współdziałanie. Edward Abramowski jako wizjoner spółdzielczości czy powołane do istnienia we wrześniu tego roku Stowarzyszenie imienia Edwarda Abramowskiego. Również my sami, przed niemal dwu laty (w styczniu 2015 roku), opublikowaliśmy na Machinie Myśli artykuł poświęcony koncepcji nowej etyki, sformułowanej przez autora Zmowy powszechnej przeciwko rządowi. Ponadto wydaje się, iż powoli odżywa w Polsce ruch kooperatystyczny, którego jednym z patronów, czy wręcz „ojców założycieli”, jest właśnie Abramowski. Zamieszczonym poniżej przedrukiem krótkiego artykułu pt. Związki przyjaźni chcielibyśmy dołączyć się po raz kolejny (i nieostatni) do tego renesansu – czwartego już, idąc tropem Giełżyńskiego1 – myśli polskiego filozofa i działacza robotniczego. Najpierw jednak kilka słów wprowadzenia.

Musimy całkowicie zmienić nasz styl życia. […] Każdy musi sam się zbuntować przeciw stylowi życia, który nie jest dla niego. Aby rewolucja osiągnęła efekt pożądany, musi być ciągła
i bezwzględna. Nie wystarczy obalać rządy, panów,
tyranów, należy obalić swoje ustalone z góry
poglądy na to, co słuszne i niesłuszne, dobre
i złe, sprawiedliwe i niesprawiedliwe.
– Henry Miller, Kolos z Maroussi

Próba stworzenia nowej etyki będzie przebiegała inaczej, w zależności od tego jak rozumiemy to, czym jest sama etyka. Jeśli uznamy ją za połączenie systemu wartości i kodeksu, tzn. zbioru reguł, wówczas naszym zadaniem będzie wskazanie nowych wartości do realizacji i nowego zbioru nakazów i zakazów, do których powinniśmy się stosować. Taka lektura tekstów Abramowskiego narzuca się niejako sama, np. nową wartością jest antypaństwowość, a jedną z odpowiadających jej reguł następująca: „Członek komuny nie podaje skarg do sądu” (E. Abramowski, Ustawa stowarzyszenia „Komuna”). Etykę możemy jednak rozumieć również jako sposób konstytuowania siebie jako podmiotu moralnego.