Tag

dekonstrukcja

Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy,

zwracamy się do Was z propozycją wspólnego spędzenia kilku wakacyjnych dni. Postanowiliśmy zorganizować szkołę letnią, której celem będzie wprowadzenie do problematyki filozofii współczesnej. Odbędzie się ona w dniach 29 lipca – 2 sierpnia, w pięknej, otoczonej lasami i jeziorami Iławie (woj. warmińsko-mazurskie). Planujemy dla was zarówno intensywny kurs teoretyczny, jak i nieco aktywności ruchowej oraz wypadów w teren.

Obcy, inny – bez wielkiej przesady można powiedzieć, że kategorie te należą do najważniejszych w myśli współczesnej. W związku z wieloaspektowym kryzysem teraźniejszości: globalnego kapitalizmu, demokratycznego ustroju i jego ideałów, klimatycznym, a wreszcie migracyjnym (zwłaszcza w perspektywie Europy i Bliskiego Wschodu), obcy czy inny zaczął towarzyszyć nam – zasiedziałym i przyzwyczajonym do małego kręgu Zachodu, jego dobrobytu i bezpieczeństwa – każdego dnia. Dosłownie i w przenośni przekroczył on próg naszych domów, których byliśmy właścicielami, a przynajmniej administratorami, które zatem uznawaliśmy jako właśnie nasze. Rzesze uchodźców i imigrantów zarobkowych doświadczają dziś na własnej skórze reakcji zachodnich społeczeństw, ich lęków, niemal zawsze podszytych ksenofobią czy – coraz jawniej – rasizmem. Oczywiście negatywny stosunek do innych, przyjezdnych i nie stąd, nie jest szczególną cechą Zachodu, czy konkretniej Europy; wrogość wobec obcego kumuluje się wszędzie i zapewne od zawsze. Od chwili symbolicznego wytyczenia linii granicznej przez roussowskiego jeszcze-nie-człowieka, który zaznaczył tym samym: „To moje, to ja – daj mi spokój na mojej ziemi. Odtąd jesteś tu, u mnie, obcy”.

– Wiara dekonstrukcjonisty –

Ponad 10 lat po śmierci Jacques’a Derridy zyskuje on w Polsce na popularności. Wiąże się to z dostrzeżeniem społeczno-politycznego wymiaru jego twórczości, zwłaszcza z późniejszego okresu. Za dowód może służyć właśnie wydane tłumaczenie książki z 2001 roku – Uniwersytet bezwarunkowy. Jest to zapis wykładu z 1998 roku, wygłoszonego w ramach cyklu „Presidential Lectures” na Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii. Organizatorzy poprosili Derridę o podjęcie tematu sztuki i nauk humanistycznych na uniwersytecie przyszłości. Twórca dekonstrukcji w charakterystyczny dla siebie sposób uzupełnił tę problematykę o pozornie odległe wątki. Jak zwykle też zmusił słuchacza, a później czytelnika do wykonania niemałej pracy, by podążać za jego rozumowaniem bez poczucia zagubienia.

W dokumencie poświęconym Derridzie pojawia się bardzo wymowny dialog. Zarejestrowany został w domu filozofa. Derrida prowadzi kamerzystę i reżyserkę do pokoju wypełnionego książkami po sam sufit – są wszędzie, dość przytłaczający obrazek. Ekipa rozgląda się z podziwem. Pada klasyczne pytanie: „Czy przeczytałeś te wszystkie książki?”, „Nie, nigdy nie przeczytałem ich wszystkich.”, „Ale przeczytałeś większość z nich?”, „Nie, nie. Trzy… albo cztery. Ale przeczytałem je bardzo, bardzo dokładnie”. Przywołuję tę anegdotę, ponieważ ujawnia się w niej natura filozofii Derridy: ironia, rys osobisty, zadziwiające odpowiedzi i najważniejsze: ścisła, rygorystyczna lektura.

W anglosaskim świecie od jakiegoś (choć nie tak znowu długiego) czasu rozpoczęło się mapowanie wrogiego terytorium tzn. filozofii francuskiej. Zaczęto doceniać filozofów takich jak Derrida czy Deleuze, pisać poświęcone im monografie czy wydawać więcej tłumaczeń i krytycznych analiz. „Nowa filozofia francuska” to właśnie taka czytelna i klarowna mapa francuskiej filozofii dla typowego brytyjskiego podróżnika.