Pan – Prawda – Niewolnik

Pojęcia Pana i Niewolnika odnoszą się do filozofii Fryderyka Nietzschego. W dziele Z genealogii moralności Nietzsche ukazuje istotę bycia Panem w archetypie wojownika, czyli tego, który jest szlachetny i wzniosły. Jego przeciwieństwem jest Niewolnik. Idealny wyraz tej postawy znajdujemy w postaci kapłana – ucieleśnienia słabości i spowodowanej nią skrytej nienawiści, czyli resentymentu.

Te dwa archetypy chciałbym przeanalizować za pomocą pojęcia modi egzystencji, przedstawionego przez Ericha Fromma w Mieć czy być. Termin ten wyraża sposoby odnoszenia się człowieka do siebie oraz świata, a także rodzaje myślenia, odczuwania i działania. Autor Ucieczki od wolności wyróżnia dwa wariacje modi: bycie i posiadanie.

Zestawienie obu tych tradycji filozoficznych pozwoli nam ujrzeć Pana i Niewolnika jako odmiennych sposobów ujmowania samego siebie i otaczającego nas świata1. Dzięki uznaniu tych kategorii za modi egzystencji, nietzscheańskie poszukiwania źródeł moralności ukażą się nam jako opis dwóch odmiennych odsłon podstawy istoty ludzkiej.

Tytułowa Prawda ustanawia relację między dwoma modi. Umieszczona między Panem i Niewolnikiem nieodzownie ich łączy, a zarazem podkreśla różnicę pomiędzy nimi.

Pan i Niewolnik sprawiają wrażenie całkowicie przeciwstawnych i odmiennych sił. Taka dualistyczna interpretacja tych kategorii jest nieuzasadnionym uproszczeniem. Dla Nietzschego Pan i Niewolnik są rodzajem typów idealnych. Typy te ustanawiają kontinuum, w którym autor Poza dobrem i złem stara się ukazać spektrum ludzkich działań, sposobów życia. Każda ludzka istota ukazuje się nam jako niepowtarzalna, lecz możliwa do umieszczenia na skali, której skrajnymi punktami jest Pan i Niewolnik. Skoro te pojęcia są tylko swoistymi typami idealnymi i nie występują w rzeczywistości, to stanowią podstawę dla szeregu różnych relacji zarówno w obrębie jednostkowego człowieka, jak i całego społeczeństwa. Tym samym na arenie kultury zmagają się ze sobą dwa modi egzystencji, źródłowe dla sposobu istnienia człowieka.

Chcąc ukazać pełnię złożoności tych relacji, nie można zapomnieć, że jednostka nie żyje w próżni, lecz w społeczności, znajduje się w sieci relacji. Jak pisał Zygmunt Freud:

Skoro bowiem rozwój kultury wykazuje tak daleko idące podobieństwa z procesem rozwoju indywiduum, skoro oba te procesy posługują się w swej pracy tymi samymi środkami, to czyż nie wolno nam postawić diagnozy, że niektóre kultury – epoki w dziejach kultury czy też być może cała ludzkość – stały się ,,neurotyczne” pod wpływem dążeń kulturowych?2

Zgodnie z tą psychoanalityczną intuicją Nietzscheańskie modi Pana i Niewolnika nie odnoszą się tylko do jednostek, ale obejmują też całe społeczności. Kultura danego społeczeństwa byłaby więc tym, czym dla osoby jest psychika. Na przestrzeni wieków zachodzą zmiany społeczne, podczas których raz przewagę ma Pan, a raz Niewolnik. Czy przechodzenia danej społeczności z modusu Pana w kierunku modusu Niewolnika na przestrzeni wieków nie możemy potraktować jako Freudowskiego stawania się neurotycznym? Sam Nietzsche przedstawia taką sytuację na przykładach m.in. cesarstwa rzymskiego i narodu żydowskiego, Napoleona i rewolucji francuskiej3. Przejawy Pana i Niewolnika w dziejach ludzkości to pewne napięcia i zależności wewnątrz każdej kultury. Jest to ciągle zmieniający się układ sił, niekończąca się walka pomiędzy tym, co wzniosłe i szlachetne, a tym, co niskie i przepełnione resentymentem, czyli skrytą nienawiścią.

– POJĘCIE MOCY –

Pojęcie mocy jest czymś kluczowym i niezbędnym w nakreśleniu podstawowej różnicy między dwoma modi egzystencji. Trudno ująć to pojęcie jednym określeniem. Nietzscheańską „moc” najtrafniej można zdefiniować jako oddziaływanie na (potocznie rozumiany) świat, jego ujarzmianie i kształtowanie zgodnie z wolą.

Pan za źródło mocy uznaje siebie samego. Niewolnik natomiast dostrzega ją we wszystkim, co nie jest nim samym. Pan jest więc tym, którego utożsamiamy z mocą. Postrzegamy go jako jej wyraz i manifestację w świecie. Jest on obdarzony nią w nadmiarze, co czyni go twórcą i władcą. To powód głębokiej nienawiści do niego ze strony Niewolnika, wyrażanej w postaci resentymentu. Nadmiar, oprócz siły tworzenia, nakłada także ciężar na tego, kto jest nim obdarzony. Musi on być zużytkowywany w ciągłym działaniu. Nie jest ono świadomym wyborem, lecz wpisanym w naturę Pana przymusem. Nie zmienia to faktu, że to działanie ma charakter twórczy. Jak pisał Georges Bataille w Części przeklętej, próba sprzeciwu wobec własnej natury – zaprzestania działania – skutkuje cierpieniem. Moc kumulująca się w Panu jest analogiczna do procesu dojrzewania owocu. Gdy owoc nie zostaje zerwany, opada i zaczyna gnić. Skumulowana moc musi znaleźć swój ostateczny wyraz w działaniu. Jego brak powoduje cierpienie. Przykładem takiej sytuacji może być Nietzscheański Zaratustra, który po wielu latach spędzonych w dobrowolnym osamotnieniu, przepełniony mądrością usilnie chce ją wyrazić poprzez obdarowanie nią innych. Moment, kiedy nie może on odnaleźć uszu, które przyjęłyby jego dary, jest odczuwany przez niego samego jako zawód, ale także poczucie niemożliwego do zrealizowania przepełnienia. Staje się to powodem cierpienia. Mówiąc inaczej, konieczność działania jest po prostu potrzebą wyrażenia siebie. Nadmiar mocy bez źródła ujścia przeistacza Pana z twórcy w, mówiąc słowami Bataille’a, istotę przeklętą i skazaną na cierpienie. Stan taki nie może trwać w nieskończoność. Kiedy forma wyrazu nie zostanie osiągnięta, następuje swoista metamorfoza: nadmiar siły twórczej staje się siłą autodestrukcyjną. Jej wyrazem jest samobójstwo lub obłęd. Są to dwie formy autonegacji. Pan, popełniając samobójstwo, staje się zaprzeczeniem samego siebie. Dla niego jednostka żyjąca w społeczności, która nie uznaje i neguje sposób jej wyrazu ulega nieuchronnej degeneracji i wypaczeniu. W takiej sytuacji samorealizacja musi dokonywać się w ukryciu, a wszelkie dążenie mające na celu jej osiągnięcie obarczone jest poczuciem winy. Ukazuje się tu opresyjny wariant kultury, który wiąże się z postawą Niewolnika. Niszczy ona inność i dokonuje próby ujednolicenia. Niewolnik chce osiągnąć bezpieczeństwo za cenę jakiejkolwiek swobody wyrażania siebie. Taką formę szeroko pojętej kultury nieco później opisze Fromm w swojej Ucieczce od wolności. Na podstawie analizy społeczeństwa niemieckiego okresu lat trzydziestych XX wieku stworzy on opis osobowości określanej przez niego samego mianem charakteru autorytarnego, który zasadniczo pokrywa się z intuicjami Nietzschego dotyczących Niewolnika.

Niewolnik nie posiada mocy. U podstaw jego egzystencji znajduje się niemoc. Można ją rozumieć na dwa sposoby. Po pierwsze, jest ona to poczuciem słabości wynikającym z subiektywnej niemożności wpływu na własną życiową sytuację. Niewolnik musi tłumaczyć swoje porażki czy triumfy jakąś siłą, która jest poza nim. Wiążą się z tym określone konsekwencje. Jedną z nich jest fakt, że efekty jego czynów nigdy nie są jego własną zasługą. To z kolei oznacza, że nie ponosi on za nie żadnej odpowiedzialności.

Niemoc w drugim rozumieniu oznacza, że Niewolnik nie jest sam dla siebie wartością. Tą nadaje mu jakiś przedmiot poza nim, który on posiada. Jest to sposób na zwalczanie odczucia niemocy, które jest powodem jego cierpienia. Dzieje się tak, ponieważ jej świadomość powoduje poczucie małości i bezradności – stąd właśnie potrzeba posiadania. Widać tutaj zbieżność z modusem posiadania u Fromma. Potrzeba posiadania wyraża się w ciągłym gromadzeniu i to właśnie ona jest świadectwem niebywałego ubóstwa. Tak jak Pana charakteryzuje nadmiar wyrażany tworzeniem, tak w przypadku Niewolnika jest to niedostatek wyrażany gromadzeniem.

– USENSOWIENIE  ŻYCIA –

Kolejnym kryterium pozwalającym na porównanie obu modi jest zagadnienie postrzegania przez nich sensu życia – w nim samym, lub poza nim.. Sens w przypadku Niewolnika jest wobec niego zewnętrzny. Koniecznym warunkiem jego poczucia sensu jest posiadanie.. Życie samo w sobie dla Niewolnika jest czymś bezwartościowym. Jest ono przecież poczuciem niemocy, którego doświadcza kiedy tylko straci to, co posiada, doznając tym samym cierpienia. W wyniku tego jego nienawiść zostaje skierowana w kierunku samego życia. Ma to charakter autodestrukcyjny, ponieważ w konsekwencji także sam Niewolnik staje się jej celem, tak jak wszyscy inni. Jak widać, instynkt ten jest podstawą resentymentu u Niewolnika. Życie samo w sobie jest dla niego niczym, a zarazem budzi w nim przeraźliwą nienawiść, której przyczyn nie jest świadomy. Istota tego zjawiska kryje się w pytaniu o sens, które od zawsze było zadawane przez Niewolnika.

Pan jako manifestacja mocy jest symbolem witalności. Sens jego życia tkwi w nim samym. Jej wyrazem jest wcześniej wspomniane ciągłe działanie, które tożsame jest z modi Pana. W jego wypadku pytanie o sens życia nie ma sensu.

– WARTOŚĆ WARTOŚCI –

Deleuzjańsko/Nietzscheańskie pojęcie wartości wartości oznacza różne sposoby wartościowania.

Chodzi tutaj o sposób nadawania znaczenia wartościom, czyli o to, czym wartość jest dla człowieka.

W naturę Niewolnika wpisana jest niemoc. Dzięki temu życie samo w sobie nie ma dla niego wartości ani sensu. Oznacza to, że wartość jest umiejscowiona poza samym Niewolnikiem. Staje się ona obiektem posiadania, a tym samym zostaje uprzedmiotowiona. Poprzez różnice między przedmiotem a podmiotem w tej relacji następuje stan poddaństwa Niewolnika wobec wartości, analogicznej do relacji między wyznawcą a bóstwem. Jest ona oparta o wywyższenie jednego i uniżenie drugiego. Niewolnik wyznawane wartości stawia w centrum swojego świata i na nich skupia swoje działania. Dobrowolnie się im podporządkowuje – oddaje im władzę nad sobą. W ten sposób staje się naśladowcą posiadanych wartości. Hierarchia wartości jest w tym wypadku skutkiem różnych poziomów władzy poszczególnych przedmiotów nad Niewolnikiem.

Pan natomiast jest tożsamy z wartością.  Poprzez swój nadmiar mocy wyrażający się w konieczności tworzenia można stwierdzić, że wytwarza on wartość. Nie należy tego rozumieć w takim sensie jak tworzenie przedmiotu, lecz w odniesieniu do wspomnianej przed chwilą relacji tożsamości. Wartości zatem przejawiają się w samym działaniu Pana. Wartość i Pan są tym samym, a on sam jest nią dla siebie i dla innych, dla których jest ona widoczna w jego działaniu.

Oba modele są ze sobą paradoksalnie powiązane. Niewolnik posiada wartości, lecz ich nie tworzy. Ich twórcą jest Pan, a to oznacza, że zostaje on zarazem dawcą. Pan, będący obiektem nienawiści Niewolnika, jest zarazem źródłem jego wartości. Wynika z tego coś jeszcze – będąc źródłem, a zarazem samą wartością, Pan staje się tym, co wyznaje nieświadomy tego związku Niewolnik.

– DWA OBLICZA PRAWDY –

Prawda jest jedną z wartości. Zagadnienie źródła prawdy jest analogiczne do kwestii źródła mocy. Pan sam jest jej źródłem, „wierzy w siebie”. Niewolnik natomiast poszukuje jej poza sobą, „wierzy w coś”. Pozostaje ona czymś autonomicznym i zewnętrznym w stosunku do niego samego. Kiedy odkrywamy Prawdę, wszelkie inne wnioski różne od naszych muszą być błędem, czyli pozostawać kłamstwem i odwrotnością.

W wypadku Pana prawda jest tworzeniem, czyli efektem działania, tak jak każda inna wartość. To prowadzi do pluralizmu: to, co głosi inny, nie jest kłamstwem, lecz inną prawdą. Sytuacja taka umożliwia wielość i równoważność różnych stanowisk w jednym miejscu oraz czasie. Prawda w takim ujęciu jest rozumiana podmiotowo. Każdy, kto jest w stanie tworzyć, jest Prawdą. Ma tu miejsce sytuacja ucieleśnienia Prawdy w postaci Ja i Innego.

Sam Nietzsche w Z genealogii moralności4 daje podstawy pod takie myślenie, przedstawiając odmienne prapoczątki pojęcia dobra. Różnica między nimi bierze się z opozycji zawartej w relacji Ja – Inny. W przypadku Pana dobry znaczy „szlachetny, dostojny, mocarny” – oznacza jego samego. Dopiero z tego wyprowadza przeciwieństwo: lichy czyli mizerny, pozbawiony mocy – Niewolnik.

Wywodzące się z modusu Niewolnika rozróżnienie na „dobro” i „zło” posiada kilka istotnych różnic w stosunku do „szlachetności” i „lichości”. W pierwszej kolejności wyłania się w niej postać innego, a nie Ja. Inny jest utożsamieniem zła, zagrożenia; odnosi się do Pana. Dopiero stąd Niewolnik wyprowadza określenie siebie samego jako dobrego. „Dobry” oznacza takiego jak sam Niewolnik, czyli słabego i nie stanowiącego zagrożenia. Mówiąc innymi słowami – zasada reprezentowania tego samego wzorca stanowi o bezpieczeństwie.

W obu przypadkach następuje gloryfikacja Ja, jednak w obydwu przypadkach wygląda ona inaczej. Niewolnik dobrym będzie nazywał tego, który tak jak on jest słaby – a zatem jest z nim tożsamy. Natomiast Pan, postrzegany przez niewolnika jako zły, jest źródłem potencjalnego zagrożenia i braku poczucia bezpieczeństwa, co czyni go obiektem skrytej nienawiści w postaci resentymentu. Pan, jako uosobienie mocy, ma możność czynienia, która jest dla niego wyznacznikiem szlachetności. Jego wrogiem nie będzie jednak jego przeciwieństwo. Lichy Niewolnik nie może oddziaływać na świat i być kowalem swojego losu. Jest słaby i z tego powodu pozostaje poza kręgiem jego zainteresowania. Nie jest on godzien uwagi Pana. Wrogiem, czy może raczej przeciwnikiem, jest ten, kto, tak jak on, ma możność czynienia. Nie jest jednak on obiektem zagrożenia i pogardy, lecz szacunku, jako ten, który reprezentuje te same cechy. W przypadku Pana zatem gloryfikuje się podobieństwo w postaci możności czynienia, a zarazem nie neguje się odmienności jej formy wyrazu. Niewolnik natomiast uznaje za dobre bycie takim samym jak on, czyli niegroźnym, a nienawidzi odmienności.

Według Nietzschego Niewolnik w kulturze europejskiej narodził się w starożytnym Rzymie w momencie zatrucia ideą chrześcijaństwa. Od tego momentu historia Europy to droga Niewolnika. Wyrazem tego jest podporządkowanie filozofii chrześcijańskiej teologii. Prowadzi to do jej skrajnego ujednolicenia i zapadnięcia w głęboki letarg. Kultura starożytnej Grecji natomiast była ucieleśnieniem ideału Pana. Jego wyrazem była wielość poglądów i wizji świata, a symbolem powstanie demokracji. Nawet sama struktura państwowości w postaci mnogości niezależnych i wolnych polis, wciąż jednak określanych jednym mianem Grecji, potwierdzała wzorzec Pana. Z tej wielości poglądów i kultu inności rodzi się filozofia, która rozwija się najlepiej właśnie w warunkach różnorodności. Pan to umiłowanie różnicy. Zdaniem Nietzschego dzieje ludzkości to właśnie odwieczna walka między tymi odmiennymi postawami.

***

Podsumowując warto przypomnieć, że celem niniejszego tekstu nie było przedstawienie prostego dualizmu. Moim zdaniem nie było to także zamiarem samego Nietzschego. W takim przypadku mówilibyśmy o niewystępującym w rzeczywistości idealistycznym zestawieniu dwóch postaw. Są one raczej dwoma skrajnymi punktami, które mają pokazać całe spektrum ludzkich postaw.

Nadając im charakter podobny do Frommowskich modi chciałem ukazać je jako dynamiczne zjawiska, a nie statyczne postawy osobowości. Analizy zawarte w Mieć czy być nie były względem filozofii Nietzschego czymś nowym. Dopiero w nich jednak widać, jaki zamiar stawiał sobie Nietzsche opisując Pana i Niewolnika.

Sądzę, że pomysły Nietzschego są wciąż aktualne. Przedstawione przeze mnie ujęcie kultury ukazuje ją  jako wielopłaszczyznową relację antagonistycznych sił. Sądzę, że wartościowa byłaby interpretacja współczesnej kultury i sfery publicznej pod kątem tych kategorii.

Bibliografia:

         Bataille Georges: Część przeklęta, Warszawa, 2002

         Deleuze Gilles: Nietzsche i filozofia, Warszawa 1993

         Fromm Erich: Mieć czy być?, Poznań, 2007

         Fromm Erich: Ucieczka od wolności, Warszawa, 2008

         Nietzsche Fryderyk: Tako rzecze Zaratustra, Warszawa, 1990

         Nietzsche Fryderyk: Z genealogii moralności, Kraków, 2003

         Zygmunt Freud: Kultura jako źródło cierpień, [w:] Pisma społeczne, Warszawa, 1998

  1. Wielka litera w zapisie tych terminów ma podkreślić ich znaczenie jako modi egzystencji, która wykracza poza tradycyjnie rozumiane w odczytaniu Nietzschego rozumienie ich jako kategorii namysłu etycznego czy społecznego.
  2. Freud Zygmunt: Kultura jako źródło cierpień, [w:] tenże, Pisma społeczne, Warszawa 1998, s. 226.
  3. Zob. Nietzsche Fryderyk: Z genealogii moralności.
  4. Tamże, s. 18-38.

Komentarze

1 Komentarz

  • Wacekplacek
    4 miesiące ago

    Dobry tekst, podoba mi się takie streszczenie myśli Nietzschego, myślę, że popularyzacja tego filozofa jest jedynym sposobem obrony przed nihilizmem w kulturze, czyli zbyt dużą przewagą modi posiadania mocy z zewnątrz.

Zostaw komentarz

Podobne wpisy