Michał Murawski, „Kompleks Pałacu – Życie społeczne stalinowskiego wieżowca w kapitalistycznej Warszawie” – recenzja

Sześćdziesiąta rocznica powstania Pałacu Kultury  i Nauki sprowokowała szereg nowych publikacji na temat socrealistycznego daru ZSRR dla Polski. Na półkach księgarni pojawiły się publikacje skrupulatnie opisujące stylistykę architektoniczną budowli, pozycje dedykowane czytelnikom spragnionym informacji na temat załogi pałacu czy zabudowy miejskiej Warszawy w czasie dwudziestolecia międzywojennego znajdującej się na obszarach obecnego kompleksu.
Gdzieś pomiędzy publikacją zawierającą lata badań profesora Waldemara Baraniewskiego, a antologią tekstów literackich i publicystycznych na temat Pałacu na rynku pojawił się Kompleks Pałacu Michała Murawskiego wydany pod patronatem Muzeum Warszawy. Wizualnie książka nie zachęca do lektury – szata graficzna jest uboga, litery tytułu jak zdrapka kupowana w kiosku pod wpływem tarcia odchodzą od okładki, tekst został niezgrabnie wyedytowany (różne rodzaje czcionki w tekście, nieestetyczne odstępy miedzy tytułami i podtytułami rozdziałów, ilustracje wklejone w mało uporządkowany sposób). Przetłumaczona z angielskiego rozprawa doktorska z Cambridge Murawskiego, mimo niezbyt szczęśliwej oprawy graficznej, broni się sama treścią. Autor proponuje czytelnikowi spojrzenie na budowlę Lwa Rudniewa, które wnosi powiew świeżości i intryguje swoim brakiem dystansu kulturowego do przedmiotu badań. Murawski wysnuwa teorię na temat współzależności Warszawy i Pałacu Kultury o tym jak można opisać Warszawę przez relację z Pałacem.

– ESTETYZACJA POLITYKI –

„Życie społeczne stalinowskiego wieżowca w kapitalistycznej Warszawie” – podtytuł pracy Murawskiego sugeruje, że autor animizuje budowlę. Traktuje założenie pałacowe jako punkt wyjścia dla ogólnej teorii wartości estetycznej ideologii Związku Radzieckiego.Estetyzacja i monumentalizm zyskały w czasach stalinowskich wielki prestiż, nawet jeśli na pierwszy plan raz wybijała się bardziej surowa, a kiedy indziej bardziej kwiecista estetyka i retoryka. Murawski rozwija na kanwie tej tezy opowieść o powstawaniu dekoracyjnej i architektonicznej warstwy Pałacu Kultury, objazdach ogólnopolskich grupy architektów, w celu znalezienia form rdzennych najpełniej reprezentujących ideę przyświecającą powstaniu Pałacu. Według Sigalinda i Goldzamta (architektów odpowiedzialnych za projekt) Pałac Kultury miał być dominantą centrum miasta. Wniesiony na wyburzonych doszczętnie kamienicach czynszowych, Pałac czerpał zarówno z stylistyki stalinowskich i amerykańskich wysokościowców oraz renesansowych form dekoracyjnych polskiej architektury reprezentacyjnej.  „Bezinteresowny” dar przyjaźni ZSRR dla narodu polskiego, miał oddziaływać na warszawiaków ogromnym arsenałem wartości symbolicznych zawartych w projekcie plastycznym i architektonicznym. „Dar” dzięki ogromnej przestrzeni funkcjonalnej stał się centralnym domem kultury i jednym z najbardziej reprezentacyjnych budynków stolicy. Pałac był prezentem niemożliwym do odrzucenia przez mieszkańców stał się tym co autor nazywa w podwójnym znaczeniu tytułu: kompleksem Pałacu.

– MURAWSKI ANTROPOLOG –

W celu otwarcia perspektywy możliwości badawczych na temat istnienia relacji między Warszawą – jej tkanką urbanistyczną, społeczną i kompleksem pałacu Murawski  stworzył odrębną formę badań naukowych, którą nazwał „pałacologią”1 w ramach, której zorganizował pobudzającą opinię publiczną platformę dyskusyjną „archigadaniny”.  W toku swojej pracy badawczej autor rozkręcił także działający w lipcu 2010 roku Wydział Przyjmowania i Wydawania Anegdot, jego ankieta pałacologiczna „Czy pałac musi być zburzony? Ty decydujesz!”,  zaangażowała blisko 590 tysięcy użytkowników sieci. Murawski zadawał pytania dosadne i prowokujące badanych do bezpośrednich i szczerych odpowiedzi.  Młody antropolog został zatrudniony w Pałacu jako doktorant-praktykant, dzięki czemu ze swobodą przemierzał pałacowe wnętrza i prowadził rozmowy z pracownikami budynku. Jego szeroko zakropałac1jone badania wzięły pod lupę działania następujących po sobie władz samorządowych, które miały na celu „oswojenie” budowli – tak jak zrobił to prezydent Piskorski instalując „zegar millenijny” czy radykalne przekształcenie przestrzeni użytkowej wokół pałacu jaką było zlikwidowanie Kupieckich Domów Towarowych. Autor Kompleksu Pałacu przedstawia przekrój projektów i przeszłych publicznych dyskusji dotyczących zminimalizowania dominanty Pałacu i obszaru przyległego do budynku – od projektów Lilium Tower „archi-gwiazdy” Zahy Hadid do projektu bulwaru wokół Pałacu Corso projektu Biełyszewa i Skopińskiego, od pomysłów zbudowania muzeum PRLu na terenie kompleksu do głośnego sporu o budowę siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Murawskiego interesuje obraz Pałacu w wyobraźni zbiorowej, jego funkcjonowanie w popkulturze jako bohatera fabularnego produkcji telewizyjnych oraz budowli-symbolu Warszawy wieloletnie replikowanego w materiałach promocyjnych Warszawy, pocztówkach czy sprzedawanych w kramach pamiątkach.

– SOCJO(PAŁACO)LOGIA –

Jako doktorant-praktykant Murawski zgłębił partykularną warstwę wyobrażeniową symboliki Pałacu Kultury i Nauki.  Najlepszym narzędziem do realizacji tego celu okazała się  korespondencja pałacowa, pracownicy budynku otrzymywali niesamowite listy, które odkrywają przed czytelnikiem mniej racjonalną  stronę wpływu budowli na Polaków, tę którą chciałoby się umiejscowić w sferze wierzeń i przekonań ludowych.  Niektóre adresowane do: „Jego Wysokości Prezydenta RP” z prośbą o zmiany w płycie Mieczysława Fogga. Bardziej przejmujące – od zatroskanej matki o swoją pociechę – które należy zacytować wprost z książki ze względu na unikalną i wzruszającą formę :

Proszę Urzędu Tu Jest Synuś Drogi Miły Mój. Którego Ja Bardzo kocham i Lubie Ja. Bardzo Proszę Mi Odpisać Co On Tam Robi Mi Miły. Ma Na Imię […] Mi Ładno Dziecina Mój Synuś Miły. Ja Uwielbiam Go. Ja Chcę U Siebie Go Mieć i Dbać O Niego Miło.

Przedstawiając treść listów Murawski odkrywa mityczny obraz Pałacu jako siedziby uniwersalnego arbitra rozstrzygającego w dowolnej trapiącej Polaków sprawie. Obnaża też wiążące się z tą funkcją istnienia budowli w wyobraźni zbiorowej miejskie legendy – dementuje najpowszechniej znaną o tajnym korytarzu łączącym Pałac Kultury z siedzibą Komitetu Centralnego, ukazując w ten sposób wyobrażenia na temat tajemnych praktyk wiążących się z władzą.

pałac11
Zrzut ekranu z obserwatorium sokołów w PKiN

Wszystkie badania Murawskiego dążą do udowodnienia tezy, że Pałac dominuje Warszawę. Dominuje ją jako widmo jej społecznej i polityczno-ekonomicznej przeszłości, antropolog wykazuje, że mimo zmieniającego się rządu po 1989 Pałac Kultury był zawsze przedmiotem silnego zainteresowania ze strony władzy i społeczeństwa. Najnowszym przykładem może być zmiana tła scenografii głównego wydania Wiadomości TVP, z zegara millenijnego na zegar wieży Zamku Królewskiego w Warszawie. Autor pokazuje, że kolejne próby odmienienia jego monumentalnego oblicza nieważne czy będzie to próba ignorowania jego wzniosłego charakteru, kolejny projekt zagospodarowania przestrzeni wokół Pałacu czy złagodzenie jego wizerunku poprzez ukazanie go za pośrednictwem „ekonomii śliczności” jako miejsce schronienia dla kotów i jastrzębi podkreślały tylko według Murawskiego jego dominujący tkankę miasta i wyobraźnię jego mieszkańców charakter. Taki wniosek nie tylko jest niezwykle ciekawym wynikiem badań, ale także poświadczeniem sukcesu jaki odniósł projekt Goldzamta i Sigalina.

Publikacja autorstwa Michała Murawskiego, jest rzetelnie przeprowadzonym badaniem na temat, który mimo minionego półwiecza jest tak samo aktualny.  Osoby nieobyte z językiem naukowym mogą mieć problemy z lekturą Kompleksu…, ponieważ tekst przeplatają rozdziały bardziej skomplikowanej teorii naukowej, która niekoniecznie musi być jasna dla odbiorcy rozczytanego w beletrystyce. Spodobała mi się postawa autora, który zdaje się być mocno sentymentalnie związany z budowlą, jednak tego typu relacja sprawia, że czytelnik mierzy się z budowlą wraz z autorem jak swego rodzaju mitem przeszłości. Murawski zaktywizował warszawiaków do rozmowy na temat ważnego punktu miasta, okazało się że bardzo wielu mieszkańców ma konkretne opinie na temat architektury miasta, jedyne czego im brakowało to platformy dzięki, której mogli wypowiedzieć swoje zdanie. Praca antropologa z Cambridge jest zgrabnym wejściem w nurt studiów postkolonialnych (chociażby przez prof. Małgorzatę Omilanowską) w Polsce, jest z pewnością jedną z ważniejszych publikacji ostatnich lat na temat Pałacu Kultury i Nauki i powinna stać się pracą kanoniczną dla osób planujących rozprawy na temat „Pekinu” 2

 

  1. Zainteresowanych odsyłam do wciąż istniejącego bloga Michała Murawskiego : http://palacologia.blogspot.com/.
  2. Por. M. Omilanowska, Pałac Kultury oraz plac Defilad w Warszawie. Doświadczenie posttotalitarne czy postkolonialne?, w: Perspektywa (post)kolonialna w kulturze. Szkice i rozprawy, red. E. Partyga, J. M. Sosnowska, T. Zadrożny, Warszawa 2012, s. 146–165., Bakuła Bogusław, „Kolonialne i postkolonialne aspekty polskiego dyskursu kresoznawczego (zarys problematyki)”, Teksty drugie, nr 6, 2006., Borkowska Grażyna, „Polskie doświadczenie kolonialne”, Teksty drugie, nr4, 2007., Domańska Ewa, „Obrazy PRL-u w perspektywie postkolonialnej”, w: Obrazy PRL-u, pod red. Krzysztofa Brzechczyna, Poznań, IPN, 2008, Gosk Hanna, „Polskie opowiesci w dyskurs postkolonialny ujęte”, w: (Nie) obecność. Pominięcia i przemilczenia w narracjach XX wieku, pod red. Hanny Gosk i Bożeny Karwowskiej, Warszawa, Elipsa, 2008.

Komentarze

Komentuj

Powiązane posty