Kuba Mikurda „Nie-całość. Žižek, Dolar, Zupančič” – recenzja

Galaretowata, obślizgła lamella, coś co jest w nieustannym ruchu, nie ma określonej lokalizacji, początku ani końca, ani swojego centrum. Obcy, który czai się wszędzie i nigdzie, za każdym razem kiedy odetniemy jedną jego część, on rozwija się z przeciwnej strony, ze zdwojoną siłą. To wyobrażeniowe przedstawienia naszych lęków wobec czegoś, czego nie potrafimy zdefiniować i nadać temu określonego znaczenia, czegoś, czego nie jesteśmy w stanie umieścić w dostępnych nam schematach pojęciowych ani nawet porównać z niczym, co dotychczas znane. Co by się stało, pyta Slavoj Žižek za Lacanem, gdyby to coś, zaczęło nagle pokrywać naszą twarz, podczas najspokojniejszego w świecie snu? 1 Odpowiedzią może być cytoplazmatyczny ocean z Solaris Stanisława Lema, jako obca, nieznana forma inteligencji, próbująca skontaktować się z człowiekiem za pomocą materializacji jego własnych treści psychicznych. Gdy człowiek zbytnio zbliży się do owego oceanu, nigdy już nie będzie taki sam. To, czego do siebie do tej pory nie dopuszczał, od teraz będzie mu na zawsze towarzyszyć, w materialnej, zrealizowanej formie. To, co było w nim najbardziej wypierane, od teraz pozostanie na zawsze na wierzchu. Strach przed niezdefiniowaną innością, bezkształtnością, to nie strach przed jego ewentualnymi groźnymi, realistycznymi właściwościami, to strach przed tym, co możemy ujrzeć stykając się z nią, to strach przed samym sobą, którego nie chcemy znać.

Książka Kuby Mikurdy Nie-całość, jest monografią poświęconą współczesnym, słoweńskim kontynuatorom myśli Lacana: Slavojovi Žižkowi, Mladenowi Dolarowi i Alence Zupančič. Autor przedstawia ich działania jako – do pewnego stopnia – wspólny projekt, twórczej i filozoficznej próby zastosowania analizy lacanowskiej do zjawisk współczesnego świata. W ten sposób przenoszą oni psychoanalizę z kliniki do kultury i polityki. Co więcej tam widzą jej miejsce, traktując doświadczenie analityczne jako warunki laboratoryjne sytuacji, które dzieją się cały czas wokół nas. Kuba Mikurda rekonstruuje najważniejsze elementy ich myśli, na tle wielkich patronów, czyli Freuda i Lacana. Używając, za Ernesto Laclau 2, dyskusyjnego sformułowania „słoweńska szkoła psychoanalizy”, stara się przedstawić ich wysiłki jako uzupełniającą się wzajemnie próbę odpowiedzi na kryzys podmiotowości i kryzys tworzenia wartości we współczesnym świecie (kryzys sublimacji).

– Powrót do Freuda –

Lacan chce powrotu do Freuda. Žižek, Dolar, Zupančič stwierdzają, że jedyna droga do Freuda prowadzi właśnie przez Lacana. Konsekwentnie szukają oni w psychoanalizie nie sposobu na wzmocnienie ego, ale sposobu na wytropienie i rozszyfrowanie nieświadomości. Nieświadomość okazuje się być nie tylko czymś indywidualnym, ale też czymś wspólnym, znajdować się nie tylko w tym co wyparte, ale również w porządku kulturowym. Już sam Freud w pewnym momencie przeinterpretowuje swoją koncepcję, nad pierwszą topiką opracowuje drugą (wprowadza pojęcie „nad-ja”, w którym to, co nieświadome działa poprzez normy kulturowe i język) 3, a do popędu seksualnego dodaje popęd śmierci (popęd powtarzania) 4, w ten sposób rozciągając metody interpretacyjne psychoanalizy z jednostek na zjawiska kultury. Lacan, powracając do Freuda, interpretuje jego myśl, dodatkowo korzystając z aktualnych teorii naukowych (strukturalizm antropologiczny Lévi-Strauss’a, językoznawstwo de Saussure’a) jak również ze współczesnych mu zjawisk w sztuce (surrealizm, czy inne kierunki awangardowe) 5.

– Powrót do Lacana –

Z kolei Žižek, Dolar, Zupančič, rozwijają metody Lacana, korzystając z klasycznej filozofii, aktualnych koncepcji poststrukturalizmu, ale także wspierając się współczesnymi sposobami narracji w sztuce czy pop-kulturze. To właśnie ze względu na model podmiotowości zawarty w koncepcji Lacana, pomimo perspektywy strukturalistycznej, widzą oni szansę na skuteczną interpretację współczesności. Poststrukturalizm jest dla nich jedynie konstatacją pewnego wyczerpania i pogodzeniem się z wizją dyskursu, który „wytwarza” podmioty. W koncepcji Lacana podmiot rozumiany jako świadome siebie ego, zostaje zakwestionowany jako wtórnie wytworzony, jednak to nie znaczy, że należy się pogodzić z jego całkowitym zniknięciem. Przenosząc centrum psyche w stronę nieświadomego i ujawniając pewne załamania, luki, rozstępy w dyskursie (porządku symbolicznym), dostrzega w nich możliwość wyłaniania się i zanikania innego podmiotu, podmiotu rozszczepionego. W ten sposób, koncepcja Lacana okazuje się szansą na dopisanie właściwego celu psychoanalizy, który miałby nie tyle uspokajać człowieka i godzić go z zewnętrzną, społeczną rzeczywistością, co dawać narzędzia do nieulegania w swoim pragnieniu i przemierzania fantazmatów, które je zafałszowują. Celem psychoanalizy, jej etyką, miałoby więc być nie tyle dostosowanie się podmiotu do zastanych wartości i norm, co umiejętność i siła tworzenia własnych. Właśnie tej możliwości nowego początku w kulturze, szuka (zdeterminowana własnym kontekstem społeczno-polityczno-kulturowym) trójka filozofów ze Słowenii.

– Od całości do nie-całości –

Jednak „słoweńska szkoła” nie tylko aplikuje myśl Lacana do określonych zjawisk, ale poddaje ją krytyce, i niejako pasożytuje na niej, tworząc własne koncepcje. Kuba Mikurda, dzieli tematycznie swą monografię na dwie główne części. W pierwszej części „od tragedii do komedii”, stara się zarysować, kluczową dla Słoweńców, próbę zmiany perspektywy od topologii całości, w której rządzi reguła wyjątku, potwierdzającego jednorodność zbioru, do topologii nie-całości, w której zbiór pozostaje wciąż niedomknięty, otwarty na niekończącą się serię poszczególnych przypadków. Oznaczałoby to przejście od logiki spójności do nie-spójności, od męskiej do żeńskiej formuły seksuacji. I wreszcie od tragedii, w której bohater tragiczny (np. Antygona) przekracza granicę ustanowione przez porządek społeczny, jednocześnie jednak utwierdza ową granicę w ruchu transgresji. Do komedii, w której postać komiczna jest egzemplifikacją akceptacji własnego niedopasowania, utożsamiając się z własnym symptomem, akceptacją pewnej nadwyżki, która pojawia się niechciana i niepotrzebna, a dzięki której jesteśmy w stanie przemierzyć obowiązujący fantazmat spójnej całości. Tragedia wychodzi od niemożliwego do spełnienia pragnienia. Natomiast komedia od zaspokojenia, które przychodzi niechciane i nie w porę, narzucając się nam niespodziewanie (jouissance, która pojawia się w późniejszych pismach Lacana).

Druga część książki „od sublimacji do miłości” zajmuje się pojęciami sublimacji i popędu, w tej nowej, uwspółcześnionej perspektywie nie-całości. Kwestie przejścia od pragnienia ku jouissance oraz od podmiotu jako świadomości do podmiotu nieświadomego jako rozszczepienia, jest ściśle związana z pojęciami sublimacji i popędu – które okazują się wbrew niektórym krytykom Freuda – nie tyle wytłumaczeniem wszelkich problemów już z góry założonym, co właśnie one są niewyczerpanym polem do analizy jako problem węzłowy, domagający się wciąż interpretacji wraz ze zmieniającym się historycznie kontekstem. Sublimacja byłaby więc ruchem odwodzenia popędu od swojego celu i kierowania ku czemuś innemu, jednak nie ma ona zabarwienia wznoszącego, uwznioślającego – tak jak to odbywa się u Freuda – w zastanej hierarchii i porządku. Sublimacja nie jest czymś ahistorycznym, niezmiennym, wręcz przeciwnie, praktyki w kulturze i w sztuce podlegają ciągłym zmianom i przetworzeniom, dlatego wymagają wciąż nowej interpretacji i analizy. Popędy (Trieb) byłyby zaś czymś różnym od instynktu (Instinkt) – sam Freud rozróżniał je bardzo konsekwentnie – byłyby swoistym „montażem” różnych, sprzecznych celów, niczym w kolażu surrealistycznym. To właśnie popęd jest tym Obcym, nieredukowalnym ani do sfery psychologicznej ani biologicznej. To sublimacja jest jego działaniem, nieredukowalnym do uwznioślania tego, co niskie. To one (popęd i jego działania) są tym, czemu nie chcemy spojrzeć prosto w oczy, co ciągle zasłaniamy, produkowanymi przez świadomość fantazmatami.

– Pscyhoanaliza a polityka –

Žižek, Dolar, Zupančič reinterpretując pojęcia psychoanalizy, dzięki logice niespójności i nie-całości oraz twórczej sublimacji, starają się pomyśleć możliwość zmiany aktualnej rzeczywistości, w tym również możliwość nowych form polityczności. Szczególnie Žižek, bardzo często analizuje zjawiska polityczne bezpośrednio poprzez narzędzie psychoanalizy, próbując przyczynić się w ten sposób do uwidaczniania roli nieświadomego w mechanizmach rządzących wszelką ideologią. Zmiana, o której mówią, miałaby być nie tylko tworzeniem nowych znaczących panowania, a więc jedynie zamianą miejsc w tym samym dyskursie władzy, ale „podtrzymywaniem otwarcia”, do którego dochodzi w zasadzie rzeczywistości dzięki właściwej interpretacji i przemierzeniu fantazmatu. Chodzi o interpretację, która zachowuje podejrzliwość względem samej siebie, która umożliwiłaby nie tylko zmianę w hierarchii wartości ale tworzenie nowych wartości i nowego wymiaru, w którym mogłyby one funkcjonować. Wydaje się, że psychoanaliza może jedynie otwierać pole do takich zmian, natomiast sam krok, który ją urzeczywistnia to już zadanie dla polityki czy sztuki.

Dokonania „słoweńskiej szkoły” powinny być w warunkach polskich o tyle interesujące, że w ostatnim dziesięcioleciu, po wejściu do Unii Europejskiej, jako kraje przyłączające się do wspólnego projektu zjednoczonej Europy, znajdujemy się w podobnym układzie odniesienia. Być może – w myśl topologii lacanowskiej – to właśnie my, „nowe” kraje z Europy Środkowo-Wschodniej, zamiast tylko dostosowywać się do dyskursu Zachodu, albo tylko reakcyjnie się mu sprzeciwiać i od niego odcinać, możemy właśnie ze swoim niedopasowaniem (jako ktoś nie całkiem z zewnątrz i nie całkiem ze środka, ktoś nie całkiem swój i już nie obcy), traktując je jako naszą siłę, jako możliwość otwarcia szczeliny w zastanym dyskursie, starać się restrukturyzować oraz budować nowe sensy i wartości zmęczonej już sama sobą Zachodniej Europy. Również dlatego książka Kuby Mikurdy wydaje się w polskich warunkach, gdzie wciąż niewiele mówi się o Lacanie, i wciąż niewiele jest jego tłumaczeń, szczególnie wartościowa i przydatna.

 

  1. S. Žižek, Kłopoty z Realnym czyli Lacan ogląda Obcego, w: Lacan. Przewodnik Krytyki Politycznej, tłum. J.Kutyła, Warszawa 2010
  2. E. Laclau, przedmowa do S. Žižek, Wzniosły obiekt ideologii, tłum. J.Bator, P.Dybel, Wrocław 2001
  3. S. Freud, „Ja” i „to”, w: Psychologia nieświadomości, tłum. R.Reszke, Warszawa 2009
  4. S. Freud, Poza zasadą przyjemności, tłum. J.Prokopiuk, Warszawa 1975
  5. E. Roudinesco, Jacques Lacan. Jego życie i myśl, tłum. R.Reszke, Warszawa 2005

Komentarze

Komentuj

Powiązane posty