Jacques Lacan „Mit indywidualny neurotyka” – recenzja

Pełny tytuł tej książeczki to Mit indywidualny neurotyka albo Poezja i prawda w nerwicy, wydana przez PWN w serii Paradoksy zawiera trzy teksty i dwa krótkie, wprowadzające w kontekst komentarze Jacques-Alaina Millera. Nie ma wątpliwości, że to pierwszy w kolejności tekst – od którego całość wzięła tytuł – jest tu najważniejszy. Pojęcie mitu indywidualnego Lacan zaczerpnął z wydanego po raz pierwszy w 1949 roku eseju Levi-Straussa, włączonego następnie do Antropologii strukturalnej, pt. Sprawczość symboliczna.

Levi-Strauss wyróżnia mit społeczny oraz mit indywidualny, pierwszy charakteryzuje społeczeństwa pierwotne, w których funkcjonuje instytucja szamana, drugi do społeczeństw nowoczesnych, w których instytucję szamana zastąpił psychoanalityk.

Kuracja szamanistyczna wydaje się dokładnym równoważnikiem kuracji psychoanalitycznej przy równoczesnym odwróceniu wszystkich terminów. Obie dążą do spowodowania pewnego doświadczenia; obie osiągają to, odtwarzając mit, który chory ma przeżyć lub przeżyć ponownie. Ale w jednym przypadku jest to mit indywidualny budowany przez chorego ze składników, które wydobywa on ze swej przeszłości, a w drugim – mit społeczny, otrzymywany przez chorego z zewnątrz i nieodpowiadający doznawanemu ongiś osobiście stanowi. Aby przygotować odreagowanie, które staje się wtedy „doreagowaniem”, psychoanalityk słucha, a szaman mówi (Antropologia strukturalna, 2009, s. 201, podkreślenie J.T.).

Cała kreślona przez Lacana konstrukcja mitu, jak zobaczymy, jest głęboko zadłużona w strukturalizmie Levi-Straussa. Osadzone w strukturalistycznym rozumieniu mitu jest przede wszystkim proponowane przez Lacana ujęcie tego wydobywania przeszłych elementów z sytuacji rodzinnej i nadawanie im charakteru indywidualnego. Lacan pokazuje, że chodzi tu o pewną kombinatorykę elementów strukturalnych (mitemów, zob. 89)1, których niekorzystny układ wytwarza bliskie obłędowi symptomy obsesyjne. Głównym bohaterem czyni Lacan Ernsta Lanzera – słynnego pacjenta Freuda, znanego jako Człowiek Szczur (lub Człowiek od szczurów). Freud w tekście Uwagi na temat pewnego przypadku nerwicy natręctw z 1909 roku (w: Charakter a erotyka, 1996) przedstawił szczegółowy raport oraz interpretację trwającej pół roku psychoanalizy. Osią interpretacji jest zasłyszana przez pacjenta okrutna tortura polegająca, jak raportuje Freud słowa Lanzera, na tym, że

„na jego siedzeniu stawia się odwrócony do góry garnek, a do garnka wpuszcza się szczury, które…” – znowu wstał i wydał z siebie wszelkie oznaki przerażenia i oporu – „wwiercają się”. „W odbyt” – pozwoliłem sobie uzupełnić (Charakter a erotyka, 1996, s. 32).

Freud dowiaduje się, iż tortura jest istotną składową obsesji Lanzera: jeżeli nie wykona określonych czynności obsesyjnych to w efekcie zostaną ukarane bliskie mu osoby (ojciec, który – skądinąd – nie żyje już od kilku lat, oraz była kochanka, przez Lacana nazywana kobietą biedną). Po tym wyłapuje w narracji Lanzera szereg znaczących kojarzących się ze słowem szczur (Ratte): przegrany w karty (spielratte), szczurza panna (Rattenmmsell), szczurami nazywa pieniądze (ratten), aż w końcu on sam zostaje nazwany Człowiekiem Szczurem (Rattenmann).

Lacan niemal całkowicie pomija ten wątek. Interesuje go nie tyle treść obsesji Lanzera, co jej struktura – mit. Tytułowy mit jest przekształconą (jak wyraża się Lacan) rodzinną konstelacją wydarzeń podmiotu (zob. s. 21), które spotkały ojca Lanzera. „Konstelacja podmiotu jest ukształtowana w tradycji rodzinnej przez opowiadanie o pewnej liczbie cech, które stanowią o specyfice związku rodziców” (s. 19). Mit neurotyka jest indywidualną wersją tych wydarzeń bazującą na sytuacji pierwotnej (układzie elementów, który Lanzer mniema, że spotkały jego ojca, bo to on jest tu postacią centralną). Lacan wyróżnia ograniczoną liczbę mitemów (osób, funkcji, rzeczy) oraz pokazuje, że przyczyna symptomów Lanzera leży w ich kombinacji. Oddzielnej analizie poddaje sytuację pierwotną oraz aktualne wydarzenia Lanzera (każda złożona ostatecznie z dwóch serii). Kluczowymi elementami są:

1. Dług
2. Ten, komu należy oddać dług
3. Kobieta bogata-kobieta biedna

Te elementy zostają w określony sposób ucieleśnione w historii ojca Lanzera (scenie pierwotnej Lanzera) oraz w jego własnej, aktualnej historii, tworząc w ten sposób jego mit indywidualny. W obu przypadkach wykorzystane (to jest obsadzone przez realne osoby i rzeczy) zostają wszystkie elementy. W ostatnim z zamieszczonych w książeczce tekstów pochodzącym z 1956 roku, będącym komentarzem do referatu Levi-Strauss i wygłoszonym przez Lacana w jego obecności, ten ostatni otwarcie przyznaje, że wykorzystał jego strukturalistyczną metodę, tyle że nie do mitu zbiorowego, ale indywidualnego, odkrywając tym samym, iż

zgrupowanie pojęć, jakie dokonuje się w pierwszym pokoleniu, odtwarza się w, ale w kombinacji przekształconej, w pokoleniu drugim (…) a zatem (…) brak arbitralności mitu (…) objawia się w tym, iż na obu poziomach odnajdujemy jednakową spójność, odpowiadającą sobie między jednym i drugim poziomem punkt po punkcie (s. 90).

Pierwsza historia z sytuacja pierwotnej Lanzera, czyli historii jego ojca, przedstawia się następująco. Ojciec Lanzera wziął ślub z kobietą od siebie zamożniejszą (zwaną przez Lacana kobietą bogatą), miał jednak wcześniej romans z kobietą biedną, ale śliczną (zob. s. 20). Lacan, poza społecznym długiem, który ojciec Lanzera zaciągnął wobec żony, zauważa tu podstawienie kobiety bogatej za kobietę biedną. Druga istotna historia sceny pierwotnej dotyczy przegranych pieniędzy, które należały do pułku, w którym ojciec Lanzera służył. Aby oddać dług musiał pożyczyć pieniądze od swojego przyjaciela. Przyjaciel jednak w pewnym momencie zniknął i dług pozostaje niespłacony. Można to zapisać w uproszczony sposób w dwóch punktach.

1. Dług wobec kobiety bogatej
2. Dług wobec przyjaciela

Na bazie tych elementów Lanzer buduje swój mit indywidualny neurotyka. Zdaniem Lacana najważniejszym momentem w historii Lanzera nie była zasłyszana tortura, ale zaciągnięcie długu na poczcie przy zamawianiu nowych okularów. W narracji Lanzera miejsce przyjaciela ojca ze sceny pierwotnej zastępuje porucznik A., który – jak dowiaduje się z drugiej ręki Lanzer – założył pieniądze za jego nowe okulary u pani z poczty (czyli kobiety bogatej). Ale, szybko okazuje się, że porucznik A nie mógł żadnych pieniędzy założyć, ponieważ tego dnia nie pracował przy poczcie – robił to porucznik B. Sytuacja komplikuje się jednak znów, ponieważ ów porucznik B. twierdzi, że żadnych pieniędzy nie założył i to pani na poczcie (kobieta bogata) dała mu te okulary w zaufaniu, zatem opłatę za okulary należy uiścić bezpośrednio u niej. Tworzy jednak pewien spektakl oparty na niemożliwym do zrealizowania imperatywie, by oddać pieniądze porucznikowi A.

skoro poprzysiągł sobie, że zwróci tę sumę A, trzeba (…) żeby zwrócił pieniądze przez porucznika A, wspaniałomyślnej pani z poczty, by ona, w obecności tegoż, przelała ponownie kwotę, o którą chodzi, porucznikowi B, i żeby on sam zwrócił wówczas [tę kwotę] porucznikowi A, spełniając co joty swoją przysięgę (s. 24).

Obsesyjny scenariusz (jeszcze nie mit) Lanzera wygląda zatem następująco (znak „→” oznacza „płaci należne za okulary 3 korony 80 halerzy”):

1. Lanzer → porucznik A
2. Porucznik A → pani z poczty (kobieta bogata)
3. Pani z poczty (kobieta bogata) → porucznik B
4. Porucznik B → porucznik A

Oczywiście, Lanzer wiedział, że spełnienie tego scenariusza pozostawiłoby dług na poczcie, na wymianie zyskałby natomiast porucznik A. „Nie zdziwię się wcale, jeśli w tym miejscu zdrowy rozsądek odmówi czytelnikowi posłuszeństwa (…)” – pisał o tym fragmencie opowieści Człowieka od Szczurów Freud (Charakter a erotyka, s. 33). Ale najzabawniejsze w całej historii jest to, że Lanzer o tym od początku wiedział! Wiedział, że za okulary zapłaciła pani na poczcie, a nie porucznik A lub porucznik B. Wiedział o tym, ale struktura jego mitu ukształtowała jego doświadczenie w taki sposób, że o tym w dziwaczny sposób „zapomniał”.

Zanim wszystko się wyjaśni trzeba jeszcze dodać, że Lanzer (inaczej niż ojciec) odmówił zdroworozsądkowego ślubu z kobietą bogatą (do czego namawiała go rodzina) i pozostał zakochany w kobiecie biednej do której, miotając się w zaostrzającej się obsesji, próbował pojechać. To w związku z tym fragmentem opowieści dochodzi do właściwego przekształcenia strukturalnego.

Pogłębienie fundamentalnych faktów, o jakie chodzi w kryzysie obsesyjnym, pokazuje bowiem, że przedmiotem niemożliwego do zaspokojenia pragnienia podmiotu, aby powrócić do miejsca, gdzie przebywa pani z poczty, nie jest sama ta pani, lecz postać, która w najnowszej historii podmiotu ucieleśnia kobietę biedną – służącą w gospodzie, którą spotkał w trakcie manewrów w atmosferze bohaterskiego zapału (…). By uregulować dług, trzeba w jakiś sposób go oddać – nie przyjacielowi, lecz kobiecie ubogiej, a przez to kobiecie bogatej, którą podstawia mu [za tą pierwszą] wyimaginowany scenariusz (s. 26).

Zdaniem Lacana to tutaj dochodzi do strukturalnego przekształcenia pomiędzy scenariuszem pierwotnym a indywidualnym mitem. Lanzer tworzy więc taki scenariusz, by nie oddać pieniędzy pani na poczcie, ale kobiecie biednej. Kobieta bogata w scenie pierwotnej, czyli matka Lanzera, zostaje w micie zastąpiona przez kobietę biedną, czyli gosposię, jego wojenną kochankę. To zastąpienie oznacza, że kobieta biedna w micie przejmuje relację długu, jaką wobec żony odczuwał ojciec Lanzera. Kobieta bogata jest teraz tym, wobec kogo nie trzeba spłacać długu – dlatego Lanzer blokuje opłacenie okularów u pani na poczcie.

Do żadnego przesunięcia nie doszło natomiast na poziomie spłaty długu wobec przyjaciela – przyjaciel z historii ojca został po prostu zastąpiony przez porucznika A i porucznika B. Tym, co Lanzer zyskał (a co warto wspomnieć pomimo to, a może właśnie dlatego, że Lacan o tym nie napisał), jest spłata długu, który wisiał nad ojcem, bowiem to porucznik A bogaci się na tej wymianie. Przekształcenie serii ojca na serie Lanzera wyglądają następująco:

1.  Dług wobec żony (kobiety bogatej) → 1′.  Dług wobec gosposi (kobiety biednej)

1.  Dług wobec przyjaciela → 2′.  Dług wobec porucznika A

Problemem Lanzera jest dług. Ale dług występuje jednocześnie w dwóch postaciach, na dwóch płaszczyznach. Spłata długu na jednym poziomie pociąga za sobą zaciągnięcie długu na drugim poziomie. Lacan pisze nawet o podwojeniu ego charakterystycznym dla nerwicy obsesyjnej. Jeżeli podmiot obsesyjny (bo o sytuację podmiotu obsesyjnego tu ostatecznie chodzi, a nie o partykularny przypadek człowieka od szczurów) spełnia swoje pragnienie (spłaca dług) na jednym poziomie (w serii 1. lub 2.) to automatycznie nie spełnia pragnienia na drugim poziomie.

Sytuacja wykazuje pewien rodzaj dwuznaczności, diploplii – element długu jest umieszczony na dwóch planach jednocześnie, i to właśnie w niemożliwości doprowadzenia do połączenia się tych dwóch planów rozgrywa się cały dramat neurotyka. W swoim dążeniu do tego, by pokryły się wzajemnie, w kółko podejmuje działanie, zawsze niezadowalające, które nie jest w stanie domknąć cyklu (s. 27).

W Micie… Lacan nie wyjaśnia na czym miałoby polegać zamknięcie cyklu, spłacenie długu. Pewnych wskazówek dostarczają inne teksty należące do kanonu późnego strukturalizmu. Nie wchodząc w szczegóły, dług pełniłby nie tyle funkcję mitemu, co elementu, który organizuje wszelkie inne mitemy. Należałoby zatem powiedzieć, że Lanzer jest nie tyle zadłużony, co „jest” długiem. Dług pełni zatem przede wszystkim rolę podmiototwórczą. Mielibyśmy tu zatem do czynienia z podmiotem typowo strukturalistycznym, który powstaje na przecięciu dwóch serii jako paradoksalny element, który wypełnia jedną z nich tylko wtedy, gdy jest nieobecny w drugiej, i odwrotnie2. Zatem Lanzer nie może spłacić długu, ponieważ jest właśnie przez niego konstytuowany i to od razu jako podwojony. Lanzer jako podmiot neurotyczny jest właśnie o tyle, o ile zadłuża się to w jeden, to w drugi sposób, dając się zredukować do żadnej z serii i krążąc pomiędzy nimi.

W samym Micie... Lacan wprawdzie wprowadza jeszcze kilka nowych, interesujących wątków, ale sercem jego rozważań są strukturalne przekształcenie zakleszczające podmiot w zamkniętych historiach bez dobrego rozwiązania. Ta niemożliwość wyjścia z mitu jest uderzająca. Uwolnienie od nerwicy w ogóle nie zostaje postawione jako cel. W kreowanym przez Lacana uniwersum zdaje się w ogóle nie istnieć świat ludzki poza mitem. Jasne jest, że choroba Lanzera polega na tym, że jest strukturalnie popchnięty do spłacania długu, który nie istnieje, a nie na tym, że wymyśla scenariusz czy jest dręczony przez obsesyjne myśli i popychany do idiotycznych czynów. Jest to dług strukturalny, który konstytuuje samo bycie Lanzera. Uderzające jest także to, że indywidualność mitu neurotyka nie jest wcale taka indywidualna. Mit zostaje zaszczepiony przez narrację rodzinną, w której centralne miejsce zajmują perypetie ojca. Zatem to mit, jakkolwiek neurotyczny by nie był, pozwala podmiotowi rozumieć siebie jako członka większej całości społecznej.

Teoria Lacana nie zmierza do tego, by własnym, arbitralnym gestem wprowadzić nowy mit na miejsce dawnego. Niemożliwość domknięcia cyklu, o której wyżej pisze Lacan, nie pociąga zatem sugestii, że cykl należałoby domknąć. Bowiem nawet wtedy, gdyby wszystkie okoliczności obróciły się na korzyść Lanzera i gdyby – za sprawą cudu – zdołał w rzeczywistości („na planie realnego”) wyrównać rachunki, to nie zmieniłoby się zasadniczo nic. Nie zmieniłby swojej struktury. Na nic zdałoby się także wymienianie elementów na inne – działanie na planie wyobrażeniowego. Żadna kolejna piękna gosposia, żaden przyjaciel za pułkownika – wszyscy i tak zajęliby odpowiednie miejsce w wystawianym przez Lanzera dramacie. Problem polega nie tyle na tym, że Lanzer ma dług, który musi spłacić, ani nie na tym, że spotkał nieodpowiednie osoby, które czynią go dłużnikiem, ale na tym, że właśnie żadnego długu nie ma! Potrzebne jest zatem przekształcenie samej struktury na poziomie symbolicznych mitemów, a nie realnych działań bądź podstawień kolejnych postaci. Jak tego dokonać – tutaj się tego nie dowiemy. Ale to, czego się dowiadujemy, to i tak dużo jak na tak małą książeczkę.

***

Mijają te ciemne czasy, w których brak polskich tłumaczeń Lacana skazywał na mówienie o Lacanie Žižka, Lacanie Ledera, Lacanie Deleuze`a, Lacanie Finka. Nadchodzą czasy jasne, w których można zacząć mówić o Lacanie Lacana. Nowy czas przychodzi zdecydowanie zbyt późno. Świat przyjął, przemyślał, i wypluł teorię Lacana, pozostawiając z niej to, co istotne. Jeżeli za popularyzację w szerszych kręgach (tj. poza praktykami psychoanalizy lacanowskiej, gdzie wiele tekstów jest od lat podziemnie dostępnych) nie wezmą się inne wydawnictwa, o Lacanie będzie się opowiadać już tylko na fakultetach z historii filozofii i literaturoznawstwa, czytając ksera wstępów i zakończeń. Wartość żadnej teorii nie jest niezmienna. Teorie zużywają się. Antropologia strukturalna Levi-Straussa jest już raczej ciekawostką, niż poważną propozycją do namysłu, do badań. Należy mieć nadzieję, że psychoanaliza Lacana zdąży się pojawić, zanim całkiem się zestarzeje, tak żeby czas jasny nie przyniósł zawodu.

  1. Wszystkie numery stron, jeżeli nie podano inaczej, odnoszą się do: J. Lacan, Mit indywidualny neurotyka albo Poezja i prawda w nerwicy, 2014.
  2. W ten sposób definiuje strukturalistyczny podmiot Deleuze, mając na uwadze teorie takich myślicieli, jak Levi-Strauss, Lacan, Althusser czy Barthes. Zob. G. Deleuze, Po czym rozpoznać strukturalizm?, w: M. Siemek (red.), Drogi współczesnej filozofii, 1978.

Komentarze

Komentuj

Powiązane posty