Category

Recenzje

Przed Wami próbka mającej się wkrótce ukazać książki Barbary Brzezickiej Problematyka przekładu filozoficznego. Na przykładzie tłumaczeń Jacques’a Derridy autorka omawia różne techniki przekładu i próbuje usystematyzować i wpisać pomiędzy nie ten nietypowy typ przekładu, jakim jest przekład filozoficzny. Kiedy chodzi o fachowe podjęcie tej tematyki na gruncie polskim, publikację można uznać za pionierską. Nie tylko wyczerpująco omawia przykład Derridy, ale też przedstawia ogół zagadnień związanych z tłumaczeniem tekstów filozoficznych. Zachęcamy więc do lektury tego skromnego, ale treściwego wyimka z rozdziału pod tytułem Specyfika przekładu filozoficznego.

Redakcja

­

Wydana w PWN-owskiej serii „Myśleć” książka Marcina Poręby 1 Wolność i metafizyka stanowi zbiór esejów z okresu dwudziestu lat działalności pisarskiej i naukowej autora. Choć łączy je pewien określony i konsekwentnie realizowany sposób filozofowania, a także specyficzny zestaw problemów (o jednym i drugim więcej za chwilę), to książka ta nie składa się na systematyczną całość. Stanowi raczej przegląd twórczości filozofa horyzontalnie złączony konceptualną klamrą.

Niedawno nakładem Wydawnictwa Krytyki Politycznej ukazała się pochodząca sprzed ponad pół wieku (1963) Teoria partyzanta Carla Schmitta (1888–1985)1. Schmitt jest myślicielem coraz lepiej znanym w polskim obiegu intelektualnym, jego teksty są sukcesywnie przekładane i publikowane w różnych wydawnictwach. Chociaż ze względu na kilka wstydliwych epizodów ze swojego długiego życia Schmitt wciąż pozostaje postacią kontrowersyjną, to z jego rozległej i przenikliwej refleksji obejmującej najróżniejsze aspekty życia politycznego czerpią dziś chyba wszystkie obozy ideologiczne i środowiska intelektualne (symptomatyczne jest wydanie pracy „koronnego jurysty Trzeciej Rzeszy” przez Krytykę Polityczną; to liberalno-lewicowe wydawnictwo z Warszawy już kilka lat temu opublikowało schmittiańską antologię, na którą złożyły się tekstu wielu ważnych współczesnych filozofów2). Zdania na temat Schmitta i jego dorobku pozostają niejednoznaczne i podzielone, niemniej przedstawiciele różnych opcji intelektualnych i ideologicznych zgadzają się co do ważności jego prac oraz entuzjastycznie podejmują wysiłki ich interpretacji w świetle zachodzących na naszych oczach procesów politycznych.

Do Kafki podchodzi się zazwyczaj w zupełnie inny sposób, niż doświadczyłem tego u Deleuze’a. Mamy więc Kafkę metaforycznego, Kafkę egzystencjalnego, kazirodczego Kafkę edypalnego… Pierwszą z owych wykładni miałem okazję poznać już w liceum, gdy rozpatrywano Kafkę jako „metaforę systemu, który przytłacza człowieka”: z Procesu zrobiono Rok 1984. Z drugiej strony, dysponujemy interpretacjami Kafki, które tworzą z niego protoplastę egzystencjalizmu. Wszystko to postrzegam jako wierutną bzdurę. Wrzucenie w świat i absurd egzystencji to rzeczy mu bardzo odległe. Scholastyczne kretynizmy ogarniają wiek XXI. Pamiętajmy, że Kafka to Kafka, a nie Camus czy Orwell. Dwaj ostatni – totalnie niezwiązani z literaturą mniejszą – rozpatrywani powinni być w innych rejestrach, pojmowanych w większym stopniu aksjologicznie. W jaki więc sposób należy Kafkę potraktować? Myślę, że tyle już lat po opublikowaniu Ku literaturze mniejszej Deleuze’a i Guattariego, warto się bliżej przyjrzeć ich podejściu, które wydaje mi się zresztą najwłaściwszym1.

Heidegger jest filozofem, który do dziś wzbudza kontrowersje. Przy wielu okazjach przypomina się jego zaangażowanie w działalność NSDAP, zwłaszcza podczas okresu jego rektoratu we Fryburgu (1933–4). Często przytacza się przy tym cytat, w którym Heidegger porównuje Holokaust do rolnictwa przemysłowego 1. Choć wiedza o nazistowskich sympatiach niemieckiego filozofa jest powszechna, do czasów wydania Czarnych zeszytów trudno było posądzać go o żarliwy antysemityzm.  W żadnym opublikowanym za jego życia dziele nie poruszał wątków dotyczących Żydów; jedynie dzięki prywatnym listom do żony „wiadomo od dawna, że Heidegger już w 1916 roku […] mówił o »zażydzeniu [Verjudung] naszej kultury i uniwersytetów; sąd, z którym wielu się zgadzało, w tym również Żydzi” 2. Czarne zeszyty pokazały jednak, że antysemityzm przynajmniej w pewnej mierze kształtował myśl autora Bycia i czasu i wywołały przy tym niemal tabloidową sensację. Książka, którą pragnę niżej omówić – Heidegger i mit spisku żydowskiego – autorstwa wydawcy Czarnych zeszytów, Petera Trawnego, jest jedną z pierwszych prób odpowiedzi 3 na problem w lekturze Heideggera, jaki rodzą właśnie wydane dzieła.

1

Proces Franza Kafki, powstający w tym samym okresie co Kolonia Karna, warto czytać z nią równolegle. Opowiadanie i powieść interferują, wpadają w podobne wibracje, wzajemnie zakreślają problematykę sprzęgnięcia ciała i prawa. Podobnie interesująca byłaby równoległa lektura Anty-Edypa i Kafki. Ku literaturze mniejszej, jako książek wzajemnie się uzupełniających. Zarazem pojawiające się w filozoficznej opowieści Deleuze’a i Guattariego o Kafce pojęcia kłącza, stawania-się-zwierzęciem, czy układu gruntują już płaszczyznę pod Tysiąc plateau1. Kafka jest przykładem przyłożenia pojęciowej aparatury Anty-Edypa do konkretnej materii literackiej, zejściem z wyżyn ontologicznych konstrukcji na rzecz ich egzemplaryzacji, zastosowania schizoanalitycznej pojęciowości do dzieła praskiego pisarza, studium przypadku. Kafka byłby książką, w której splatają się testowana przez Deleuze’a i Guattariego wytrzymałość własnej koncepcji pragnienia, propozycje ontologiczne i historyczne (od-zawsze-już-tutaj wirtualne współistnienie wszystkich możliwych maszyn społecznych) na terytorium literatury, jak też sprawdzanie konkurencyjnego wobec psychoanalizy modelu badania nieświadomego, czyli schizoanalizy (psychoanalizy materialistycznej). Co najważniejsze Kafka jest przykładem praktycznego zastosowania schizoanalizy już nie tylko jako metody diagnozowania pola społecznego, praktyki klinicznej, ale – komplementarnie – jako narzędzia teoretycznoliterackiego2. Druga książka francuskiego duetu filozoficznego ma również wysoką wartość propedeutyczną. Zwłaszcza dzięki rozbudowanym komentarzom redakcyjnym do polskiego wydania wyjaśniającym kluczowe pojęcia, Kafka może pełnić rolę wprowadzenia do skomplikowanej ontologii Deleuze’a i Guattariego. Zarazem jest przykładem, w jaki sposób pisać o twórcach takich jak Kafka, którzy zostali zinterpretowani (wydawać by się mogło) do znieruchomienia, momentu przykrycia samego dzieła gadaniną interpretacji.