Category

Opracowania

„To wyobcowanie nie może jednak oznaczać, że jestestwo zostaje faktycznie oderwane od samego siebie; przeciwnie, wyobcowanie owo wpędza jestestwo w pewien sposób bycia” – pisał Heidegger w Byciu i czasie. Chciał wyrazić w ten sposób to proste przekonanie, że wszystko, co człowieka spotyka w jego egzystencji, do tej egzystencji należy – nawet wtedy, gdy wydaje się niewłaściwe, nieludzkie, mechaniczne czy zwyczajnie złe.

Przedmowa: Niniejszym chciałbym przedstawić wam pewien cykl artykułów, kierujący się trafnym spostrzeżeniem jednego z moich wykładowców, że „filozofii najpierw należy nauczyć się źle”. Ktoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z tą dziedziną nie jest w stanie, nawet na najlepszym wykładzie, od razu pojąć całej złożoności filozofii Arystotelesa, czy Kanta. Ale zarazem jak najszybciej poznać ich musi. Musi o nich słuchać i czytać, choć będzie rozumiał mało; pisać i mówić, chociaż będzie w tym wiele bzdur. Wszystko to po to, by potem znowu słuchać i czytać, pisać i mówić. Znowu i znowu. Filozofia to nie tabliczka mnożenia – nie wystarczy się jej raz na pamięć nauczyć. Filozofia wymaga nieustannego zataczania kół, a jej celem jest: rozumieć.

Niccolo_Machiavelli_uffiziHeraklit z Efezu pisał językiem metaforycznym, często zagadkowym. Wiązało się to z przekonaniem, iż jego rozważania i tak pojmie jedynie ten, kto będzie człowiekiem na tyle przenikliwym by przebić się przez zawiłości tych tekstów. Język Heideggera, powstał w oparciu o przekonanie, o pewnym „zanieczyszczeniu” języka, którym się posługiwano i tym samym, jego nieadekwatności do uprawiania filozofii. Powstały konstrukt językowy, okazał się być niezwykle trudny w odbiorze i takim też pozostał. Russell zdawał się kpić, iż język ten pokonał samego autora.

Przedmowa: Niniejszym chciałbym przedstawić wam pewien cykl artykułów, kierujący się trafnym spostrzeżeniem jednego z moich wykładowców, że „filozofii najpierw należy nauczyć się źle”. Ktoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z tą dziedziną nie jest w stanie, nawet na najlepszym wykładzie, od razu pojąć całej złożoności filozofii np. Arystotelesa, czy Kanta. Ale zarazem jak najszybciej poznać ich musi. Musi o nich słuchać i czytać, choć będzie rozumiał mało; pisać i mówić, chociaż będzie w tym wiele bzdur. Wszystko to po to, by potem znowu słuchać i czytać, pisać i mówić. Znowu i znowu. Filozofia to nie tabliczka mnożenia – nie wystarczy się jej raz na pamięć nauczyć. Filozofia wymaga nieustannego zataczania kół, a jej celem jest: rozumieć.