Autorka

Jakub Tercz

Doktor filozofii. Związany z Instytutem Filozofii UW. Prezes Fundacji Otwarte Seminaria Filozoficzno-Psychiatryczne. Członek redakcji "Eidos. A Journal for Philosophy of Culture".

Zamierzenie niniejszego tekstu jest skromne – przedstawić podstawowe założenia deleuzjańskiej koncepcji literatury uwzględniając przy tym najważniejsze z tekstów Gillesa Deleuze’a na temat twórczości pisarskiej oraz, w ramach krótkiej dygresji, przypomnieć o tradycji analiz patograficznych, w którą wpisują się także liczne prace autora Logiki sensu.

Książka Manifesty dla filozofii to dwa obszerne artykuły Alaina Badiou dotyczące jego dwóch książek, pochodzące z różnych okresów, wykładające dwa aspekty jego systemowej filozofii, poprzedzone wyjątkową przedmową, bo popełnioną specjalnie dla polskiego wydawcy, uzupełnione czytelnym zakończeniem tłumacza, Andrzeja Wasilewskiego. Dwa zawarte w tym wydaniu Manifesty (1989, 2009) są prolegomenami do, kolejno, Bytu i zdarzenia (1988) oraz Logiques des mondes (2006). Są ich interesującym streszczeniem, przystępniejszym, skierowanym także do niespecjalistów (nie tylko nie-filozofów, ale i nie-matematyków 1). Z pewnych względów można je traktować jako popularyzatorskie, dedykowane: aktywistom politycznym, naukowcom, artystom oraz kochankom. Te cztery obszary ludzkiej aktywności nie tylko dostarczają Badiou inspiracji. Stawka jest o wiele wyższa. To z nich wyłania się wydarzenie, które filozof ma poddać pojęciowemu namysłowi, ażeby umożliwić upodmiotowienie temu, kto wcześniej był tylko indywiduum. Filozofia jako taka nie potrafi jednak wywołać w świecie wydarzeń, zaś filozof, o ile nie opuści własnej dziedziny, nie może stać się podmiotem. Być może Badiou konstruuje ten system „pod siebie”: działa bowiem oficjalnie przynajmniej w dwóch z tych obszarów – jest w sposób widoczny zaangażowany w kwestie społeczne, jest autorem powieści, dramatów. Niżej, na bazie Manifestów dla filozofii, interesuje mnie szczególnie jedna kwestia: czym dla Badiou jest filozofia? Wokół niej będę krążył.

Pełny tytuł tej książeczki to Mit indywidualny neurotyka albo Poezja i prawda w nerwicy, wydana przez PWN w serii Paradoksy zawiera trzy teksty i dwa krótkie, wprowadzające w kontekst komentarze Jacques-Alaina Millera. Nie ma wątpliwości, że to pierwszy w kolejności tekst – od którego całość wzięła tytuł – jest tu najważniejszy. Pojęcie mitu indywidualnego Lacan zaczerpnął z wydanego po raz pierwszy w 1949 roku eseju Levi-Straussa, włączonego następnie do Antropologii strukturalnej, pt. Sprawczość symboliczna.

Gdy poproszono mnie o napisanie tego tekstu początkowo chciałem wyłożyć Lacana bez Freuda. Wszak takiego przyjaciela, jakim dla Freuda okazał się Lacan, nie życzyłbym nikomu. Tyleż go komentuje, co krytykuje, cytując tylko po to, by obśmiać. Po co eskalować konflikt, umieszczając dwóch razem? W wypowiedziach Lacana Freud jawi się jak pocieszny idiota z innej epoki, któremu wydawało się, że coś ważnego w duszy ludzkiej odczytał, naprawdę jednak wie niewiele, a może i nie wie niczego. Początkowe lata nauczania Lacana, przebiegające pod hasłem „powrotu do Freuda” mają więcej wspólnego z ojcobójstwem niż przyjmowaniem nauki. Lacan miał tę specyficzną cechę charakteru, iż inspirować mógł się tylko, gdy pluł, jakby nie mogąc znieść, że przyjmie coś od kogoś, że ktoś mu coś da. Cóż, pomyśleć można, że tyle chociaż jest między nimi zgody, że analiza to spotkanie dwóch ludzi przy zamkniętych drzwiach – nic z tego! I w to miejsce Freud też zostaje kopnięty wraz z drzwiami, które Lacan regularnie pozostawiać będzie uchylone być może niewiele, ale na tyle, by oczekujący słyszeli, a korzystający z usługi Mistrza wiedzieli, że są słyszani. Po Freudzie nie został choćby jeden kamień, zmiotło nawet mogiłę.

Wydany w 1981 roku Francis Bacon. Logique de la sensation Gillesa Deleuze`a to monumentalne dzieło filozoficzne, nie ze względu na objętość (160 stron), ale ze względu na wielowątkowość i radykalność stawianych w niej tez. Autor łączy w nim różnorodne zagadnienia, od nerwicy histerycznej, sztuki egipskiej i religijnej począwszy, poprzez śmierć i krzyk, na źródle doświadczenia i bytu oraz naturze czasu i przestrzeni skończywszy. Korzysta przy tym z licznych pomysłów i pojęć wypracowanych we wcześniejszych dziełach. Pierwsze wydanie Logique de la sensation składało się z dwóch tomów. Pierwszy zawierał właściwy tekst traktatu, drugi zbiór 112 reprodukcji obrazów (97 dzieł Bacona oraz 15 innych malarzy komentowanych w książce, m. in. El Greca, Michała Anioła i Rembrandta). Kolejne wydania książki zawierały tylko tom pierwszy. Jego motywem przewodnim jest tytułowa logika wrażenia, która – twierdzi filozof – jest zawarta implicite w malarstwie Bacona. Wrażenie (fr. sensation), odróżnione od percepcji i przedstawienia, jest podstawową kategorią charakteryzującą współczesne malarstwo (począwszy od Cezanne`a), które nie pokazuje tego, jak świat wygląda (tę funkcję doskonale spełnia fotografia) lub jak mógłby wyglądać i obiera nowy kierunek w poszukiwaniu bardziej bezpośrednich form wyrazu.